Mariusz Szczygieł – „Nie ma”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Dwadzieścia osiem reportaży o braku i utracie, o tym co było, a czego nie ma i nie będzie.

Mariusz Szczygieł opowiada historie w charakterystyczny dla siebie sposób. Każda z nich to osobny byt, choć całość połączona została jedną wspólną nicią narracyjną. Wśród opowieści zebranych znajdziemy zarówno reportaż o końcu świata, o świecie po jego końcu, o miłości, ojcu, o życiu i śmierci, o walce, zwycięstwie, rzeczach ważnych i codziennych.

Na szczególną uwagę zasługuje „Nieznajomy wróg jakiś” – reportaż o bliźniaczkach, pisarkach, tłumaczkach – Zofii i Ludmile Woźnickich. Historię poznajemy z perspektywy jednej z nich, następnie ich znajomych – Jolanty Scicińskiej, Hanny Kirchner, Tadeusza Lipszyca, kobiety, również Żydówki, która razem z nimi ukrywana była w czasie II Wojny Światowej – Chavy Nissimov, a także lekarza psychiatry, próbującego tę zawiłą, wielowątkową opowieść wyjaśnić. Niebywałe, w jak zmyślny sposób nasz umysł potrafi uzupełniać pamięciowe luki, dopowiadać własne zakończenia, a nawet tworzyć barwne fabuły.

Dorota Masłowska wspomniała kiedyś, że nie potrafi jednocześnie myśleć i mówić tylko myśleć i pisać. W opozycji do niej stoi Mariusz Szczygieł, który jak nikt inny potrafi i myśleć, i mówić, i słuchać, i pisać jednocześnie. To dar, który od ponad trzydziestu lat materializuje się w postaci artykułów, reportaży i książek. Mariuszowi Szczygłowi, nominowanemu do Nike po raz trzeci, nie udało się do tej pory nagrody zdobyć. Do trzech razy sztuka! Tym razem udać się musi, bo książka „Nie ma” to bogactwo form, bogactwo słów i ciekawych rozpraw pokazujących, że Mariusz Szczygieł to reporter kompletny – bez kompleksów, bez oglądania się za siebie, za to z dystansem, humorem, inteligencją i życiową mądrością.

 
Reklama
 
Reklama

Ponad literacką fikcję przedkładam zawsze literaturę faktu. Książka „Nie ma” to Szczygieł w pigułce. Uwaga – uzależnia!

 

tekst: Krzysztof Koczorowski

Reklama