Co u ciebie słychać?

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Obudziłem się dzisiaj z myślą „a jakby tak wypierdzielić telefon w pizdu”, a co za tym idzie dostęp do wszystkich social media, stron internetowych itd. Wiadomo, żyjemy w takich czasach, że telefon jest naszym drugim mózgiem i łącznością ze światem, więc nie byłoby łatwo. Naszła mnie taka myśl, bo przypomniało mi się moje ostatnie spotkanie z dawno niewidzianymi znajomymi. W zasadzie w momencie pójścia w tak zwanego „misia” już mogliśmy skończyć nasze spotkanie. No bo w dobie Facebooka, Instagrama i innych badziewnych aplikacji, wiemy o sobie w zasadzie wszystko. Coraz to nowe „gwiazdki” posuwają się o krok dalej w pokazywaniu intymnych części naszego życia, co za tym idzie i my, zwykli szarzy ludzie, dokonujemy aktu gwałtu na sobie i dajemy się ponieść nurtowi świata. Brzmi znajomo? Dlaczego moje wyżej wymienione spotkanie zakończyło się na początku? Bo przecież wiem, co moi dawno niewidziani znajomi robili wczoraj, przedwczoraj, tydzień, a nawet miesiąc temu. Wiem, bo codziennie zawalają mnie swoim cudownym „cyberżyciem”. Oznaczą się w hipsterskiejknajpie. Potem nagrywają instastoryz fascynującego przejścia podziemnego, żeby następnie zrobić „boomeranga” ze wznoszonych w geście toastu wymyślnych drinków, żeby znowu potem pokazać ujęcie kuli dyskotekowej, która zostawia fascynujące łuny odbitego światła na plecach tańczących ludzi. Żebyśmy się zrozumieli dobrze, nie ganię tego. Sorry taki mamy klimat. Ale marzy mi się z kimś tak po prostu pogadać i zapytać „co u ciebie słychać?”. Marzy mi się zobaczyć twarz mojego rozmówcy, który z wypiekami na twarzy opowiada mi o tym, że był wczoraj w hipsterskiej knajpie, a potem się nawalił jakimiś słodkimi drinkami i na końcu wylądował w klubie, gdzie była gigantyczna kula dyskotekowa, a potem urwał mu się film. Marzy mi się nie wiedzieć, co u innych słychać, żeby nasze spotkania były soczyste jak letnie pomidory ugryzione do kanapki z twarożkiem. Marzy mi się być tu i teraz. Dlatego wyrzucam telefon… tzn. odkładam…na chwilę… chociaż na godzinkę…

Przeczytaj również

Stacja Diagnoza

Cztery lata temu. Piękny, ciepły maj. Kilka miesięcy wcześniej odnaleźliśmy

Nasze magazyny

Reklama

[instagram-feed]

Reklama