Moja cygańska dzielnica pełna jest panów z małymi ptaszkami

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Nie, nie żartuję. Nie jestem też bezwstydnicą.

Mieszkam w Cygańskiej dzielnicy w Barcelonie. Kiedy wychodzę na swój taras; z którego, gdy spojrzę lewo widzę góry, gdy w prawo, panoramę miasta, za którą połyskuje soczysto-błękitne morze; spotykam się niezmiennie z dźwiękami dochodzącymi z domów sąsiadów. Raz zabrzmi gitara, innym razem śpiewy gypsy-flamenco, do tego jeszcze nieodłączny element, tupanie i klaskanie. Tak, wszyscy tutaj tupią i klaszczą. Bez tego, flamenco nie istnieje.

Reklama

Kiedy wychodzę na poranną kawę, mijam panów z małymi ptaszkami…

Taki tu zwyczaj. Tradycja taka. Rdzenni mieszkańcy, przechadzają się uliczkami z klatkami zamieszkiwanymi przez małe, kolorowe ptaszki. Spotykają się codziennie w punkcie widokowym naszej dzielnicy. Są tam młode matki z długimi szpono-tipsami o kruczoczarnych, nie raz blond-tlenionych włosach. Plotkują o życiu, podśpiewują tradycyjne piosenki, zerkając od czasu do czasu na popłakujące pociechy. Co jeszcze robią? Tupią i klaszczą, ale to już wiemy. Spotykają się również panowie, w różnym wieku – od nastolatka zaraz po mutacji po staruszków, którzy, choć skronie ich całkiem już siwe, nadal mają ten chłopięcy, zadziorny błysk w oczach. Wszyscy ci, przyciągający uwagę mężczyźni… godzinami …podziwiają nawzajem swoje małe ptaszki…

Często się nimi wymieniają, dyskutują o ich zaletach, dzielą metody wychowawcze i receptury na najlepsze ptasie jedzenie dla swych mikro-pociech.

Co jeszcze robią? Tupią i klaszczą. Oczywiście.

Nigdzie się nie śpieszą, donikąd nie idą. Tak po prostu…są w teraźniejszości, ciesząc się słońcem…

Na drzwiach okolicznych barów można czasem znaleźć znaczek – przekreślony na czerwono ptaszek tuż obok na czerwono przekreślonego psa. To znaczy, że gdy idziesz tam na południowe piwo, czy wino, musisz zostawić w domu swojego…małego ptaszka lub innego zwierzaka, a na piwo… na piwo lub inne napoje wyskokowe czas jest tutaj najwyższy już w okolicach godziny dwunastej.

Nie, nie ma tutaj zataczających się pijanych ludzi. Pije się od rana, ale potem jest siesta i potem…można znowu zacząć pić, ale nie na umór i poniewierkę. Tutaj pije się swobodnie, z muzyką i dobrą energią. Bary mają swoich stałych bywalców, można ich tu spotkać codziennie, niektórzy mieszkają tak od 50 lat, na tych samych barowych stołkach, z tym samym zestawem bebida y tapa, ba! Być może są tutaj  już od poprzedniego wcielenia…

Barceloński, cygański świat jest pełen kolorów, dźwięków, czasem jest to krzyk, a czasem śpiew.

Zapytałam kiedyś swojego sąsiada, dlaczego tak krzyczy na swoją żonę. Odpowiedział zdziwiony, że jak się kocha, to się krzyczy, bo tutaj krzyk to pasja, pasja to namiętność, a namiętność to miłość…

Właśnie po to tu przyjechałam.

Nie, nie po to, żeby ktoś na mnie wrzeszczał!

Po tę namiętność, po tę muzykę i pełną paletę multi-kulturowych kolorów przyjechałam do Barcelony.

Ale zacznijmy od początku.

Znacie to uczucie, gdy nagle buty, w których chodziło się od lat, okazują się być ciut przyciasne?

Otóż moje buty uwierać zaczęły znacząco półtora roku temu, dlatego pewnego dnia, tuż po przebudzeniu, rzuciłam swoją pracę reżyserską i wyjechałam w podróż na poszukiwanie nowych butów – inspiracji do pisania i tworzenia nowej muzyki.

Odwiedziłam Japonię, Wietnam, pomieszkałam pół roku na Kubie i gdy moja głowa wystarczająco się nasyciła, dotarłam do Hiszpanii, w której pracuję teraz nad swoim muzycznym projektem.

Od tej pory lewituję w kubańskim jazzie, salsie, flamenco, brazylijskiej sambie, gram z muzykami z całego świata, będąc przy tym wierna swojemu ojczystemu językowi, w którym piszę piosenki i śpiewam. Co jeszcze robię? Tupię i klaszczę!

Chciałabym Wam o tym  wszystkim opowiedzieć…

fot.: Julia Malinowska

Autor

Basia Flow Adamczyk – Wnuczka niezwykłych kobiet. Rosyjskiej śpiewaczki i warszawskiej street-artowej malarki. W jej krwi płynie sztuka. Wokalistka, autorka piosenek, miejska poetka, tancerka, reżyser, podróżniczka. Autorka tekstów na płytę „Brzask” Skubasa ,w tym piosenki „Nie mam dla ciebie miłości”, za który to tekst, nominowana została do Fryderyka’ 2016. Ma w swoim dorobku filmy dokumentalne, programy telewizyjne, teledyski, etiudy reżyserskie „Encyklopedię Polskiego Hip-Hopu”,ale przede wszystkim dwie autorskie płyty – „Jeśli czujesz…” z projektem Blow,i solowy album „Kleśa”. Obecnie mieszka w Barcelonie, gdzie realizuje swój  multi-kulturowy Projekt Puma, współpracując z muzykami z całego świata i łącząc z muzyką, inne formy sztuki.

Przeczytaj również

Nasze magazyny

Reklama

Follow on Twitter

Reklama