„Podczas mszy świętej nie można się zarazić!”. Reakcja arcybiskupa na słowa wykładowcy KUL

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Wiele rzeczy magicznych mogłoby się wydawać możliwych, gdy tylko się w nie wierzy. Tak jak na przykład to, że woda święcona nie przenosi wirusów, a na mszy świętej nie można się zarazić, bo „Msza święta nie jest miejscem, przestrzenią i czasem rozprzestrzeniania wirusów, tylko przychodzenia Pana Boga” – jak twierdzi Tadeusz Guz, wykładowca KUL. Jak te dwie rzeczy mają się do siebie – nie wiadomo, wiadomo natomiast, że ksiądz Tadeusz może już niedługo przestać głosić tego rodzaju opinie.

Takie jak na przykład ta:

 – Pan Bóg żadnych wirusów nie rozprzestrzenia, bo jest święty. Podobnie każdy akt w czasie mszy świętej, bo niektórzy się obawiali, że kapłan, który celebruje, i jest komunia święta do ust, może zakażać.

Albo ta:

„Kapłan ma nie tylko umyte ręce w sensie takim, jakiego oczekuje pan minister zdrowia w Rzeczpospolitej Polskiej, lecz także kapłan ma umyte ręce w sensie nadprzyrodzonym, czyli łaski. A zatem żadne udzielanie komunii świętej do ust nie zagraża ani jednemu Polakowi roznoszeniem jakichkolwiek wirusów, bo to jest akt święty.”

Na jego nieszczęście, nieco inne zdanie na ten temat ma arcybiskup lubelski Stanisław Budzik. Poprzez swojego rzecznika przekazał, że wypowiedzi księdza Tadeusza stoją w sprzeczności z katolicką nauką o przeistoczeniu oraz stanowiskiem Episkopatu Polski. Hostia zachowuje wszystkie właściwości chleba, dlatego Episkopat Polski zobowiązał kapłanów do przestrzegania zasad higieny, w tym mycia i dezynfekcji dłoni oraz zachowania wszystkich środków ostrożności.

To jednak nie wszystko. Podobne zdanie ma także KUL.

– W związku z ogłoszonym stanem epidemii władze uniwersytetu zobowiązały wszystkich pracowników i studentów – w tym również ks. Guza – do realizacji zaleceń i przepisów wydawanych przez odpowiednie organy i służby, przede wszystkim przez Ministra Zdrowia oraz Głównego Inspektora Sanitarnego – informuje Lidia Jaskuła, rzeczniczka KUL.

Reklama