Z miłości jesteśmy w stanie zabić

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Uśmiechasz się pod nosem, kręcisz głową, myślisz chyba w filmie. Może w obronie własnej, może w związku z tym, że ktoś zaatakuje kogoś, kogo kochamy, i nieumyślnie, wtedy tak owszem, ale tak o! Hola, kobieto, zagalopowałaś się!

Czyżby?

Z miłości zabijamy:

– swój gust filmowy – cóż nasza dobra komedia nie wygra przecież z jego/jej miłością do horrorów

– swoje poczucie estetyki – wiadomo, że minimalizm i dwa kolory w domu, to o wiele lepsze niż ogrom barw i mnóstwo dodatków

– swoją miłość do włoskiej kuchni – bo ta druga strona woli japońskie specjały, a te są po prostu najlepszą opcją na świecie

 
Reklama

– swój ulubiony sposób spędzania wolnego czasu – nie musimy chodzić po parkach i gapić się na wszystkie żyjątka, wskoczmy na rower  (aaaa! tak muszę zainwestować w rower), jedźmy, gdzie Cię oczy poniosą, jedźmy w siną dal, tak, wiem, nudzi Cię to chodzenie po parkach, a ta jazda, ten pęd we włosach to jest piękne, tak na pewno, tylko jeszcze tego nie widzę.

Ach, więc mówicie, że z miłości nie jesteście w stanie zabić, a może jednak i Wam się zdarzyło zabijać siebie krok po kroku, pomysł po pomyśle. Spokojnie, pójście na kompromis, to nie jest zabicie siebie, wspólne spędzanie czasu na tym, co lubi jedna z osób, też nie jest złem wcielonym, chodzi o to, żeby nie porzucać samego siebie, by być z drugim człowiekiem i w tym byciu po prostu nie zatracić siebie.

Jesteśmy istotami myślącymi, ale nie oszukujmy się, myślimy wtedy, kiedy chcemy myśleć, a kiedy w grę wchodzą uczucia, jesteśmy w stanie z motylkami w brzuchu udawać, że coś nas fascynuje, że tak owszem my też uwielbiamy to, czy tamto, tworzymy avatar osoby, z którą się spotykamy, a później staramy się zepchnąć w odmęty niepamięci fakt, że zupełnie nie lubimy tego czy tamtego, że kochamy zupełnie inne rzeczy i że ten człowiek obok, mimo że jest fantastyczny, to nie jest nasz, po prostu.

W tym pędzie za miłością, za drugim człowiekiem, warto się zatrzymać i spojrzeć na siebie, przypomnieć sobie, co samemu się lubiło, jak spędzało się czas, gdy tej drugiej osoby nie było obok i zestawić to, co teraz, z tym, co było. Nie każdy wchodzi w związek, mając mocny kręgosłup i wiedzę na temat swoich chceń i niechceń, coś jednak o sobie wiemy i warto o tym nie zapominać. Będąc z drugim człowiekiem, uczymy się też samych siebie i siebie nawzajem, tworzymy wspólną przestrzeń, dajemy sobie oddech na indywidualne pomysły i co najważniejsze, jeśli to jest dobra miłość, ta właściwa, to na pewno nie zabijamy samych siebie z miłości.

Autor

Dagmara Małgorzata – Pisze, więc jest. Dużo czyta i wyciąga wnioski. Kocha góry, filmy Tarantino i potyczki słowne. W nadawaniu codzienności odpowiedniego kolorytu pomaga jej fascynacja psychologicznymi zagadnieniami i obserwowanie ludzi. Na stronie Współcześni samym sobie raczy ludzi słowem.

Przeczytaj również

Smak umami

Umami to jeden z pięciu podstawowych smaków, odczuwalnych przez człowieka

Nasze magazyny

Reklama

[instagram-feed]

Reklama