ANYWHERE          TV

Ocet bohaterem domowych porządków i łupiny orzechów skuteczniejsze niż Vizir

domowe-srodki-czystosci-2

Sprzątanie domu bywa męczące. Czasami zabrudzenia w kuchni czy łazience są uciążliwe do wyczyszczenia, a środki czyszczące podrażniają drogi oddechowe i dłonie. Silne detergenty z pewnością usuną każdy brud, ale mogą też uszkodzić czyszczoną powierzchnię, a także powodować alergie wziewne i skórne. Ponadto używane w dużej mierze roztaczają chlorowy zapach, który mamy chęć od razu wywietrzyć, a przecież wolelibyśmy, żeby po wysprzątaniu mieszkanie pięknie pachniało. Na szczęście są produkty, które ułatwiają nam ekologiczne sprzątanie, pranie i mycie.

Jeśli myślicie o butlach kolorowych płynów, które w opisie chwalą się naturalnym składem – jesteście na dobrej drodze, ale szukamy złotego-, nie pół-środka. Na sklepowych półkach spotkamy coraz więcej detergentów na bazie „certyfikowanego odnawialnego oleju palmowego”, naturalnych składników aktywnych oraz roślinnych olejków eterycznych. Wyglądają jak łakomy kąsek dla ekoświrów, lecz tak naprawdę ich skład i biodegradowalność opakowania, w którym się znajdują, są wątpliwe. Po co tworzyć choćby i biodegradowalne odpady, kiedy można nie produkować żadnych? W jakim celu kupować oddzielnie płyn do mycia łazienki i do mycia kuchni, osobny do płytek, luster, drewna i kurzu, kiedy wszystko, czego potrzebujemy, od dawna stoi w naszych szafkach lub jest stałym gościem podstawowej listy zakupów?

Tak naprawdę do umycia jakiejkolwiek powierzchni potrzebujemy tylko trzech składników: octu, sody oczyszczonej i cytryny. Do sporządzenia cytrynowego płynu do mycia naczyń potrzebujemy: soku z trzech średnich cytryn, 300ml przegotowanej, bądź przefiltrowanej wody, 100g soli drobnoziarnistej, 50 ml octu dziesięcioprocentowego. Wystarczy zblendować mieszankę i podgrzać do połączenia się składników. Jeśli chcemy stworzyć gęstą pastę na trudne zabrudzenia, na przykład tłuste plamy na piekarniku, wystarczy ćwiartkę szklanki sody oczyszczonej połączyć z dwiema łyżeczkami soli i odrobiną wody. Wycieranie kurzu wydaje się oczywiste – nawilżona wodą ściereczka. Ale wystarczy do wody dodać kilku kropel wybranego olejku eterycznego i oliwy z oliwek, by meble przyjemnie pachniały i błyszczały na długo po sprzątaniu. Do mycia szyb z kolei sprawdzi się zapewne już nam znany, choć czasem wykpiwany przepis –  ocet+woda (w proporcji jedna łyżeczka na jeden litr). W ostatnim z przepisów, dla uniknięcia smug, poleca się używać gazety, natomiast we wszystkich pozostałych – ściereczki z mikrofibry. Ściereczka ścierce nierówna, a mikrowłókno lepiej zbiera i magazynuje zanieczyszczenia, zarówno na sucho, jak i na mokro. Sztuczne włókna nie sprzyjają rozwojowi bakterii i drobnoustrojów, są też trwalsze niż bawełniane. Z pewnością dzięki nim ograniczymy zużycie papieru kuchennego i nasączanych, wilgotnych ściereczek.

Okej, ale co z praniem? Nie wypierzemy ubrań w occie i soli, przecież się zniszczą, odbarwią i w dodatku będą nieprzyjemnie pachnieć. W tym wypadku z pomocą przychodzą orzechy. I choć nie jest to, przyznaję, coś co mamy na domowej półce, bo nie mogą to być przypadkowe orzechy włoskie czy laskowe, to zamówienie jednego worka (w cenie około 20 złotych) wystarcza średnio na 160-180 prań. Na jedno pranie przypada 5-6 pokruszonych połówek łupin, a jedną taką porcję można zastosować nawet na cztery prania, jeśli pierzemy w trzydziestu stopniach. Jak działają orzechy piorące? Zawierają tzw. saponiny, czyli naturalny detergent, który odtłuszcza, myje i oczyszcza, a w jego zetknięciu z wodą wydziela się naturalne mydło i tworzy delikatny roztwór mydlany. Jest to produkt naturalny, a więc nie podrażniający i bezpieczny dla dzieci i alergików, można je nawet stosować do pielęgnacji ciała. Orzechy wydzielają charakterystyczny zapach, ale dla wybrednych nosków też znajdzie się rozwiązanie – wystarczy w miejsce płynu do płukania wlać wodę z octem i olejkiem eterycznym – bergamotka, jaśmin, lawenda, co tylko sobie wymarzycie.

Orzechy piorące, ocet, soda, a dodatkowo cytryna i olejki, uczynią twoje wnętrze czystym i pachnącym w naturalny sposób, pozostawiając twoją skórę miękką i zdrową, a zatoki i płuca niepodrażnione chlorowo-fosforowymi chemikaliami. W dodatku są niemałą oszczędnością i sprzyjają środowisku. Czy to nie brzmi jak marzenie?

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE