ANYWHERE          TV

Nie ignoruj ignoranta. O stylu, który jest głównym nurtem marginesu

ignoranci-1

Ignorant style – trudno ustalić, skąd dokładnie się wywodzi. Tatuaże w tym stylu z pewnością jako jedne z pierwszych pojawiły się na ulicach Berlina, bierze to jednak swój początek w ignoranckim graffiti, którego pionierem był artysta z przedmieść Paryża, on z kolei wzorował się na wczesnych projektach graffiti z Nowego Yorku. Pewne jest tylko, że wziął się z ulicy, z pasji, z nieobjętej żadnymi zasadami ekspresji i nieskrępowanej konwencjami estetyki. Sztukę ignoranta uprawiają zarówno ludzie wykształceni w sztuce, jak i zupełni laicy, zajawkowicze. Dla jednych i drugich jest to po prostu kierunek artystyczny, który najlepiej odzwierciedla to, co chcą przekazać.

Jak wszystkie kontr -kulturalne wpływy, gra na nosie klasyce gatunku i nie słucha głośnych sprzeciwów i oburzeń. Niektórzy twierdzą, że jest jak punk, ja w porównaniu muzycznym skłaniałabym się ku gatunkowi „indie”– nie można go zupełnie sklasyfikować, a dowolność treści i metod nie kończy się na wulgaryzmach czy anarchii. Ta wolność równie dobrze może przejawiać się w symbolach bliższych seapunkowi czy mandze. Rysujesz co chcesz i w jaki sposób chcesz – poza tym nie ma żadnych zasad. Ignorant style jest naiwny i czysty, niestandardowy, instynktowny. Co więcej, nie stara się zadowolić wszystkich na siłę, ponieważ nie tworzy najzupełniej p i ę k n y c h  wzorów (w standardowym rozumowaniu). Jeśli ktoś czuł niesmak widząc wzór motylka na biodrze czy tribala na ramieniu, witamy w świecie odręcznie nakreślonych, niemal przypadkowych słów czy zdań, obrysów przedmiotów codziennego użytku, karykatur osób publicznych, komentarzy aktualnych wydarzeń. Pod skórą czy na płótnie, wyglądają niczym przeniesione prosto z bazgrołów marginesu szkolnego zeszytu. Przenosi się to na wszystkie dziedziny sztuki  – fotografię, rzeźbę, publicystykę, modę, makijaż. Ba, widzimy jego odbicie w naszym codziennym życiu, a to dlatego, że właśnie uliczna codzienność jest tym, co daje życie trendom w sztuce każdego wymiaru – ignorant nie jest wyjątkiem.

Wyświetl ten post na Instagramie.

GUCCI

Post udostępniony przez Adrian Ernst (@adrenalinadrian_tattoos)

Styl ghetto, anty-styl czy ignorant – pod tymi nazwami znajdziemy zawsze dozę zlekceważenia, wynaturzenia czy groteski, domowej roboty, i prymitywności. Próbuje on wręcz oduczyć się jakiegokolwiek technicznego pojęcia o danej dziedzinie sztuki, tak by odejść możliwie jak najdalej od tak zwanego dobrego gustu. Jest surowy, bezmyślny i dziecinny, stylistycznie niepokojący i satyryczny. Formy płyną w nim bez zawahania, bez premedytacji. Jest czymś, co nadaje bogactwa kulturze i nie powinno być niedoceniane, chociaż nie zawsze pasuje do osobistego gustu. Pochodzi od nonkonformistów, buntowników i otwartych umysłów, nie bojących się eksperymentować. Jeżeli wszystko w sztuce zostało już odkryte, pozostaje zapomnieć to co wiemy, i trzymać się tego, co organiczne oraz co jeszcze nie do końca odkryte.

Pomyśl: ile razy zdarzyło ci się nie chcieć wyprasować ubrania? Przesiedzieć weekend w dresie? Z lenistwa nie umyć zębów któregoś wieczora? Użyć wulgaryzmu? Intencjonalnie napisać coś z błędem ortograficznym albo nie używać interpunkcji? A może założyć coś niekonwencjonalnego? Ignorancja towarzyszy nam cały czas i wcale nie musi być kojarzona pejoratywnie. Jest poluzowaniem pewnych więzów, ulgą, słusznym protestem, uwolnieniem emocji, odejściem od zasad. Przyjemność tworzenia nie pochodzi tylko z najbardziej skomplikowanych technik, które są przecież w pewnym sensie nieludzkie. Dlatego właśnie ignorant style nie musi być precyzyjny czy technicznie mistrzowski – jego celem jest przekazanie poczucia wolności, które wciąż jest ważniejsze od bycia perfekcyjnym. Wydawałoby się, że jest marginalizowany, ale rzeczywistość jest zupełnie inna. Jest w galeriach, w gazetach, na ulicach, na twojej skórze i w twoim umyśle.

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE