Antyszczepionkowcy zmieniają zdanie z powodu koronawirusa

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Naukowcy na całym świecie robią wszystko, by jak najszybciej stworzyć szczepionkę na COVID-19. Cały świat również czeka, by choć na chwilę odsapnąć od tego problemu i uspokoić zarówno krzywą zachorowań jak i niepewność związaną z potencjalnym kryzysem ekonomicznym.

Jak się okazuje, jest to również ogromny problem dla antyszczepionkowców. Im więcej bowiem ofiar koronawirusa, tym więcej osób, które poddają pod wątpliwość swoje, już kontrowersyjne, poglądy.

– Widziałam tyle przypadków dzieci, które umierały na SIDS [śmierć łóżeczkową – przyp. red.] i inne niebezpieczne reakcje organizmu dzieci spowodowane szczepionkami – opowiada 26-letnia Haley Searcy z Florydy, która jeszcze do niedawna była antyszczepionkowcem w pełnej krasie.

Jak się jednak okazuje, gdy dotknie nas problem osobiście, a nie tylko teoretycznie, często zmieniamy swoje zdanie.

– Od kiedy zaczęła się pandemia, zobaczyłam na własne oczy jak działają te choroby, jeśli nie walczymy z nimi szczepionkami – mówi Stacey – Moja matka ma chorobę płuc, więc jeśli zachorowałaby na koronawirusa, nie ma jak z tym walczyć.

W wielu krajach na świecie, sceptycyzm  w stosunku do szczepionek zmniejsza się, jak podaje Vaccine Confidence Project, grupa badawcza z Londynu. Jak wskazuje Heidi Larson, liczby zachorowań i zgonów w związku z epidemią koronawirusa sprawiło, że ludzie zaczynają kwestionować swoje niebezpieczne poglądy na szczepionki.

– To ważny czas, by zastanowić się nad wartością szczepioneki – mówi Larson – Gdybyśmy mieli na to szczepionkę, nie siedzielibyśmy w domach, gospodarki nie upadałyby, mielibyśmy zupełnie inny świat. Pytanie, które zadałabym sobie w tych czasach na miejscu antyszczepionkowców to – czy musimy czekać na to, aż stanie się coś tak złego?

Reklama

Koalizja

Bardzo, bardzo teraz. Właściwie w tej chwili. Gdzieś i może