ANYWHERE          TV

5 książek, na które dotychczas nie miałeś czasu, a teraz sprawdzą się idealnie

olga-tokarczuk-2

Podobno każdy w domowej biblioteczce ma „półkę wstydu”. Taką, na której zalegają książki kupione przelotem lub zamówione w przypływie natchnienia, lecz nigdy nieprzeczytane. Siedzą i kurzą się czasami nawet przez lata. Pokornie czekają aż nadejdzie ich kolej. Otóż właśnie nadeszła. Jeśli jakimś cudem nie macie jednak pomysłu, co przeczytać, przedstawiam propozycje, które idealnie nadają się na ten nietypowy czas. Panie i Panowie, zaczynamy odliczanie.

1. Dorota Masłowska „Jak przejąć kontrole nad światem nie wychodząc z domu”

Komentarz wydaje się zbędny, bo tytuł mówi sam za siebie. Pokolenie tak zwanych millenialsów właściwie wychowało się na książkach Masłowskiej. Chyba wszyscy, jak jeden mąż, znamy bohaterów „Wojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną”. Mało kto w tak cudownie sarkastyczny sposób jak ona potrafi opisywać otaczającą rzeczywistość. Mało kto jest również tak bystrym obserwatorem codzienności. „Jak przejąć kontrolę nad światem…” to zbiór felietonów, w których autorka pochyla się nad najbardziej znanymi serialami i programami telewizyjnymi. Robi to oczywiście z charakterystyczną dla niej autoironią, mrugając porozumiewawczo w stronę czytelnika. Poczytajcie o kiczu, który uśmiecha się do nas ze szklanych ekranów. Kusi, nęci i uzależnia.

2. „W świetle i w mroku. Opowiadania inspirowane malarstwem Edwarda Hoppera”

Siedzimy na łóżkach i patrzymy w przestrzeń. Za oknem nie ma nic lub prawie nic. Pustka.  Ileż razy podczas minionych dni badałeś wzrokiem wymarłe miasto? Edward Hopper to amerykański malarz, którego prace w  ostatnim czasie zyskały na aktualności. Przedstawiał bowiem wszystko to, co teraz jest nam nadzwyczaj bliskie – zawieszonych w czasie ludzi i opustoszałe wnętrza kawiarni. Zainspirowani jego obrazami pisarze postanowili dodać do nich historie. Opowiedzieć o postaciach. Zastanowić się kim mogliby być nostalgiczni bohaterowie obrazów. Wśród autorów opowiadań znajdą się między innymi Stephen King, Joyce Carol Oates czy Michael Connelly. Warto sięgnąć po zbiór, by pobudzić nieco rozleniwioną wyobraźnię. Niech przygoda z „W świetle i w mroku”  będzie dla was przyjemnym challengem. Czytajcie powoli – jedną historię każdego dnia.

3. John Irving „Modlitwa za Owena”

Na książki Johna Irvinga w normalnym życiu, przepełnionym obowiązkami może brakować czasu. Są to bowiem „cegiełki”, które nijak mają się do ostatniej mody na krótkie formy literackie. Jednak kiedy się za nie zabrać, jeśli nie teraz? Pisarz amerykańskiego pochodzenia, jest specjalistą od bohaterów nietypowych – często zniekształconych, posiadających różnego rodzaju skazy fizyczne czy problemy emocjonalne. „Modlitwa za Owena” to opowieść  o wielkim duchem chłopcu uwięzionym w karykaturalnie małym ciele. Tytułowy Owen wierzy, że dostał od Boga wyjątkowe zadanie – że jego wygląd jest powołaniem, któremu musi sprostać. Historię przepełnia symbolika, czyniąca świat przedstawiony magicznym i nieco niepokojącym miejscem. Kim właściwe jest główny bohater? Samozwańczym prorokiem, istotą z piekła rodem, czy może zwykłym chłopcem w wieku dojrzewania, mieszkającym na prowincji – jak to często w amerykańskich powieściach bywa.

4. „Normalni ludzie” Sally Rooney

„Normalni ludzie” to pierwsza powieść brytyjskiej pisarki Sally Rooney, przetłumaczona na język polski. Autorka nazywana przez niektórych „Salingerem epoki Instagrama” lub „współczesną Jane Austen” poróżniła nią świat literacki. Niektórzy, piejąc z zachwytu, uważają publikację za manifest pokolenia millenialsów. Inni, komentując prześmiewczo, porównują do stereotypowych kobiecych czytadełek na dobranoc. Zamieszanie z pewnością dobrze robi samej książce, która z miesiąca na miesiąc staje się coraz bardziej popularna. Jeżeli zatem ktoś z was nie miał jeszcze okazji przeczytać opowieści o „normalnych” ludziach, zatopionych w czasach, w których normalność nie ma definicji, niech zrobi to czym prędzej. Warto bowiem wyrobić sobie własne zdanie o na temat bestsellera, wokół którego namnażają się kontrowersje i który The Guardian okrzyknął fenomenem dekady.

5. Olga Tokarczuk – właściwie wszystko

Jeżeli na waszej „półce wstydu” kurzy się którakolwiek z książek Olgi Tokarczuk – nie macie już żadnej wymówki. Gdy pisarka otrzymała Nagrodę Nobla, z księgarń zaczęły masowo znikać jej utwory. Czy wszystkie zakupione publikacje zostały od razu przeczytane? Bardzo chciałabym w to wierzyć, jednak podejrzliwa natura każe mi wątpić. Bez zbędnych rozliczeń, bierzcie w dłoń egzemplarze, które udało wam się zakupić kilka miesięcy temu i nadrabiajcie czytelnicze zaległości!

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE