Brała lek rekomendowany przez Trumpa ostatnie 19 lat. I tak zaraziła się koronawirusem

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

W ostatnim czasie dużo mówi się o tym, że Donald Trump ma rzekomo brać leki na malarię, by udowodnić, że nie mają one skutków ubocznych, a także aby pokazać, że uodparniają na koronawirusa. CBS dotarło do kobiety, która brała hydroksychlorochinę przez 19 lat. I tak, wynik jej testu przyszedł pozytywny.

 

Niejaka Kim, która nie chciała pokazać swojej twarzy, a także podać nazwiska, powiedziała, że po wybuchu pandemii odwiedziła jedynie sklepy spożywcze. W połowie kwietnia poczuła, że ma objawy COVID-19:

 

  • Przeleżałam cały tydzień. Kaszel, wysoka gorączka. Od tamtego momentu było coraz gorzej. Po prostu nie mogłam oddychać – powiedziała Kim – Uzyskałam wyniki. Jak mogłam zachorować? Jak? Przecież od 19 lat biorę hydroksychlorochinę. Powiedzieli mi, że nikt przecież nie zaleca leków anty-malarycznych na koronawirusa, ponieważ z pewnością nie są w stanie uchronić przed zarażeniem – dodała.

 

Kim myślała, że skoro prezydent Donald Trump wypowiada się w samych superlatywach o leku, to będzie on skuteczny. Niestety wyjście po zakupy brutalnie pokazało, że to nieprawda. Hydroksychlorochina jest często używana jako lek anty-malaryczny, a także leczący toczeń. FDA zabroniła ostatnio korzystania z niej na własną rękę, ponieważ może wywołać problemy z krążeniem i ryzyko zawału.

 

– W ogóle nie jesteś bezpieczny biorąc ten lek. Hydroksychlorochina niczemu nie zapobiegnie. Nadal możesz zarazić się koronawirusem, Denerwuje mnie to, że Trump wmawia całemu światu, że ten lek działa – dodała na zakończenie Kim.

Reklama

Mech

W jednej z lektur, które ostatnio czytałam, zasugerowano mi zwerbalizowanie