Czytaj sklad – Wywiad dla Anywhere.pl

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Cześć! Jesteśmy dzisiaj z dziewczynami z Czytaj skład. Jagoda Fabicka i Katarzyna Rada. Powiedzcie, skąd w ogóle pomysł na Czytaj skład?

Jagoda: Po prostu nagle się pojawił jako odpowiedź na otaczającą rzeczywistość. Uświadamiając sobie krok po kroku z czego składa się nasza żywność, miałyśmy potrzebę dzielenia się tą wiedzą. Udało nam się w odpowiednim czasie z tym tematem dotrzeć do wielu czytelniczek i czytelników, okazał się dla nich bardzo nośny i ciekawy.


Reklama

Katarzyna: Wiedziałyśmy, że takie proste informacje rozwiązują wiele problemów i mają realny wpływ na jakość diety, a co za tym idzie na stan zdrowia.  Nasze przedsięwzięcie jest realizowane już od pięciu lat, ale dużo wcześniej podchodziłyśmy do tematu. Chodziło po prostu o to, że same często byłyśmy zdziwione, badając co tak naprawdę jemy, co dajemy rodzinie do jedzenia. To czy nie tylko my interesujemy się tematem, sprawdziłyśmy to w prosty sposób, zakładając fanpage na facebooku. Okazało się, że publikując tak proste informacje jak pokazanie składu bardzo podstawowego produktu typu twarożek czy parówki, same byłyśmy zdzwione, że temat jest tak nośny, robi wysokie zasięgi, że czytelnicy tak żywo reagowali. Bardzo szybko ten fanpage urósł do kilkudziesięciu tysięcy obserwujących, co było dalej…?

Jagoda: Rozkręcałyśmy się faktycznie ekspresowo. W pierwszym roku liczba naszych czytelników przekroczyła 100 tysięcy osób, to ponoć bardzo duże osiągnięcie, bo wydaje się książki o tym jak zdobyć 30 tysięcy fanów w rok. Nam udało się to wiele szybciej. Prosty, nośny temat i nasza otwarta, zainteresowana poszerzaniem wiedzy społeczność, sprawiła, że projekt urósł tak sprawnie.

Liczba fanów stale rośnie. Obecnie na facebooku macie ponad 230 tysięcy. Generalnie, świadomość Polaków rośnie razem z waszymi fanami, ponieważ rzeczywiście ta forma jest bardzo prosta, ale niektórzy ludzie po prostu nie zdawali sobie sprawy z tego co jedzą i nie czuli takiej potrzeby, by to sprawdzać, prawda? Widziałam też, że macie już aplikację. Czy od początku zastanawiałyście się nad taką formą, czy to wyszło w międzyczasie?

Katarzyna: Ta aplikacja wyszła w trakcie. Wymyśliłyśmy ją jako aplikację edukacyjną, więc nie spełnia funkcji skanowania produktów, ale edukuje. Można w niej w łatwy sposób sprawdzić jaki będzie najlepszy wybór w sklepie. Są tam kolory do oznaczenia, które składniki w danym produkcie uważamy za pożądane, które za zbędne, ale dla naszego organizmu jeszcze ok i na czerwono oznaczamy składniki produktów, które w naszym najlepszym przekonaniu mogą nam nawet szkodzić.

W Czytaj skład zajmujecie się także kosmetykami. Czy w aplikacji również jest znajdziemy?

Jagoda: Nie, w aplikacji nie ma kosmetyków. To jest jeszcze bardziej skomplikowany temat, Myślę, że niedługo z nim ruszymy. Już kiełkują nowe pomysły, więc będziemy tym także się zajmować.

Katarzyna: Nasz zespół jest dość mały, więc nie wystarcza nam czasu na kolejny szeroki temat jakim są kosmetyki. Mamy plany, ale tyle jest pracy wokół samej żywności, że nie znalazłyśmy jeszcze wolnych mocy przerobowych. Temat jest trudniejszy, poprzez choćby samo to, że nazwy na kosmetykach są łacińskie.

Myślałyście o powiększeniu składu zespołu?

Katarzyna: Oczywiście. Na razie mamy ludzi współpracujących dietetyków, czy ściślej dietetyczki, bo to głównie same dziewczyny.

Jagoda: Kilku naukowców.

Katarzyna: Pracujemy z Jagiellońskim Centrum Innowacji i z SGGW.

Bardzo merytoryczne podejście.

Katarzyna: Planujemy i nowe miejsce, i duży zespół, do którego się codziennie przychodzi. Wtedy nasze przedsięwzięcie na pewno nabierze rozmachu.

Jagoda: Zresztą, zaczynamy kolejne kroki też z wam, cieszy nas to.

Liczymy na interesujące felietony. Macie już pomysły na tematy?

Jagoda: Tak, dzisiaj rodziły się od samego rana, już zapisuję kolejne, ale na razie ich nie zdradzę.

Widziałam też, że wydałyście książkę z przepisami. Czy tam znajdują się tylko przepisy, czy również cenne wskazówki odnośnie składników?

Katarzyna: Ta książka łączy dwie rzeczy: proste gotowanie ze świadomym gotowaniem, czyli świadomym wyborem produktów. Pomysł jest nasz, wydawnictwo zwróciło się do nas propozycją wydania książki. Oczywiście, myślałyśmy o tym wcześniej, więc miałyśmy sporo gotowego materiału. Główną myślą naszej książki jest to, żeby nie bać się gotować z bardzo prostych i podstawowych składników, nie bać się gotować z tego, co jest w lodówce, nie zaprzątać sobie głowy, że brakuje jednego składnika do azjatyckiej zupy. Po prostu, nie bać się zastępować produktów, aby po prostu jeść dobrze i zdrowo.

Dobrze, zdrowo i żeby gotowanie nie zajmowało mnóstwa czasu.

Katarzyna: Czas jest głównym problemem, więc to świetna pozycja dla osób, które może odżywiałyby się lepiej, ale nie znajdują na to czasu. Dużo mówimy w tej książce o zakupach, jak je zrobić prosto i szybko, żeby mieć pod ręką różne rzeczy. Jest bardzo dużo produktów z długim terminem przydatności, który w ogóle im nie szkodzi, nie tracą na jakości. W książce jest też sporo informacji odnośnie substancji dodatkowych, tam gdzie uważamy, że szczególnie warto zwrócić uwagę na skład produktu. Ostatni rozdział jest streszczeniem tej edukacyjnej aplikacji. Są w nim grupy produktów, jak np. wędliny, nabiał, słodycze, płatki śniadaniowe, rozpisane na składniki pożądane i bezpieczne oraz zbędne i niewskazane.

Na razie edukujecie Polki i Polaków w kwestii czytania składu, ale czy zastanawiałyście się może, żeby edukować w kwestii moralnego pochodzenia jedzenia, żywności?

Jagoda: Zaczynamy o tym mówić. Mówimy też na przykład o tym, czy w ogóle możliwym jest znalezienie naprawdę ekologicznego awokado. To jest duży problem, podobnie jak z olejem palmowym. Powoli, małymi krokami poruszamy ten temat, nie chcemy być restrykcyjne, bo wiemy, że to odstrasza.

Są rejony bezpieczne i mniej. Niestety, powstała mafia awokado i rolnicy są wykorzystywani. Rzeczywiście, coraz więcej osób o tym wie i warto byłoby poszerzać i edukować odbiorców. Widziałam, że na stronie, pod logotypem, macie informację: Decyduj, czyli czytaj skład i decyduj. Fajnie, że stawiacie na to, aby odbiorca sam decydował, że nie bombardujecie go różnymi informacjami, tylko pokazujecie, że można żyć bardziej świadomie.

Jagoda: Pozwalamy sobie używać hasła: polecam i to budzi czasem kontrowersje.

Katarzyna: Polecamy w takim wypadku te chipsy solone, które same w sobie nie są bogate w wartości odżywcze i to nie jest produkt, który w ogóle warto jeść. Jak już jednak ktoś ma wybrać i ma w ogóle wejść na ścieżkę świadomego wyboru żywności, to jest dużo większa szansa, że to zrobi i pójdzie tą drogą, jeżeli będzie mógł sobie coś wybrać z tego, co jadł do tej pory. Jak będzie to ograniczał powoli to będzie już nasz sukces.

Jeśli chodzi o chipsy to koncerny również zauważyły, że ludzie często pragną zdrowszych alternatyw, dlatego pojawiły się chipsy pieczone albo inne warzywne, które są np. z buraków. Skoro wydałyście książkę kucharską, to czy myślałyście może, żeby zorganizować jakieś pokazy kulinarne albo wspólne gotowanie?

Jagoda: Mamy szerokie plany, jest to na naszej liście.

Katarzyna: Wszystko to mamy na liście, tylko, tak jak mówiłyśmy wcześniej, czasami brakuje czasu i rąk, żeby to wszystko zrealizować. Oczywiście, to się wszystko klei ze sobą.

Jakie w takim razie macie plany na najbliższy czas? Jeżeli to nie jest tajemnica.

Katarzyna: Teraz nasza książka jest w przedsprzedaży, w księgarniach internetowych. W Empiku do kupienia już drugiego września, więc teraz promocja książki przed nami.

Jagoda: Ja chcę mocno ruszyć z temat kosmetyków, mamy już do współpracy wspaniałą osobę, zresztą tutaj z Gdańska. Felietony dla was.

– Byłyście jakoś zawodowo związane ze zdrowym odżywianiem, czy to było raczej z zainteresowania?

Katarzyna: Ja jestem po ekonomii, Jagoda też po podobnym kierunku, więc nie. Na liście mam też studia podyplomowe z psychodietetyki, to plan na najbliższe lata, bo temat jest bardzo ciekawy, rozwojowy. W Europie nie mamy jeszcze tak dużych problemów z odżywaniem, obyśmy do nich nie doszli, jak np. jest to w Stanach, ale coraz więcej potrzebnych jest usług dietetycznych. Szczególnie nasze świetne dietetyczki z Fundacji Kobiety Bez Diety, z którymi współpracujemy, na bieżąco, uświadamiają nas o tym. W dzisiejszej rzeczywistości straciliśmy częściowo swoje naturalne instynkty do odżywania, bo jesteśmy przekonane, że zdrowe odżywanie mamy w zakresie swoich naturalnych kompetencji. Jest w nasz wszystkich oczywiście chęć poczucia różnych smaków, ale przede wszystkim przemysł spożywczy miał duży wpływ na to, że przestaliśmy się odżywiać zdrowo na co dzień.

Dlatego właśnie warto powrócić do czytania składu i do budowania świadomości, czy też do odbudowywania jej. Dziękuję bardzo za rozmowę, cieszę się na przyszłą współpracę. I zapraszamy na stronę internetową oraz fanpage.

Katarzyna, Jagoda: Dzięki.

Reklama