KTK-ON-LINE oraz „Viagra i Chryzantemy” – teatr dostępny dla każdego

Katarzyna Paczóska
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Mimo pandemii, teatr wciąż stara się docierać do widzów wszelkimi możliwymi środkami. Niedawny spektakl „Viagra i Chryzantemy” to ciekawa farsa na temat relacji zimnej kobiety z wyższych sfer i prowincjonalnego chłopaka z małego miasteczka. Czy miłość istnieje ponad podziałami? I tak, i nie.

 

Spektakl odbył się w Domu Technika w Warszawie. Na sytuację post-pandemiczną wybrano lekką komedię z repertuaru Krakowskiego Teatru Komedia pt. „Viagra i Chryzantemy” w reżyserii Piotra Dąbrowskiego, autorstwa Jana Jakuba Należytego. Po przedstawieniu była możliwość zadawania pytań aktorom występującym tego dnia na scenie, czyli Ewie Romaniak, Markowi Wolnemu oraz Renacie Pałys oraz artystom ze stałego zespołu teatralnego (Natalii Pietrasz, Janowi Korwin-Kochanowskiemu, Maciejowi Luśni) obecnym za pomocą video rozmowy.

Publika domagała się głównie odpowiedzi na pytanie, czy w przypadku zorganizowania teatru online, jesteśmy skazani na spektakle w domowym zaciszu. Aktorzy na szczęście rozwiali wątpliwości. Ktk-on-line jest projektem, który ma umożliwić dostęp do sztuki osobom, które obawiają się lub nie mogą wyjść na zewnątrz. Artyści opowiedzieli również o planach na najbliższy czas. Oprócz spektaklu „Mąż i żona”, będzie można zobaczyć „Pana Tadeusza z M3”, w którym dialogi i monologi aktorów będą wypowiadane w charakterystycznych Mickiewiczowi trzynastozgłoskowcach.

 

Spektakl „Viagra i Chryzantemy” w lekki i dostępny sposób opowiada historię dwojga osób, których drogi skrzyżowały się, poprzez śmierć męża śpiewaczki Iwony. Kamieniarz Kazik wyrzeźbił nagrobek dla zmarłego, jednak nie otrzymał za niego wynagrodzenia. Będzie musiał uknuć intrygę, aby odzyskać swoją kompensację – być może jednak zyska coś dużo bardziej wartościowego niż pieniądze.

Aktorzy zagrali bardzo dobrze. Postać wdowy, w którą wcieliła się Ewa Romaniak, ubarwiła spektakl swoimi nienagannym, pięknym głosem, natomiast kamieniarz (Marek Wolny) jako niesforny uczeń dopiero pod koniec ujawnił swoje zdolności muzyczne. Wzniosła śpiewaczka i prosty pan Kazik idealnie pasują do przysłowia „kto się lubi, ten się czubi”. Ich perypetie są utrzymane w wesołym nastroju komedii romantycznej.

 

„Viagra i Chryzantemy” jest jednak dość prostą rozrywką. Jeśli szukacie czegoś trudnego na długie rozmowy po spektaklu, być może nie jest to spektakl dla Was. Postaci są napisane raczej sztampowo. Nie ma tu niuansu, czy też subtelności, jest to farsa w pełnym tego słowa znaczeniu. Pomimo to, publika bawiła się świetnie – co rusz słychać było salwy śmiechu wywołane przez przeżycia bohaterów. Być może miało to związek ze średnią wieku, która wynosiła ok. 50 lat. Jest to więc spektakl idealny na luźny wieczór z rodziną lub znajomymi, by móc uśmiechnąć się pod nosem i podokazywać, ale jednocześnie doznać co nieco magii teatru.

 

Ze względu sanitarnych, od połowy marca teatry w Polsce zostały zamknięte dla publiczności.  Nieliczne z nich wznowiły próby, jednak by obejrzeć efekty pracy, trzeba będzie poczekać jeszcze przez jakiś czas. Teatr Krakowski Komedia znalazł jednak rozwiązanie, by dalej tworzyć i wystawiać sztuki teatralne, aby w ten sposób umożliwić każdemu widzowi dostęp do kultury. Spektakl „Viagra i Chryzantemy” w reż. Piotra Dąbrowskiego jest dowodem na to, że teatry nie zamykają się na potrzeby widza w okresie pandemii. Artyści krakowscy w wyniku potrzeby ciągłego i nieustępliwego pragnienia dzielenia się swoimi talentami, zorganizowali teatr online. Teatr Krakowski Komedia także udostępnia na swojej stronie internetowej (ktk-on-line.pl) swój repertuar. Można obejrzeć zarówno przedstawienie „Viagra i Chryzantemy”, jak również „Baby Blues” Piotra Dąbrowskiego. Dostęp do spektaklu wykupuje się jednorazowo na 24 godziny. Jest to duże ułatwienie dla odbiorców online. Niemniej, sami aktorzy jasno wypowiedzieli się podczas konferencji, że dla nich granie przed publicznością jest nie do zastąpienia przez żaden inny środek. Zarówno artyści, jak i widzowie nie wyobrażają sobie gry bez interakcji. W obecnej sytuacji, warto jednak iść właśnie na takie kompromisy, aby mieć możliwość wyboru albo zwyczajny dostęp do rozrywki podczas kwarantanny.

 

Autorki: Katarzyna Paczóska/Liza Pietraga

Reklama

Jestem chamką!

Jestem chamką. To nie zostało powiedziane wprost, ale zarysowane grubym