Być jak George Orwell – recenzja komiksu: Orwell

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Orwell – absolwent Eton, policjant, robociarz, dandys, bojownik, dziennikarz, buntownik, powieściopisarz, ekscentryk, socjalista, patriota, ogrodnik, pustelnik, wizjoner, w zasadzie sam tytuł komiksu Sebastiena Verdiera i Pierra Christina wyczerpuje temat dla mniej dociekliwych. George Orwell, a właściwie Eric Arthur Blair nie ulegał nigdy prostej klasyfikacji, bezczelnie wymykając się schematom. Zapamiętany za sprawą Folwarku zwierzęcego i Roku 1984 był postacią nie tak oczywistą, jak przystało na klasyków literatury, bliższą współczesnym buntownikom, niż naszemu wyobrażeniu o poważnych, angielskich pisarzach.

Komiks przeprowadza nas przez najważniejsze chwile w życiu cenionego autora, od dzieciństwa spędzonego wśród prowincjonalnych krajobrazów, przez wojnę domową w Hiszpanii, a kończąc na blasku sławy znanego pisarza. W ten sposób strona po stronie odkrywamy barwny życiorys, pełen wzlotów i celowych upadków. Poznajemy losy absolwenta jednej z najbardziej renomowanych szkół z męskim internatem, który nie tylko porzucił prestiżową ścieżkę kariery typową dla wyższych sfer, ale również całe życie toczył bój z klasizmem, doświadczając prozy życia grup wykluczonych. Jeśli dodamy do tego udział w hiszpańskiej wojnie domowej po stronie republikańskiej milicji robotniczej, szybko dostrzeżemy lewicowy rys w jego życiorysie. Bliższe jednak będzie mu rola buntownika, który równie zajadle kontestował faszyzm, jak i komunizm.

Komiks opublikowany przez wydawnictwo Marginesy jest prawdziwym miszmaszem, łączącym prace znanych rysowników z fragmentami książek i felietonów Orwella oraz jego biografią. W efekcie otrzymujemy błyskotliwą pozycję pozwalającą zrozumieć inspiracje kultowego literata.

Tym, jednym prostym zabiegiem w przystępny i przyjemny sposób poznajemy biografię Georga Orwella. Komiksowa konwencja nie spłyca przekazu, pewnie ku zaskoczeniu wielu malkontentów czyniąc z albumu rzetelną, ale i ekspresową podróż po meandrach bycia jedną z najwybitniejszych postaci XX wieku.

Choć wielu spojrzy na wydawnictwo o autorze popularnych lektur szkolnych z dystansem, obawiając się nadmiernej nudy i sztamy, nic podobnego nie spotka nas podczas czytania. Ciekawy życiorys, dobra kreska i nietypowy pomysł na przedstawienie tematu wciągną niczym popularny, serial sensacyjny.

Reklama

Jestem chamką!

Jestem chamką. To nie zostało powiedziane wprost, ale zarysowane grubym