ANYWHERE          TV

Oceniamy po okładkach

okladki-magazynow

Do you buy the magazine just for the cover?” – zapytał ostatnio Vogue Portugal, chcąc wzbudzić w swoich czytelnikach coś na znak poczucia winy. Wszyscy przecież od najmłodszych lat jesteśmy uczeni, żeby nie oceniać książki po okładce, żeby zwracać uwagę na wnętrze – zarówno w przypadku ludzi, jak i publikacji. Ale czy magazynów mody również to dotyczy? Hasło, którym poczęstowało nas pismo-gigant z pewnością daje do myślenia.

Najłatwiej byłoby szlachetnie zgodzić się z sentencją. Powiedzieć z oburzeniem w głosie, że przecież treść zawsze jest najważniejsza. Słowa, zdania, akapity, artykuły, felietony i recenzje – to one powinny nas interesować. Owszem, trudno temu zaprzeczyć. Jednak, patrząc nieco szerzej, okładka stanowi odbicie tego, co w środku. Można nawet powiedzieć, że ukazuje tożsamość magazynu, jest namiastką jego estetyki i odzwierciedla kierunek, w jakim zmierza pismo. To także wynik złożonej pracy grafików, fotografów, projektantów i dziennikarzy.   Opowieść, która w założeniu ma spajać i łączyć materiały zamieszczone w danym wydaniu. Zdjęcia stanowią sposób narracji, a okładki rozpoczynają dialog. Owszem, podobnie jak w przypadku książek możemy zastanawiać się nad jego skutecznością.  Możemy  krytykować koncept i stwierdzić ze smutkiem, że okazał się klapą. Nie możemy jednak kwestionować jego istnienia. Historia przecież już nie raz pokazała nam, że okładki są ważne. Co więcej, mogą nawet okazać się przełomowe.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

This week’s cover, “Bedtime,” by Chris Ware. #NewYorkerCovers

Post udostępniony przez The New Yorker (@newyorkermag)

Chociaż Anna Wintour jest redaktorką naczelną amerykańskiego Vogue już ponad 30 lat, o pierwszej okładce pod jej rządami nadal sporo się mówi. Dlaczego? Powód dziś może wydawać się stosunkowo błahy i śmieszny. Chodzi bowiem o najzwyklejsze spodnie jeansowe, które miała na sobie modelka. Roześmiana i naturalna Michaela Bercu pozowała w żakiecie z kolekcji haute couture Christiana Lacroixa, którego ozdobą był krzyż misternie wykonany z kolorowych kamieni.  Stylizacje uzupełniły sprane jeansy marki Guess. To one okazały się głównym przedmiotem zainteresowania. Łączenie wysokiego krawiectwa z ubraniami z sieciówek było wówczas w magazynach mody czymś zupełnie nowym i świeżym. Kilka lat później Wintour zdradziła, że pierwotnie modelka miała zaprezentować się w spódnicy „do kompletu” – także  Lacroixa – jednak nie zmieściła się w przygotowany dla niej rozmiar „0”. W ostatniej chwili zmieniono więc koncepcję. I dobrze. Jeansy okazały się strzałem w przysłowiową 10. Przyciągnęły grupę docelową, do której chciała dotrzeć redaktor naczelna – ludzi młodych. Takich, których co prawda nie stać na marynarkę z metką Lacroixa, ale na spodnie z Guess’a owszem, mogą sobie pozwolić.

Kolejną okładką, która wywołała niemały szum, była ta zdobiąca styczniowe wydanie brytyjskiego Vogue’a w 1990 roku. Wspólne zdjęcie Cindy Crawford, Naomi Campbell, Christy Turlington, Lindy Evangelisty i Tatjany Patitz spowodowało pojawienie się zjawiska tak zwanych top modelek. Fotografię wykonał Peter Lindbergh, którego media szybko okrzyknęły ojcem chrzestnym super modelek. Czarno-biały obraz odzwierciedlający estetykę Lindbergha charakteryzowała subtelność. Modelki wyglądały na nim niezwykle naturalnie – nie pozowały, po prostu chwytały chwilę.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

É ousado o suficiente para comprar uma revista sem ver a capa? Confiamos de tal modo no nosso conteúdo que estamos a colocar a nossa próxima edição em pré-venda, antes de divulgarmos a capa, daqui a uns dias. É dos que arriscam ou dos que não petiscam? Confiar é por aqui 👉🏼 http://Vogue.pt/shop #doyoudare — Are you bold enough to buy a magazine without seeing the cover? We’re so confident about our content we’ve made our next issue available for pre-order before the cover release in a few days. Do you dare? It’s this way 👉🏼 http://Vogue.pt/shop #vogueportugal #editorinchief @sofia.slucas #coverartdirection @jsantanagq #vogueissues #preorder #prévenda #magazinesareart #art #bold @lighthouse.publishing

Post udostępniony przez Vogue Portugal (@vogueportugal)

Okładki mają znaczenie także obecnie – w dobie koronawirusa. Na portalu pisaliśmy już o niezwykle wymownej okładce Vogue Italia – białej planszy symbolizującej niepewną przyszłość. Z kolei „New Yorker” postawił na rysunek Briana Stauffera przedstawiający Donalda Trumpa z maseczką ochronną naciągniętą na oczy. Brytyjski magazyn „Grazia” w specjalnej edycji „From the Frontline” zaprezentował lekarki, pielęgniarki i ratowniczki medyczne, które na co dzień starają się opanować pandemię. „Vanity Fair” na okładce włoskiego wydania zamieścił zdjęcie Caterini Conti, pulmunolożki pracującej w Lombardii. Takich inicjatyw jest jednak dużo więcej. Magazyny wspierają służbę zdrowia – dziękują i po części uwieczniają ich pracę. No właśnie – uwieczniają. Okładki są symbolem czasów i zmian. A zatem, powracając do pytania: Do you buy the magazine just for the cover? Nie, nie tylko. Ale bez wątpienia jest ona dla mnie ważna.

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE