Jak żyje się w indyjskim mieście-utopii? Wszystkiego dowiecie się z “Auroville. Miasto z marzeń” Katarzyny Boni!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Autorka głośnej książki o Japonii po tsunami, “Ganbare! Warsztaty umierania”, sprawdza, jak żyje się w legendarnym mieście-utopii w Indiach. “Auroville. Miasto z marzeń” Katarzyny Boni właśnie trafia do księgarń. 

Auroville to miasto w Indiach, założone pół wieku temu na pustyni, w miejscu której dziś rośnie dżungla. Stworzyli je ludzie z całego świata, ochotnicy, wierzący, że praca nad sobą, poszerzanie świadomości, pogłębianie duchowości i spełnienia misji charyzmatycznej Matki stanowią drogę do realizacji marzenia o utopijnym społeczeństwie.
Dziś w Auroville, które wspiera UNESCO, mieszka nieco ponad trzy tysiące ludzi z kilkudziesięciu krajów. Katarzyna Boni zamieszkała wśród nich by przekonać się, czy ludzka jedność naprawdę jest możliwa. Zbierając materiały do książki „Auroville. Miasto z marzeń” autorka zadała sobie następujące pytania:

Czy udało się stworzyć miasto, które nie należy do nikogo?

Czy udało się stworzyć gospodarkę bez pieniądza?

Czy udało się stworzyć architekturę, która wspomaga ludzką jedność?

Czy udało się stworzyć edukację wyzwalającą duszę?

Czy Auroville to sekta?

Czy Auroville to miejsce, czy stan umysłu?

Co to znaczy urodzić się w Auroville?

Co to znaczy wybrać Auroville?

Jakie kompromisy pomiędzy rzeczywistością a marzeniem jesteśmy w stanie zaakceptować?

Czy można pozbyć się ego?

Co to znaczy być nowym gatunkiem człowieka?

Kim jest Matka?

Próba odpowiedzi na te i kilka innych pytań to jednak tylko jedna z warstw książki Katarzyny Boni. Druga, nie mniej ważna z perspektywy czytelniczek i czytelników, traktuje o poszukiwaniu własnej tożsamości, o dorastaniu do bycia sobą.

Książka, wydana przez Wydawnictwo Agora, trafi do księgarń 30 czerwca br.

KUP KSIĄŻKĘ

Zdjęcia: Outreach Media 

Katarzyna Boni “Auroville. Miasto z marzeń” wyd. Agora Foto: Materiały prasowe

Reklama

Etiopia. Spojrzenia

Poznawanie świata zawdzięczam głównie Kapuścińskiemu, Terzani’emu czy też Robertowi D.