Nowy McLaren, najszybsza Alfa Romeo i legenda na sterydach. Mocny tydzień w motoryzacji

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

O części nowości dowiedzieliśmy się na skutek odwołania salonu motoryzacyjnego w Genewie przez szalejącego koronawirusa. Wobec tego niektórzy producenci postanowili nie czekać na kolejną okazję i zaprezentowali swoje nowości. A uwierzcie mi, jest na czym oko zawiesić.

Nowy McLaren – poczuj się jak kierowca F1

Reklama

Uwielbiam brytyjskiego producenta. Ma ludzkie podejście do tego co robi, a robi po prostu fenomenalnie prezentujące się i prowadzące auta. McLaren pokazał kolejne wcielenie legendy, model 765, który zyskał emblemat LT. LT, czyli LongTail, czyli w dużym skrócie bardzo rasowo.

Pod maską umieszczono 4-litrowe V8 z podwójnymi turbosprężarkami. Wszystko to przełoży się na 765 KM i 800 Nm momentu obrotowego. Prędkość maksymalna to 330 km/h, zaś do pierwszej setki rozpędzi się w 2,7 sekundy. Liczba spojelrów i agresywny wygląd są piękne, ale i przerażająco groźne!

Alfa Romeo właśnie stworzyło legendę?

Hmm, Alfa Romeo od kilku lat przykuwa coraz więcej uwagi podczas premier. Włoski producent daje nam, głodnej bezołowiowej i osiągów, masie, samochody totalne. Totalne dlatego, że są one wulgarne i prezentują się przy tym cholernie dobrze. 

Tak więc producent podtrzymuje swoją kilkuletnią tradycję i podarował nam Alfę Romeo Giulia GTA. GTA, czyli Gran Turismo Allegrita. Model powstał na bazie topowej wersji Quadrifoglio (lub jak woli Richard Hammond, Quattrofromaggi). Ale żarty na bok, bo pomówimy teraz o osiągach. 2,9-litrowe V6 o mocy 540 KM. Czas od 0-100 km/h? 3,6 sekundy.

Cały myk z Giulią GTA polega na tym, że jest ona swego rodzaju prezentem na 110. urodziny marki. Oczywiście produkcję ograniczono tylko do pięciuset sztuk. W środku mamy mnóstwo włókna węglowego i jeszcze więcej alcantary, czyli tego, co czyni auta sportowe autami sportowymi. Do tego klatka bezpieczeństwa i fotele kubełkowe. Na zewnątrz jeszcze bardziej mięsisto wyglądające nadkola, wielki spojler dla dociążenia tylnej osi i bardzo złowrogo patrzący przód. Che bellezza!

Legenda się nie starzeje! Robi się tylko … szybsza

911 nie musi bić rekordów prędkości, żeby było wybitnym autem. Ale jeśli już je bije, to wszyscy jesteśmy w siódmym niebie. Porsche pokazało nowe 911 992 Turbo S. Pod tą bardzo długą nazwą kryje się prawdziwy potwór. Pod maską znajduje się 3,8 – litrowego boxer, podwójnie doładowany. No i jakby to powiedzieć … od 0 do 100 km/h nowe 911 992 Turbo S rozpędzi się tak samo szybko, jak 765 LT, czyli w 2,7 sekundy. Obłęd!

W środku i na zewnątrz jakoś bardzo dużo się nie zmieniło. Owszem jest bardziej rasowo i agresywnie. W środku również. Ale to Porsche i nawet nie próbowało zbyt przekombinować. 911 to klasa sama w sobie.

Reklama