Kot łapiący kocie miejsca – wywiad z Kocim Podróżnikiem

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Kilkanaście lat temu w Kijowie przypadkiem natrafiłem na pomnik kota. Rok później, przeglądając przewodnik w drodze do Rygi, ze zdumieniem spostrzegłem, że na pierwszej stronie jest zdjęcie Kociej Kamienicy. Wtedy zdałem sobie sprawę, że podobnych miejsc może być znacznie więcej. Na poważnie zająłem się tym tematem dopiero w 2014 r, po śmierci mojej ukochanej kotki Skie. Założyłem bloga www.kociepodroze.blogspot.com i postanowiłem jeździć po całym świecie w poszukiwaniu kocich miejsc.

Czym są dla ciebie kocie miejsca?

Reklama

Wszelkie publiczne miejsca związane w jakiś sposób z kotami. Mogą to być kocie kawiarnie, gdzie przebywa się w towarzystwie mruczków, ale i restauracje ze słowem „kot” w nazwie. Kocim miejscem jest sala z mumią kota w Muzeum Archeologicznym w Krakowie i Kattenkabinet w Amsterdamie, które w swoich zbiorach ma tylko kocie eksponaty. No i pomniki, od małych blaszanych rzeźb, po kilkutonowe dzieła Fernando Botero.

Kocim miejscem jest sala z mumią kota w Muzeum Archeologicznym w Krakowie i Kattenkabinet w Amsterdamie

Wiele jest na świecie takich miejsc? 

Sporo. Na wschodzie Europy jest kilkadziesiąt pomników. Jednak zdecydowanie najbardziej „kocim” krajem jest Japonia. Na każdym kroku widzi się tam figurki „kota zapraszającego” – Maneki-neko – z uniesioną łapką. Kocich kawiarni jest kilkaset. Kilkadziesiąt natomiast neko-dera i neko-jinja – poświęconych kotom świątyń buddyjskich i shintoistycznych. Tylko w Japonii możliwe jest, by kot został zawiadowcą i uratował upadającą linię kolejową, przemieniając ją w turystyczną atrakcję, a superszybki pociąg shinkansen był udekorowany w stylu Hello Kitty.


Jakie najciekawsze miejsca zwiedziłeś?

W Łodzi są rzeźby Filemona i Bonifacego, Warszawiacy mają koci pomnik w Parku nad Balatonem. Z dachu kamienicy w Toruniu spogląda blaszany kot, a Kraków ma dwa koty mieszkające w muzeach. Najstarszy pomnik kota (1858r.) do jakiego dotarłem, znajduje się w Karolowych Warach. Miałem przyjemność poznać Ake, słynnego kota, który uwielbiał gapić się na tramwaje i przez 10 lat przychodząc na przystanek w Rotterdamie właśnie w tym celu. Odwiedziłem Kattenstoet – kocią paradę, która odbywa się co trzy lata w belgijskim Ypres. W Moskwie byłem w Kocim Teatrze Kukłaczowa, a w Japonii wraz z tamtejszą ekipą telewizyjną popłynąłem na Kocią Wyspę Tashirojima. Nigdy nie zapomnę wizyty w buddyjskiej kociej świątyni Unrinji, położonej z dala od zgiełku japońskich miast, gdzie opat ugościł mnie, niczym dawno niewidzianego członka rodziny.

Twoim ulubionym krajem jest Japonia i to nie tylko ze względu na fakt, że Japończycy kochają koty.

Od kilkunastu lat interesuję się japońską popkulturą, a biorąc pod uwagę ilość filmów, anime i gier, z którymi miałem styczność, nic dziwnego, że czuję się tam jak w domu (śmiech).

A co Cię wiąże z Japonią, tylko kocie miejsca?

Pracuję nad książką o Kraju Kwitnącej Wiśni. Opiszę wiele kocich miejsc, ale też inne, również warte odwiedzenia, ale pomijane przez przewodniki. Doskonałym przykładem jest Onomichi, zwane „miastem kotów i schodów”. Znane nie tylko z arcydzieła kinematografii „Tokijska Opowieść” czy kultowego „Tenkosei”, ale też gry „Yakuza 6″, w której zostało przedstawione wyjątkowo realistycznie. Po japońsku uprawiam także game pilgrimage i anime pilgrimage, czyli specyficzną formę turystyki, polegającą na odwiedzaniu prawdziwych miejsc, które dotychczas znało się jedynie z gier, czy animacji. W Japonii to nic niezwykłego. W informacji turystycznej w miejscowości Matsue dostałem mapkę z zaznaczonymi lokacjami z gry „Root Letter”, a w Shirakawa-go, za zebranie wszystkich pieczątek powiązanych z mangą „Gdy zapłaczą cykady” otrzymuje się unikatową przypinkę!

W jakich kocich miejscach jeszcze nie byłeś, ale chciałbyś je odwiedzić?

Na pewno wyspę Iriomote, gdzie zamieszkuje gatunek kota (Prionailurus iriomotensis) niestety poważnie zagrożony wymarciem oraz liczne miejsca w Wielkiej Brytanii, takie jak grób kota, co służył na okręcie wojennym, czy pomnik Towsera, który złapał blisko 30 tysięcy myszy!

 

Z Kocim Podróżnikiem (Michałem Klimaszewskim) rozmawiał Łukasz Dziatkiewicz

Przeczytaj również

HEART BREAKER

Poprzedni Następny ZDJĘCIA: Wojciech Jachyra MODEL: Max Barczak | |

Nasze magazyny

Reklama

Error: Access Token is not valid or has expired. Feed will not update.
This error message is only visible to WordPress admins

There's an issue with the Instagram Access Token that you are using. Please obtain a new Access Token on the plugin's Settings page.
If you continue to have an issue with your Access Token then please see this FAQ for more information.

Follow on Twitter

Reklama

Reklama