Czyste złoto, czy czyste zło?

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Coach coacha, coachem pogania.

Mówca, coach motywacyjny, jednym słowem – człowiek, który sprawi, że z beznadziejnego lenia staniesz się zdyscyplinowaną maszyną, człowiekiem rakietą, jednym wielkim pomysłem pełnym energii do działania.

Czy aby na pewno?

Mówców motywacyjnych mamy tak wielu, że ciężko ich zliczyć, nadają sobie ten tytuł sami albo gawiedź ciekawa opinii innych osób, a dokładniej – szukająca potwierdzenia jedynie swoich nie do końca lotnych myśli, nazywa tak swoich guru od wszystkiego. Bo raz się zdarzyło, że X rzekł w sumie coś z sensem, więc każda następna jego wypowiedź jest warta uwagi, udostępnienia. A jeśli jeszcze owy mówca wyróżnia się w jakikolwiek sposób to już w ogóle pokłony, czapki z głów i ogólnie orgazm motywacyjny.

 
Reklama
 
Reklama

I o ile są osoby, które mają wykształcenie w zakresie psychologii, które ciągle i wciąż się kształcą, doskonalą swoje umiejętności i wiedzą, gdzie w ludzkim bezruchu pies jest pogrzebany, o tyle osoby bazujące na płytkiej analizie, nie wspominając nawet o tych bazujących na nikłej kontrowersji, okazują się tymi, którzy trafiają do największej grupy odbiorców. Rodzi się więc pytanie – czy społeczeństwo potrzebuje osób, które mówią to samo, co wujek Zenobiusz po drugim piwku przy świątecznej kolacji? Czy faktycznie potrzebujemy rzucania banałami i sloganami prosto w twarz? Potrzebujemy tego? Musimy to udostępniać? Faktycznie wewnętrznie czujemy, że uogólnienia są takim złotem, by chcieć, żeby wszyscy ich jeszcze raz posłuchali?

Owszem, czasem można mieć dość przeintelektualizowanych treści. Można mieć dość osób, którym wydaje się, że zostaną ozłocone, bo przecież się znają, bo używają wymyślnych słów i rzucają nimi na prawo i lewo, świecą swą wiedzą w ciemności niczym najbardziej wypasiony neon. Owszem, można mieć tego dość, ale tak samo można mieć dość osób, które żerują, bo to jest żerowanie na zmęczonym człowieku, na najniższych instynktach.

Lubimy to, co znamy, a skoro wszyscy gdzieś tam słyszeliśmy, że świat się zmienia na gorsze, że dziś dzieci to nie mają dyscypliny i ogółem życie to jedno wielkie bagno to cóż, kiedy słyszymy to z internetu, widzimy kogoś, kto ma kamerę, telefon, cokolwiek i nagrywa swe złote myśli i dzieli się nimi, to stwierdzamy – musi być w tym prawda, przecież ja też tak czuję (w domyśle – słyszałem to już tyle razy, że tak pewnie jest). Zanim jednak stwierdzimy, że dana osoba jest niemalże drugim Nostradamusem pomyślmy, że i my siedząc w domu mamy możliwość nagrania filmiku z naszymi odczuciami względem świata i nasze zdanie jest dokładnie tyle samo warte, co samozwańczego coacha.

Sporo z wszelakich bzdur wypowiadanych przez tego, czy innego coacha, gdzieś tam w nas samych siedzi. Tylko zazwyczaj owym myślom towarzyszy pewien rodzaj zawstydzenia, że takie bzdury mogły się wykluć w naszej głowie. Jednak, kiedy słyszymy coś po raz setny, naprawdę możemy po tych ośmiu godzinach pracy i niezbyt ciekawym popołudniu poczuć, że te wszystkie bzdury są prawdą, że to siedziało w naszych trzewiach, w naszej wątrobie, a stąd już blisko do bycia wyznawcą nieboga, a zwykłego człowieka o często wybujałym ego.

A gdyby tak wziąć oddech i przypomnieć sobie to mówienie rodzinnej starszyzny? Gdyby tak spojrzeć i rzec sobie – tak było, a teraz jest inaczej. I tyle. I podziękować za tę ni to motywację, ni to gówno i iść dalej ze swoim własnym rozumem, bez zbędnego spoglądania na tych, co to mają nas zmotywować chyba jedynie do tego, żeby faktycznie nic ze sobą i swoim życiem nie zrobić, a jedynie siedzieć i biadolić, że kiedyś to były czasy.

PS: Ten tekst nie ma na celu nikogo urazić. W świecie, w którym można wybrać wykształconego coacha, mówcę z wykształceniem psychologicznym lub ironizującego coacha, kogoś z tak zwanym jajem, czy też wybierać osoby, które jadą na tanim paliwie szczucia ludzi i udowadniania, że ziemia jest okrągła, ciągle wyważając otwarte już drzwi, wybór powinien być prosty. Wybierajmy, więc mądrze.

Sobie i czytającym mądrych wyborów w wyżej wymienionej kwestii życzę.

Autor

Dagmara Małgorzata – Pisze, więc jest. Dużo czyta i wyciąga wnioski. Kocha góry, filmy Tarantino i potyczki słowne. W nadawaniu codzienności odpowiedniego kolorytu pomaga jej fascynacja psychologicznymi zagadnieniami i obserwowanie ludzi. Na stronie Współcześni samym sobie raczy ludzi słowem.

Przeczytaj również

Smak umami

Umami to jeden z pięciu podstawowych smaków, odczuwalnych przez człowieka

Nasze magazyny

Reklama

[instagram-feed]

Reklama