Lepiej późno niż wcale – recenzja komiksu: Indyjska Włóczęga

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Powieść łotrzykowska jest dowodem na trwałość popularnych motywów w kulturze. Szalone przygody wypełnione niebezpiecznymi wyczynami, ekscentrycznymi postaciami i egzotyką rozpalały wyobraźnię odbiorców przez wieki, czego przykładem jest Żywot młodzika niepoczciwego. Powieść sprzed prawie 400 lat weszła do kanonu klasycznej literatury, na dodatek doczekując się komiksowej kontynuacji w 2019 roku. Tak oto Indyjska Włóczęga pozwoli zwyczajnym zjadaczom razowego chleba wejść w skórę przedstawiciela drobnej przestępczości rzuconego na odmęty XVIII wiecznego świata.

Pablos z Segowii jest typowym bohaterem swoich czasów, podczas tułaczki po hiszpańskich ziemiach, okupuje z niezwykłą konsekwencją ostatnim stopień drabiny społecznej, kolekcjonując przeróżne doświadczenia. W finale oryginalnej powieści Francisco de Quevedo los zaprowadza  łotrzyka na pokład statku płynącego do Ameryki. Wielkie dzieło hiszpańskiej literatury czekało wieki na dopełnienie rozpoczętych wątków. W 2019 roku Alain Ayroles i Juanjo Guarnido na łamach komiksu przedstawili kolejne rozdziały przygód Pablosa.

Nowe otwarcie chwyta nas w samy środku przygody, gdy po kawałkach odkrywamy losy bohatera poddawanego torturom podczas pobytu w mrocznych lochach. To w jego głowie może znajdować się mapa do legendarnego El Dorado, wypełnionego złotym bogactwem. Opowieść wycieńczonego nieszczęśnika snuta w majakach półprzytomności prowadzi przez egzotyczne miejsca, odmienne kultury i masę ludzkiej niegodziwości, otwierając przed nami kolejne, pasjonujące wątki.

Twórcy zdecydowali się na klasyczne środki w kreatywnej, komiksowej odsłonie. Lekko karykaturalna kreska prezentuje świat niezwykle szczegółowy i wierny historycznym realiom. Zasadniczo każda strona tętni życiem za sprawą mistrzowskich rysunków i wartkiej akcji, bliskiej klasycznym reprezentantom awanturniczej przygód.

Indyjska Włóczęga lub druga część Żywota młodzika niepoczciwego imienia Pablos czyli Wzoru dla obieżyświatów i zwierciadła filutów. Na podstawie opowieści, którą w swym czasie wysnuł i na papierze przelał don Francisco Gomez de Quevedo y Villegas, kawaler Zakonu Santiago, włodarz Juan Abad (uff długi alternatywny tytuł) to doskonała pozycja dla miłośników klasycznych opowieści, historii i jak przygody. Ten hołd oddany bardzo staremu arcydziełu popkultury nie tylko oddał należyty szacunek pierwowzorowi, lecz również podaruje czytelnikom wiele satysfakcji.

Reklama

Żona

Dopiero trafiłam na żonę. Wcześniej ją wypatrywałam, ale zupełnie wyleciała