Wybrany czy przegrany?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Nad wyraz łatwo przychodzi nam wierzyć, że gatunek ludzki jest koroną stworzenia oraz, że od reszty królestwa zwierząt dzieli nas głęboka przepaść. Kreacjoniści wywodzą te twierdzenia wprost z dogmatu nauki kościoła. Zwolennicy teorii ewolucji, prymatu i nieomylności człowieka upatrują zaś w niespotykanym wśród innych gatunków tempie ewolucji homo sapiens, który w okresie zaledwie ok. 70 tys. lat wskoczył na szczyt łańcucha pokarmowego. Trwając w tym swoistym samozadowoleniu, często zapominamy jednak, że wspięliśmy się na ten szczebel w geologicznym okamgnieniu nie mając ani uprzedniego przygotowania, ani czasu na adaptację. 

Nieprzygotowany więc do miejsca w jakim się znalazł niezależnie od tego czy jako dzieło Boga, czy jako ewolucyjny homo sapiens, człowiek skoro przybywał w jakieś miejsce, zawsze wymierała ludność tubylcza, ginęła miejscowa flora i fauna. I nie jest to wyłącznie obraz Ziemi sprzed kilkuset tysięcy lat, gdy po jej powierzchni chodziło kilka gatunków człowieka, a neandertalczyk mógł jako pierwszy przekonać się, że tolerancja nie należy do cnot homo sapiens. W czasach nam współczesnych drobna różnica w kolorze skóry, dialekcie czy religii wystarczy do tego, by pchnąć jedną grupę homo sapiens do mordowania drugiej. Rywalizacja o zasoby łatwo może przerodzić się w przemoc i eksterminację. Wiele historycznych katastrof, od morderczych wojen po gwałt zadawany ekosystemowi, było skutkiem tego nazbyt szybkiego skoku.

W jaki zatem sposób homo sapiens udało się przekroczyć ten krytyczny próg, by dziś jego jedyność nie budziła wątpliwości, by móc zakładać miasta skupiające miliony mieszkańców i państwa obejmujące setki milionów obywateli. Sekret tkwi w pojawieniu się operującego fikcją języka. To dzięki niemu ponad 7 mld nieznających się ludzi mogło z powodzeniem tworzyć globalny rynek, wierząc we wspólne mity, które funkcjonują wyłącznie w ich zbiorowej wyobraźni. 

Wierząc jednak w ten powszechny i nieskończony (fikcyjny przecież) dobrostan większość z nas nie zauważała, że istnieje jedynie w świecie opowieści, jakie ludzie wymyślają i wzajemnie sobie przekazują. Ilu z nas zadało sobie trud sprawdzenia ich w praktyce? Obserwowane obecnie załamanie gospodarcze spowodowane pandemią koronawirusa udziela na to pytanie, aż nadto czytelnej odpowiedzi.

 
Reklama
 
Reklama

Reklama