Policja w San Jose niechcący strzeliła w jądro trenera od eliminowania uprzedzeń wśród policjantów

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Derrick Sanderlin, który od lat szkolił policjantów jak uniknąć uprzedzeń w stosunku do zatrzymywanych mniejszości, stracił w wyniku wypadku swoje jądro.

Mężczyzna został postrzelony w trakcie jednego z protestów z powodu śmierci George’a Floyda.

– Doktor powiedział mi przed operacją, że trudno powiedzieć czy wrócą mi możliwości reprodukcyjne do momentu, gdy zacznę się starać o dzieci – opowiadał.

– Po prostu zaczęłam płakać na myśl o tym. Chcemy mieć dzieci i byliśmy bardzo blisko, by to zrobić – opowiada jego żona, Cayla Sanderlin.

Derrick zaangażował się w protest, kiedy tłum zaatakował mężczyznę w niebieskim mustangu z nalepką „Blue Lives Matter”, ruchu opozycyjnego do Black Lives Matter związanego z niedawnymi protestami. Jak powiedział później kierowca, nie było to zrobione w ramach wsparcia policji, ale w celu uniknięcia mandatów. W pewnym momencie tłum atakował deskorolką tylną szybę auta. Sanderlin interweniował i zapewnił wtedy bezpieczeństwo obu stronom.

W końcu Derrick wraz z tłumem dotarł do San Jose City Hall, gdzie zobaczył, że policjanci strzelają gumowymi kulkami do protestujących, w tym – młodych kobiet.

– Podszedłem do nich z podniesionymi rękoma, by powstrzymać ich przed strzelaniem do niewinnych ludzi. – opowiada Sanderlin. – Wszedłem w linię ognia i kilku policjantów krzyknęło – rusz się. Odpowiedziałem, że nie mogę i poprosiłem, żeby tego nie robili. Miałem znak na piersi i byłem pewny, że strzelą właśnie tam. Zorientowałem się, że policjant nie celował jednak w moją klatkę piersiową. Dostałem prosto w krocze.

Reklama