Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Dziwi mnie, a czasem fizycznie wręcz boli, gdy ludzie zostają samozwańczymi ekspertami w tematach, na których się totalnie nie znają. Internet pełen jest wpisów, komentarzy, a nawet artykułów pisanych przez osoby niemające bladego pojęcia o sprawie, którą biorą na warsztat. Kurs na prawo jazdy nie zrobi z nikogo wytrawnego kierowcy, dwa szkolenia z psychologii nie pozwolą posiąść gruntownej wiedzy z zakresu relacji międzyludzkich, a zakup nowych ubrań raz w tygodniu nie sprawi, że z automatu zostaniemy stylistami. Eksperckość przychodzi z czasem, z wiekiem, z doświadczeniem. Problem w tym, że dziś tak bardzo nie lubimy czekać… Stąd wysyp ekspertów, specjalistów, fachowców w świecie realnym, którzy zamiast naprawiać oraz pomagać, psują i rujnują. Również na LinkedInie czy Instagramie otacza nas mnóstwo ekspertów z rocznym stażem pracy czy specjalistów, którzy właśnie zakończyli pierwszą w życiu praktykę zawodową. 

W branży reklamowej działam od piętnastu lat. Na swoim koncie mam współpracę z ponad 150 Klientami oraz dziesiątki tysięcy godzin spędzonych na ciężkiej pracy. Dopiero jednak od niedawna dopuszczam do siebie myśl, że zasłużyłem na miano eksperta w dziedzinach, którymi zajmuję się na co dzień. Przez lata uczyłem się, nabierałem doświadczenia, ćwiczyłem rzemiosło, aby teraz korzystać ze zdobytych zasobów. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że istnieje mnóstwo tematów, w których jestem totalnym dyletantem. Nie udaję, że znam się na wszystkim.

Z ogromną przyjemnością czytam, słucham i podziwiam ludzi, którzy na swoim fachu zjedli zęby. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że człowiek jest sumą przeżytych dni, odbytych spotkań, przeczytanych słów i doświadczeń czy wydarzeń, które w ciągu życia mają miejsce, wtedy dojdziemy do jednego wniosku – im ktoś starszy, tym więcej ma do powiedzenia, tym bardziej warto go posłuchać, zainspirować się. Podczas współpracy z fachowcami staram się czerpać garściami każde słowo, dobre rady i spostrzeżenia. Spotkanie z mistrzem to zawsze okazja aby dołożyć kolejną cegiełkę do swojego własnego życia. Im cegiełek więcej, im bardziej różnią się od siebie, tym szerzej pozwalają nam spojrzeć na własne życie.

 
Reklama
 
Reklama

Reklama