Senna tajemnica – recenzja komiksu: The Black Holes

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Czy w naszym świecie jest jeszcze miejsce na magię, zjawiska niesamowite, ulotny klimat sytuacji niezrozumianych? W dobie fake newsów najcenniejsza jest prawda, wszystko, co inne wydaje się oszustwem. Mimo wszystko poszukujemy muśnięcia iluzji, uciekamy do miejsc oddalonych od rzeczywistości, gdzie możemy zgubić nasze, ludzkie problemy.

The Black Holes Borja Gonzaleza zabierze nas do miejsc wirujących między snem a jawą, gdzie teraźniejszość miesza się z przeszłością. Trójka dziewcząt pragnie spełnić swoje marzenia i założyć punkowy zespół, świat stoi przed nimi otworem, jednak nie wszystko układa się po ich myśli. Wspomnienia sprzed 160 lat zaczynają prześladować jedną z nich, dając początek niezwykłej przygodzie. Oniryczny klimat przenika do ich życia, zmieniając je w prawdziwą mroczną baśń.

Gonzalez przedstawiając dwie różne płaszczyzny czasowe, eksponuje swój talent do kreowania światów nieoczywistych, niby znajomych, a jednak odmiennych od naszej rzeczywistości. Opowieść pozornie skupiająca się na nastoletnim buncie ukrywa w sobie wiele metafor i ewentualnych interpretacji.

W pamięć najbardziej jednak zapada kreska autora, prosta, lecz nie uciekająca od detali, prezentująca bardzo charakterystyczne kadry. Każda klatka komiksu bez względu czy prezentuje współczesność, czy XIX wiek przypomina baśniową ilustrację, a wszystko spowite jest mrokiem i tajemnicą.

Reklama