ANYWHERE          TV

Biżuteria wiktoriańska

Kasia Tilda Frąckowiak

albert-museum-1

Era wiktoriańska jest bez wątpienia jednym z najbardziej wpływowych okresów, które odbiły swoje piętno w modzie. To epoka wielkiego przepychu, stylu i romansu. 

W tym okresie w Anglii panowała królowa Wiktoria. To ona wyznaczała trendy, a jej styl skupiał się na podkreślaniu piękna. Wiele wydarzeń w życiu królowej znalazło odzwierciedlenie w cennych przedmiotach tamtych czasów, szczególnie w sztuce i biżuterii.

Znudzeni codziennością ludzie tej epoki, mieli obsesję na punkcie nowych sposobów rozumowania, takich pojęć jak śmierć i przyroda. Często eksperymentowali w zakresie akcesoriów. Tworzyli niezwykłe przedmioty, począwszy na przykład od dziwnie funkcjonalnej biżuterii po tę wręcz groteskową. Niektóre z nich mogą nas zaskakiwać, jednak w nadchodzących dziesięcioleciach stały się inspiracją dla wielu wielkich projektantów mody.

Robacza biżuteria

Mimo że nie jest to najbardziej przyjazny zwierzętom trend, to paradoksalnie w czasach rewolucji przemysłowej był sposobem na to, aby kobiety poczuły bliższą więź z matką naturą. W miarę jak miasta i fabryki stawały się coraz większe i lepiej prosperowały, ludzie kultywowali swoją obsesję na punkcie świata przyrody. Zbierali rośliny i zabijali zwierzęta, aby np. potem je wypychać. Niestety, było to bardzo popularne.

W połowie 1800 roku modne było noszenie żywego chrząszcza umieszczonego w małej klatce na szyi. Robale często inkrustowano metalami szlachetnymi i rzadkimi kamieniami. Niektórzy wkładali świetliki we włosy, natomiast inni posuwali się jeszcze dalej. Wszywali je bezpośrednio w materiał sukienki. W 1891 r. Pani DeJones zasłynęła z niezwykłego pomysłu. Przypięła diament do grzbietu chrząszcza i wytresowała go tak, by latał wokół szyi, imitując kształt naszyjnika. To właśnie w tamtych czasach nazywało się fashion statement.

Jakkolwiek szalony wydaje się ten trend, nie pierwszy raz pojawił się w historii. Wiktoriańska robacza biżuteria przypomina nawyki starożytnych Majów, którzy zdobili się robaczymi broszkami zwanymi maquech. Trend etymologiczny nie zagościł zbyt długo w ówczesnej modzie. Ponieważ coraz więcej osób było zachęcanych do ozdabiania swojego wyglądu “naturalnym przepychem”, popyt na robaczą biżuterię szybko spowodował wyginięcie wiele gatunków owadów. W nadchodzących dziesięcioleciach przykłady faux-owadów zostały spopularyzowane przez projektantów mody, takich jak np. Elsa Schiaparelli.

Carriage covers

Być może to najbardziej sprytny podstęp w jubilerstwie epoki wiktoriańskiej. Carriage covers zostały zaprojektowane dla wysoko urodzonych szlachetnie kobiet, które często podróżowały powozem. Zamiast bogatej biżuterii na szyi zawieszały carriage covers, które miały odwrócić uwagę rabusiów. Cóż więc takiego niezwykłego jest w tych medalionach? To złota kula, która kryje prawdziwą wartość klejnotu. Podczas przejażdżki we wnętrzu carriage covers zawieszonego na szyi, kobiety chowały swoją szlachetną biżuterię. Dzisiaj stanowią one interesujący kawałek historii. Są bardzo rzadkim akcesorium, w związku z tym osiągają wysoką cenę.

Chatelaine

Wyobraź sobie wczesny prototyp współczesnego paska narzędziowego. Chatelaine była odpowiedzią kobiet z epoki wiktoriańskiej na przechowywanie przedmiotów codziennego użytku. Nazwa pochodzi od francuskiego La Chatelaine, co w tłumaczeniu oznacza francuską panią domu. Była ona odpowiedzialna między innymi za klucze do zamków domostwa. Chatelaine stała się praktycznym ozdobnym dodatkiem noszonym w talii, do którego kobiety przymocowywały dodatki, takie jak nożyczki, haczyki na guziki, fiolki z perfumami, zegarek, narzędzia do robótek ręcznych, zeszyty, ołówki i sole trzeźwiące. Wiele Chatelaine było przeznaczone dla kluczy, a pozostałe przedmioty, które zostały zawieszane, zależały od użytkownika i jego stylu życia.

Damskie torebki okresu wiktoriańskiego były niewielkie, dlatego Chatelaine było idealnym połączeniem praktyczności i mody. Jednak gdy pojawiało się coraz więcej różnego rodzaju torebek, Chatelaine powoli odchodziła w zapomnienie. Odrodzenie tego wiktoriańskiego stylu pojawiło się na wielu wybiegach podczas tygodni mody. To elegancki sposób, aby nigdy więcej nie zgubić wartościowych i ulubionych rzeczy, jak choćby np. ukochane AirPods.

Biżuteria żałobna

W 1861 r. zmarł książę Albert. Dla Wielkiej Brytanii był to ogromny cios. Królowa Wiktoria pogrążyła się w głębokiej depresji. Przez resztę życia ubierała się na czarno, a spała obok wizerunku księcia. To wydarzenie wywołało obsesję na punkcie sentymentalnych pamiątkowych akcesoriów. Królowa często nosiła mały złoty medalion z włosami księcia Alberta na szyi. Swoich poddanych obdarowywała portretem jej i księcia, do którego dołączała dwa kosmyki włosów. Tym sposobem zapoczątkowała nowy trend. Biżuteria z włosami była niezwykle osobistą i wyjątkową pamiątką. Fryzjerstwo stało się czynnością podobną do szydełkowania, w której rzemieślnicy robili z włosów broszki, kolczyki, a nawet wieńce do domu.  

W latach 80. XIX wieku trend biżuterii żałobnej zaczął zanikać. Owa biżuteria zainspirowała wielu współczesnych projektantów mody. Jednym z nich był Alexander McQueen. Do swoich ubrań przyszywał metki z plexi, w których znajdowała się kępka jego włosów. Był to ukłon zarówno w stronę epoki wiktoriańskiej, jak i więzi z jego dziełami. 

Oko kochanka

Mówi się, że piękno jest ukryte w spojrzeniu. Owo stwierdzenie jest szczególnie prawdziwe w przypadku biżuterii Love’s Eye z epoki wiktoriańskiej. 

Historia zaczyna się w momencie, kiedy książę Walii zakochał się w katolickiej wdowie Marii Anne Fitzherbert. Prawa królewskie w ówczesnych czasach bogobojnym wdowom zabraniały wyjść za mąż za członka rodziny królewskiej. Zaloty księcia miały katastrofalne skutki. Wdowa musiała uciec z kraju, by uniknąć skandalu związanego z ich romansem. Jako akt zakazanej miłości książę napisał namiętny list z propozycją przyjęcia czarującego prezentu. “Wysyłam Ci paczkę” – pisał książę George – “a jednocześnie wysyłam Ci oko”.

List zawierał miniaturowy portret oczu księcia przepełnionych miłosnym spojrzeniem. Niedługo potem zakochani pobrali się, a Fitzherbert obdarzyła księcia portretem własnych oczu osadzonych w medalionie. To hipnotyzujące akcesorium po raz pierwszy zyskało popularność w epoce gregoriańskiej i przeszło na epokę wiktoriańską. 

“To spojrzenie, które ktoś chce sobie wyobrazić i chce czuć, że spoczywa na nim”, tak o Lover’s Eye w 2012 roku pisała Grootenboerg.

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE