Czego dowiedziałem się z powodu braku snu o swoim osiedlu?

Jakub Wejkszner

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Jedyną wokalnie aktywną parą seksualną wśród dwóch bloków, które dane mi było poddać inspekcji podczas wielu ostatnich nieprzespanych nocny, jest dwoje Ukraińców, którzy mieszkają w bloku naprzeciw mnie.

Czasami słyszę jak, przy uchylonych drzwiach balkonowych, ona jęczy na całe gardło, a jej jęk odbija się pomiędzy naszymi blokami jak piłeczka ping-pongowa w najstarszej z gier wideo znanych ludzkości. Budzi to w społeczeństwie naszego międzyblocza reakcje skrajne zazwyczaj. Jak wszystkie rzeczy niestandardowe.

Pamiętam, gdy byłem jeszcze młodszy, bo nigdy nie ośmieliłbym się napisać o sobie, jako dziecku, w czasie przeszłym; że mieliśmy kiedyś na lekcjach plastyki zajęcia z historii sztuki. Tam Pani, która charakteryzowała się dla męskiej części klasy tym, że nosiła zbyt obcisłe dżinsy, szczególnie w okolicach krocza, co powodowała skojarzenia wielbłądzie, opowiadała nam o istocie zwanej asamblażem. A właściwie nie istocie, bo to nie żyje, choć naturą względnie ożywioną może się stać. To taki kolaż, ale stojący – w skrócie.

Tak więc, z moim kolegą, postanowiliśmy taki asamblaż zrobić z pustej puszcze po coli. A że byliśmy zajarani po zajęcia ze sztuki i zajęciach z panią od sztuki, w naszych męsko-pacholęcych umysłach powstał pomysł chory, by zrobić z asamblażu naszego nie li tylko sztukę stojącą i kurzącą się, ale sztukę zaangażowaną, performans swego rodzaju. Stąd też wymyśliliśmy, bo też chaos był naszą dziedziną w tamtych czasach, że będziemy stać przy głównym wejściu do szkoły z owym asamblażem i ja będę tak go cykał palcem, a on będzie tak się bujał lekko, przy czym twarz moja będzie obojętna, a ciało napięte jak struna.

Reakcje naszych rówieśników były różne. Właściwe – głównie agresywne. Płat czołowy jeszcze nie rozwinął się na tyle, by zaintrygowało ich to, co przed ich oczami przedstawialiśmy, a natura dzika musiała zniszczyć wszystko, co wydawało się niezrozumiałe. Pamiętam, że amatorsko analizowaliśmy to i, jak przy dobrym chainti, dyskutowaliśmy o wpływie naszej sztuki na społeczność szkolną.

Stąd też wiem, że wszystko, co nie jest normatywne, budzi w ludziach agresję. Stąd też wiem, że wszystko, co nie jest normatywne, budzi w ludziach agresję. Stąd też wiem, że wszystko, co nie jest normatywne, budzi w ludziach agresję.

Reklama