Prezydent Brazylii dołączył do protestu przeciwko restrykcjom wprowadzonym przez…jego rząd

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Ludzie mają dosyć izolacji i ograniczeń. Zasady stawiane przez państwa są różne i można dyskutować o ich słuszności, lecz przychodzi moment, w którym o tym, czy wyjść czy nie, decyduje pierwiastek odpowiedzialności społecznej.

Oczywiście kto musi wychodzić z domu do pracy, ten wychodzi. Ale co z protestami przeciwko przymusowej izolacji? W przypadku Brazylii, przepisy odnośnie kwarantanny nie są do końca sprecyzowane z powodu tego, że prezydent i rząd mają zupełnie odmienne zdanie i poglądy na temat koronawirusa.

Jair Bolsonaro, prezydent Brazylii, jest przeciwko obostrzeniom. Jego zdaniem szkoły i przedsiębiorstwa powinny być otwarte, ponieważ nie można dopuścić do załamania gospodarki. Rząd, a także władze miast są zdania, że izolacja powinna być wprowadzona przede wszystkim w trosce o bezpieczeństwo obywateli. Podobnie uważają Brazylijczycy, którzy, według sondaży, w większości popierają decyzję rządu.

Rozwścieczony Bolsonaro udał się zatem na protest przeciwko restrykcjom wprowadzonym przez jego własny rząd. Podczas swojego wystąpienia przed skandującymi Brazylijczykami, nie założył maski i nie zachował bezpiecznego dystansu, chcąc pokazać, że koronawirus nie jest mu groźny.

Reklama

Koalizja

Bardzo, bardzo teraz. Właściwie w tej chwili. Gdzieś i może