Walentynki

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Kolokwialnie mówiąc, miłość powinna być jak dobry monopolowy: siedem dni w tygodniu, dwadzieścia cztery godziny na dobę, a nie tylko od „święta”!

Rok ma 365 dni i 365 nocy. Jest 365 okazji, aby kogoś poznać, polubić, zauroczyć się, pokochać. Ktoś kiedyś wymyślił, że czternastego lutego ma być Święto Zakochanych, no i fajnie! Tylko dlaczego ten właśnie dzień jest obowiązkiem, by wyznać swojej drugiej połowie miłość. Kupowanie kwiatów, prezentów, do tego pluszowe misie, czekoladowe serduszka, lizaczki z napisem love, pierścionki, zaręczyny i wszystko to uwiecznione w relacjach na Instagramie – niech widzą, niech patrzą, niech zazdroszczą. Ten cały „marketing miłości”, który trwa w okolicach tego „święta” mnie osobiście przeraża i strasznie zniechęca do brania udziału w tym całym przedstawieniu. Jaka to przyjemność spędzić wieczór z ukochanym w przepełnionej restauracji, w przepełnionej sali kinowej, gdzie akurat tego dnia wszystkim  zachciało się pójść do kina czy na kolacje….takie to oklepane!

Nie wspomnę już o singlach którzy tego dnia, najlepiej by nie opuszczali swojego mieszkania. Obiadu na mieście nie zjesz, bo trzeba zrobić rezerwację z tygodniowym wyprzedzeniem. Chcesz napić się kawy w swojej ulubionej kawiarni to dostaniesz informację, że druga gratis, a na cholerę potrzebna ci druga jak chcesz jedną?!

Prawdziwa miłość zaczyna się codziennie rano, trwa 24 godziny na dobę przez cały rok, a nie tylko od święta! Wyjątkowy facet rezerwuje stolik w waszej ulubionej knajpie tak 14 lutego, jak i 8 sierpnia, nieważny jest dzień, liczy się chęć spędzenia wspólnie czasu, niekoniecznie pod wpływem reklam i szyldów przypominających o tym wydarzeniu. Miło spędzić ten dzień razem, ale razem nie oznacza tak jak wszyscy i tak jak jest to przyjęte. Proponuję weekend za miastem, bez tego całego festynu, najlepiej mała górska chatka, kominek, ciepłe skarpetki, butelka dobrego czerwonego wina i wygodny materac. Nie czekaj na datę w kalendarzu, to tylko data umowna. Prawdziwe emocje masz w sercu i w głowie.

 
Reklama
 
Reklama

Reklama