Poranne strony Uli Zawadzkiej – Porody jak w latach 80-tych

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Historia z lat 80-tych: „Kiedy żonie odeszły wody, mąż był w takiej panice, że powiedział jej, że nie może teraz rodzić, bo torba nie jest jeszcze spakowana. Żona kazała mu spierdalać i sama pojechała do szpitala autobusem, a mąż wrócił do biura. Poród przeszedł bez komplikacji, córka była zdrowa.”

Historia 2. z lat 80-tych: „Mąż od rana świętował, więc jak jego żona zaczęła rodzić, do szpitala musiał ją zawieźć sąsiad. Jak wróciła po kilku dniach, mąż nadal świętował, teraz pił za zdrowie syna.”

Reklama
Advertisement

 

W dzisiejszych czasach nie wyobrażamy sobie, że w tym ważnym dniu nie będzie przy nas męża. Że nie będzie nas trzymał za rękę i że ona mu prawie nie odpadnie, bo tak mocno ściskamy. Że nie będziemy mogły go wyklinać, że to wszystko jego wina, że nasza wagina właśnie się rozrywa. Że nie podzielimy z nim tego jednego z największych w życiu bóli, jakim jest poród, a potem jednego z największych szczęść, jakim jest ujrzenie po raz pierwszy swojego dziecka. Jak widzicie, one często idą w parze, wielki ból i wielkie szczęście. I oba bardzo często chcemy dzielić z innymi ludźmi.

 

Zobacz do kogo najpierw dzwonisz z dobrą wiadomością, a do kogo ze złą. Czy to ta sama osoba? Czy cieszy się z tobą, czy smuci się z tobą? Jeśli nie masz jeszcze takiej osoby, wybierz ją. Wystarczy, że jak przydarzy się coś wspaniałego, zadzwoń do niej, podziel się swoim szczęściem, podziel się dobrem, a na pewno na nią też spłynie trochę tej pozytywnej energii. I kto wie, może jak ona otrzyma jakąś dobrą wiadomość, zadzwoni z nią do Ciebie.

 

Do wszystkich kobiet, które muszą rodzić w tym trudnym czasie same, spróbujecie znaleźć w jednej osobie z personelu medycznego swojego męża. Tę osobę, z którą podzielicie się w tym momencie bólem i szczęściem. Na pewno będzie wam wdzięczna, że to właśnie z nią dzielicie cud narodzin. Człowiek człowiekowi człowiekiem.

 

Felieton napisany w oparciu o strumień świadomości.

 

Reklama