Normalna Nienormalność #zwłasnejautopsji

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Wczoraj zadzwoniła do mnie znajoma i oczywiście był temat koronawirus. Oprócz standardowych i nudnawych gadek pojawił się jednak wątek teorii spiskowych i zrobiło się naprawdę ciekawie. Wyobraźcie sobie, że jedna z teorii głosi, że pierwszym zarażonym człowiekiem był Chińczyk, który uprawiał seks z nietoperzem nosicielem.

Moim zdaniem, seks jest katalizatorem większości teorii spiskowych. Teraz to podobno Chińczyk uprawiał seks z nietoperzem. Jak pojawiło się AIDS to jakiś Afrykanin był podejrzewany o stosunki intymne z małpą. Jednak najgorszy wirus dopadł ziemię już bardzo dawno temu – w wyniku zbliżenia Adama i Ewy, Ziemię zaatakowała ludzkość!

Reklama
Advertisement

Ja jestem bardzo otwarty i tolerancyjny. Jestem w stanie zrozumieć wiele zboczeń i dewiacji. Jestem nawet w stanie zrozumieć, jak ktoś ogląda pornosy do końca. Ale seks z nietoperzem? Jak? Poza tym, to jest wykorzystywanie niedowidzących!

Pół dnia mi to nie dawało spokoju i w końcu moja ciekawość zwyciężyła. Postanowiłem zapytać wyroczni i wpisałem w wujka googla: seks, Chińczyk, nietoperz, koronawirus. I jest! Wyskoczyło! Polega to na tym, że nietoperz swoim języczkiem smyra i łechta po penisie. Czyli jest to jakaś wariacja na temat miłości oralnej. Widocznie ten Chińczyk zbyt dosłownie potraktował fakt, że nietoperze to ssaki.

Przyznam, że byłem zły. To my teraz siedzimy zamknięci w domach, chorujemy, umieramy, a influenserzy z całego świata nie mają kontentu do wrzucania na Insta, bo jakiemuś dupkowi zachciało się dymać!?

Czułem, że nie mogę tego tak zostawić. Był już późny wieczór kiedy podjąłem decyzję, że uratuję ten pieprzony świat. Wygrzebałem z szafy mój stary kombinezon Batmana. Nie było łatwo, ale jakoś się jeszcze w niego wcisnąłem. Popędziłem do garażu, gdzie pod zakurzoną plandeką stał mój dawno nie używany wehikuł czasu. Kiedy usiadłem za kierownicą, zorientowałem się, że wybiegłem z domu w sandałach, które nie do końca współgrały z kombinezonem i wizerunkiem superbohatera, ale stwierdziłem, że chuj z tym, nie będę się już wracał do chaty, bo ratowanie świata nie może czekać ani sekundy dłużej. Od razu mówię, że nie miałem maseczki, bo jak się jedzie samemu to nie trzeba. Odpaliłem grata i udałem się w przeszłość. Na początku trochę rzucało. Pewnie dlatego, że te ostatnie miesiące były dość burzliwe i czas przez to zgęstniał, ale potem podróż przebiegała już gładko i bez problemów wylądowałem w październiku roku 2019, w jakimś chińskim lesie blisko Wuhan. Była dżdżysta, zimna jesień i zacząłem żałować, że jednak nie wróciłem, żeby przebrać sandały. Ale to nie był czas na użalanie się nad sobą. Ruszyłem w las na poszukiwania nietoperza i jego kochanka. Miałem dużo szczęścia, bo po przejściu, dosłownie, kilkuset metrów usłyszałem głos. Głos szeptał, bardzo czule szeptał.  Nie miałem pojęcia co mówi, ale brzmiało to jak werbalna gra wstępna. Podszedłem bliżej i zrozumiałem, że zdążyłem w ostatnim momencie, bo właściciel głosu miał już spuszczone spodnie.

– Stop – krzyknąłem ile sił w płucach – Nie rób tego!

– Polska? – zapytał Chińczyk, czym kompletnie zbił mnie z pantałyku

– Poznałeś po języku? – naprawdę zadałem to idiotyczne pytanie.

– Po sandałach – odparował bezczelnie.

– Skąd znasz nasz język i tradycje ?

– Studiowałem na AGH-u w ramach Erasmusa

– I nauczyłeś się tak świetnie mówić po polsku przez 5 lat?

– Dwa razy usiadłem, potem miałem dziekankę, zaginąłem na Juwenaliach Także w sumie studiowałem 9 lat.

Kiedy mówił, cały czas mierzył mnie wzrokiem. Robił to w taki sposób, że czułem się niezręcznie. Nagle dotarło do mnie, że przecież mam na sobie strój nietoperza i być może ten skośnooki zboczek zwietrzył okazję na trójkącik. Aby zdusić jego zamiary w zarodku, zaatakowałem.

– Czy wiesz, że przez twoje zaspokajanie popędu będzie cierpiał cały świat?

– Co ty pieprzysz? – teraz przeholował, bo chamstwa nie znoszę i jego wulgarność spotkała się z moją ciętą ripostą.

– To ty pieprzysz! Pieprzysz nietoperza, który jest nosicielem wirusa. Przez ciebie umrą setki tysięcy ludzi, a miliony będą ciężko chorować. Panika doprowadzi do krachu na giełdach i załamania globalnej gospodarki. Pod pretekstem kwarantanny zamkną nas w domach, a w tym czasie Jarosław zaprowadzi w Polsce dyktaturę. Donald Trump będzie robił ludziom zastrzyki z domestosu. Zamkną granice i odwołają wszystkie loty. Zawieszą imprezy masowe i rozgrywki sportowe, a Ronaldo i Messi będą zarabiać tylko połowę!

Spostrzegłem, że ta ostatnia informacja naprawdę zrobiła na nim wrażenie, ale chyba nie za bardzo był w stanie dostrzec związek pomiędzy swoją chucią a nadchodzącą apokalipsą.

– Żeby nie być gołosłownym, pokażę ci dowody – wyciągnąłem telefon i zacząłem pokazywać mu screeny artykułów, zdjęcia i filmiki dotyczące pandemii. Patrzył na to wszystko wyraźnie zszokowany. Na koniec podciągnął spodnie i powiedział:

– 遺憾

– Nie musisz przepraszać. Po prostu tego nie rób. Ok?

– Ok

– Umowa stoi ?

– Stoi

Odwróciłem się na pięcie i ruszyłem w stronę wehikułu. Jednak coś mnie tknęło i jeszcze raz spojrzałem w ich stronę. Zamarłem, bo zobaczyłem, że znowu ma gacie w kolanach.

– Co ty robisz, przecież się umówiliśmy! – krzyknąłem zrozpaczony i zrezygnowany.

– Tak, ale spójrz na to z drugiej strony. Krach gospodarzy? Może w końcu ludzie zrozumieją, że zysk nie powinien być jedynym celem w życiu. Trump chce wstrzykiwać ludziom środki czystości? Amerykanie jedzą już takie gówno, że im nic nie zaszkodzi. Odwołają loty i zamkną granice? Cudownie! Natura odetchnie, zwierzęta przestaną się bać, powietrze się oczyści. Wyobrażasz sobie, że w Krakowie nie będzie smogu? Tego to nawet ja sobie nie wyobrażam. Jarosław zaprowadzi w Polsce dyktaturę? Nie ma takiej opcji! Nie tacy próbowali was zniewolić i nic im z tego nie wyszło. Ronaldo i Messi? Jebać ich. Nikt nie powinien zarabiać takich pieniędzy! Zastanów się czy chcesz, żeby „normalność” wróciła.

Kompletnie mnie zatkało. Wiedziałem, że ma rację. Na odchodne rzuciłem tylko:

– Bawcie się dobrze!

Wsiadłem do wehikułu czasu i cieszyłem się, że wracam do „nienormalności”.

– A co z pieprzonym światem? – zapytacie.

– Pieprzonego świata nie trzeba ratować. Wystarczy go nie niszczyć! – odpowiem.

 

***

Adam Małczyk – twórca i propagator nowego nurtu filozoficznego, jakim jest KOMICYZM. https://formacjachatelet.pl

Reklama