Sport to zdrowie…psychiczne

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Jak tak dalej pójdzie, to niedługo redaktor Ranuszkiewicz* (*wydawca Anywhere.pl – łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu, to mówiłem ja) wyda moje przygody siłowniane w formie pełnometrażowej książki.

No tak. Wydawać by się mogło, że siłownia to jest temat na raz, maksymalnie na dwa razy. A tutaj, mój drogi czytelniku, okazuję się, że to jest kopalnia wiedzy o naszym gatunku. Gdyby Freud żył, to napisałby „Wstęp do psychoanalizy” na siłowni! Jakby „Czas apokalipsy” był kręcony współcześnie, to Francis Ford Coppola zdjęcia przeniósłby na orbitrekaw siłowni. Gdyby Mickiewicz pisał „Dziady”, to umieściłby akcję w męskie szatni!

Reklama

À propos szatni. I tu się właśnie zatrzymamy. Bo szatnia męska to jest jak przedsionek piekła albo jak czyściec, albo jak Sylwia Grzeszczak „kiedy znajdzie się na zakręcie”. Z jednej strony są faceci, którzy dopiero przychodzą poćwiczyć, pełni werwy i chęci. A z drugiej strony faceci tuż po treningu, którzy wracają z sali z przestrzelonymi nogami, wyłamanymi ze stawów rękoma. Masz wrażenie, że niektórzy po treningu cardio nadają się od razu do przeszczepu serca. Co poniektórzy wracają z obustronnym zapaleniem płuc, kaszląc wniebogłosy. Kolejni wracają z treningu bokserskiego, nabuzowani tak jakby zjedli w lunaparku 3 waty cukrowe i zapili colą. Jeszcze inni, odsapnąwszy odrobinę, rozpoczynają tak zwany rekonesans własnego ciała. Calusieńcy nago prężą się przed lustrem z miną niezadowolenia, jakby ich Walt Disney nie domalował. Ranni i kaszlący, powłócząc nogami, rycząc z bólu jak ranny łoś, idą pod prysznic, zmyć z siebie ciężar treningu. Ci „przedtreningowi” patrzą z szacunkiem i kiwają głową, myśląc „za godzinę też tak będę wyglądał”. I w tym wszystkim stoję ja i nie wiem, czy to się dzieje naprawdę, czy biorę udział w jakieś inscenizacji o ludziach pierwotnych. Kurde, też ćwiczyłem, też jestem zmęczony, też mam stan przedzawałowy, ale nie robię z tego przedstawienia.

Muszę ochłonąć. Chyba pójdę na pizze.

Przeczytaj również

HEART BREAKER

Poprzedni Następny ZDJĘCIA: Wojciech Jachyra MODEL: Max Barczak | |

Nasze magazyny

Reklama

Error: Access Token is not valid or has expired. Feed will not update.
This error message is only visible to WordPress admins

There's an issue with the Instagram Access Token that you are using. Please obtain a new Access Token on the plugin's Settings page.
If you continue to have an issue with your Access Token then please see this FAQ for more information.

Follow on Twitter

Reklama

Reklama