PINIONŻKI PRZYJMĘ

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Kolejny tydzień ogólnopaństwowej izolacji i wygląda na to, że moje noworoczne życzenia zaczynają się spełniać. 

Życzyłem sobie, żeby w tym roku nie było tyle zamieszania z Wielkanocą, co zwykle.

Reklama

Pamiętam, jak dzielnie wszyscy zaczynaliśmy tę narodową kwarantannę. Objuczeni w papier toaletowy i wychodzący na balkony z pieśnią na ustach.

Papieru jednak wciąż ubywa, a śpiewy zastąpiły okrzyki „Zamknij się w domu, ty chuju!”

I ten „chuj” mi dał do myślenia. 

Okazało się, że jestem jednym z tych Polaków, którzy uważają, że ten wulgaryzm powinien być pisany przez samo „h”, ale i przez „o” z kreską.

Jestem w stanie zrozumieć, że niektórzy źle znoszą samotność i izolacje, ale zauważyłem, że do głosu zaczynają dochodzić też te coraz niższe instynkty.

W Pleszewie na przykład miejscowy ksiądz umówił się na randkę z 16-latkiem. Na miejscu spotkała go niezręczna niespodzianka, bo zamiast nastolatka spotkał Zbigniewa Stonogę. 

Nie wiem, jakim trzeba być człowiekiem, żeby w trakcie pandemii tak oszukiwać księdza?!

Z podobnym szokiem przyjąłem też, że moje zakupy zrobione na czas izolacji mają wciąż swój termin przydatności do spożycia, więc  musiałem je wyrzucić.

Z racji tego, że wykonuję wolny zawód, co znaczy, że nie jestem zatrudniony na umowę o pracę, a nie, że się ślimaczę, postanowiłem za radą minister Emilewicz się ubezpieczyć.

Powiedzieli, że mnie nie stać. 

Zapytałem, co mam robić? 

Powiedzieli, żebym kasłał w rękaw i nie dotykał klamki wychodząc.

Znów znalazłem się w punkcie wyjścia…

Oczywiście szybko znalazłem winnych tej sytuacji. To bogaci. 

Gdyby bogaci mieli mniej pieniędzy, na pewno mielibyśmy teraz więcej epidemiologów i respiratorów, a nie na „Żenka” i transPiSję skoków narciarskich, czy innych ważnych wydarzeń sportowych, jak na przykład szybkie samochody jeżdżące w kółko, który szybciej.

Co prawda byłoby może mniej wpływów z podatków, bo nie wszyscy chyba zdają sprawę, że od każdej gigantycznej pensji jakiegoś piłkarza, hollywoodzkiego gwiazdora, producenta, czy innego tenisisty płacone są spore podatki. I to nie od Małysza, Messiego, czy Bruce’a Willisa zależy, czy pieniążki te zostaną roztrwonione na nauczycieli i pensje dla roszczeniowych, bezideowych rezydentów, czy może na nierentowne kopalnie, eksperymenty z wybuchającymi parówkami i 500+.

Niech Wam teraz Rydzyk i Bayer Full szczepionki robią.

Przeczytaj również

Nasze magazyny

Reklama

[instagram-feed]

Reklama

Reklama