Jak się odnaleźć w świecie jeździeckim – mały poradnik dla widzów

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Choć trwająca pandemia mocno wstrząsnęła światem sportu, zmuszając między innymi organizatorów letnich igrzysk olimpijskich do przesunięcia imprezy o rok, sportowcy nie osiedli na laurach. Treningi muszą się odbywać ze swoją stałą regularnością, a po krótkiej przerwie w większości krajów powróciły też zawody jeździeckie, choć zazwyczaj bez udziału publiczności i z zachowaniem zwiększonych zasad bezpieczeństwa epidemicznego. Stali widzowie i miłośnicy sportu śledzą na bieżąco zmagania w „swoich” dyscyplinach, a ci, którzy do tej pory omijali sporty jeździeckie jako za bardzo niszowe, mają doskonałą okazję do przygotowania się „na sucho” i dowiedzenia co nieco przed kolejnym, miejmy nadzieję już normalnym, sezonem. Na sopockim Hipodromie kończymy właśnie sezon otwarty, tradycyjnymi już zawodami krajowymi i międzynarodowymi we Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego (WKKW) i być może jest to dobry moment, by przybliżyć nieco tę właśnie dyscyplinę jeździeckim laikom.

WKKW, ze względu na swoją uniwersalność, nazywany jest królową dyscyplin jeździeckich. Zawody te są próbą dla konia i jeźdźca. Pierwsza konkurencja, ujeżdżenie, sprawdza wzajemne zrozumienie, umiejętność współpracy, a także płynność i elegancję ruchu konia. Konkurs ten rozgrywany jest na placu zwanym czworobokiem, a para musi wykonać konkretne figury wchodzące w skład wybranego programu: pasaż, piaff, piruet, w których koń musi się poruszać w określony sposób. Kolejnymi elementami są różne rodzaje chodu: stęp, kłus i galop, wykonywany również w odpowiedni sposób. Sędziowie oceniają również przejścia pomiędzy chodami, ich płynność i sposób wykonania, w którym nie powinno się zauważać sygnałów człowieka. Ideałem w ujeżdżeniu jest taka praca człowieka i konia, że patrząc z boku mamy wrażenie, że porozumiewają się ze sobą myślami.

Po ujeżdżeniu, kolejnego dnia, następuje druga próba, bieg terenowy z przeszkodami, tzw. kros. Tutaj liczy się wytrwałość i odporność, gdyż do pokonania jest wielokilometrowa trasa, na której ustawione są przeszkody imitujące naturalne utrudnienia, jakie dawniej jeźdźców spotykały w lesie, a zatem kłody, przeszkody wodne, a także przeszkody imitujące krzewy i zarośla. Para praktycznie całą trasę pokonuje w galopie, a zatem trzeba tu mieć nie lada kondycję. Podczas próby krosowej należy nie tylko bezbłędnie pokonać wszystkie przeszkody, ale także zmieścić się w wyznaczonej normie czasu. Zazwyczaj na trasie krosu znajduje się kilka koni na raz – dwa lub nawet trzy, a jeśli publiczność planuje przemieszczanie się pomiędzy poszczególnymi przeszkodami, trzeba zachować czujność, by nie wejść w drogę pędzącemu koniowi. Zazwyczaj trasy na krosie, w miejscach gdzie może się przemieszczać publiczność, wygrodzone są sznurkami, a bezpieczeństwa w pobliży przeszkód pilnują sędziowie, którzy gwizdkiem ostrzegają przed nadbiegającym koniem. Przed wejściem na teren, na którym odbywa się próba krosu warto zapoznać się z trasą biegu i poruszać się tylko tam, gdzie są wyznaczone dla widzów przejścia. Choć kibicowanie z bliska na krosie może nas na początku nieco przerażać, warto przyjść na takie zawody, gdyż nic  nie może się równać oglądaniu tej konkurencji na żywo. Żadna relacja telewizyjna nie odda tej siły i prędkości i  nie pozwoli docenić wysiłku, jaki zarówno koń i jak i człowiek wkładają w taki przejazd.

Trzeci dzień i trzecia próba to skoki przez przeszkody rozgrywane na placu. Tutaj z kolei sprawdza się kondycję zawodników i koni po krosie a także dokładność i styl pokonywania przeszkód. Jest to o tyle ważne, że potrzeba tutaj zupełnie innego podejścia niż w poprzedniej próbie. O wiele łatwiej jest tu o błąd, zrzutkę lub utratę punktów za czas. Można powiedzieć, że sportowy, człowiek i koń, musza się przed trzecią próba nieco wyciszyć i skupić na dokładności, tak, aby w ostatnim dniu prób nie utracić cennych punktów zdobytych w poprzednich dniach.

O zwycięstwie decyduje suma punktów zdobytych we wszystkich trzech próbach, a zatem jeździec nie może w trakcie zmieniać konia. Jest to bowiem wynik pary. Jednakże, ponieważ podczas jednych zawodów rozgrywane są konkursy o różnej trudności, wielu zawodników przywozi więcej niż jednego konia, dzięki czemu mogą startować na jednych zawodach kilka razy.

WKKW nie jest jeszcze w Polsce tak popularne jak skoki przez przeszkody, które również nadal uważane są za dość niszowe, a szkoda, bo to piękny sport, którego tradycje sięgają daleko do naszej historii. Jest też, jak większość dyscyplin jeździeckich, łatwy do oglądania, bowiem system przyznawania punktów nie jest specjalnie skomplikowany i już na swoich pierwszych zawodach można się szybko zorientować o co w tym chodzi. Zachęcam zatem do zerknięcia na kalendarz rozgrywek jeździeckich i zaplanowanie odwiedzin w ośrodku jeździeckim, na przykład sopockim Hipodromie, na których zawody w różnych dyscyplinach organizowane są w każdym miesiącu, latem na powietrzu, zaś zimą na hali.

 

Reklama