Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Zupełnie bez paniki, że zbliża się czas kwarantanny, wybrałem się w połowie biustonosza na twarzy do najpewniej solidnie zadłużonego ajenta pewnej franczyzy z płazem z nazwie, żeby sprawdzić, czy będzie mnie stać na zrobienie w razie czego jakichś zapasów.

Nie wróciłem uspokojony. Jeśli zacznę oszczędzać już teraz, może będzie mnie stać na przetrwanie 7, może 8 dni z wymaganych 14. 

W domu ani kaszlący papież, ani rekomendowany przez Głównego Inspektora Sanitarnego sposób z lodem w bieliźnie nie ukoił moich nerwów. Uspokoił mnie dopiero prezydent. Prezydent jest świadomy, że ceny rosną, ale ma już winnych tej całej sytuacji. To tylko Bliski Wschód, więc na pewno zaraz wszystko szybko wróci do normy. 

Na razie staram się żywić samym olejem, który jest tak tani, że aż szkoda było nie kupić.

 
Reklama
 
Reklama

Olej to wspaniały wynalazek, który ma wiele zastosowań i zalet. To solidne źródło energii dla serca, mięśni i mózgu na wiele godzin. 

Olej słonecznikowy np. pozytywnie działa na cholesterol. Obniża go, a nie, że się do niego tuli i masuje stopy. Zawiera też dużo witaminy E, która zwiększa odporność. Chociaż ja muszę przyznać, że przy trzeciej łyżce już trochę mną wzdraga i trzęsie i nie czuje się wcale najlepiej. Ale może to być wina brudnej patelni.

Olej słonecznikowy przedłuża też życie plemnikom. I ten fakt na pewno potwierdzi mój kolega, który łyknął kiedyś łyżkę dla podkładu przed imprezą, na której poznał swoją przyszłą żonę i już pół roku później urodziło im się dziecko. Okazało się też, że olej sprawia, że dzieciak jest rudy, a jego rodzice to para brunetów.

Teraz dzieciak ma już kilka lat, umie powiedzieć „koronawirus”, ale już „wujek Paweł” stawia przed kretynem barierę nie do pokonania. Ostatnio jego rodzice zapostowali nagranie, na którym gra na perkusji w jakieś Guitar Hero i napisali dumnie, jaki to z niego „mały buntownik”.  Jak dla mnie, jedyne przed czym się gówniak zbuntował to rytm. Na szczęście słyszałem, że na Podlasiu otwierają szkołę, dla takich jak on. Nieszczepionych.

Wracając do olejów, tym kpiarzom, którzy śmiali się, że teraz trzeba będzie olejem słodzić kawę pragnę powiedzieć, że dolewanie oleju np. kokosowego do kawy, to bardzo zdrowy i całkiem popularny zwyczaj. Kawa pobudza, a olej pozytywnie wpływa na pamięć. Taką „kuloodporną kawę” podobno podaje się z pozytywnymi skutkami nawet pacjentom chorym na Alzheimera. Ja spróbowałem i zapamiętam do końca życia, jak paskudnie smakuje kawa z olejem.

 
Reklama

Na koniec chciałem zwrócić uwagę na fakt, że mój ulubiony olej – konopny, który jako jeden z niewielu chyba, wcale nie potaniał. Dostępne i całkiem popularne są suszone zamienniki, ale uczciwie dodam, że ich posiadanie wiąże się z pewnymi prawnymi konsekwencjami. 

Olej konopny jest to olej, którym zachwyceni są wszyscy. Nawet, a może zwłaszcza testujące go w różnych laboratoriach szczury, ponieważ m.in. skutecznie zwalcza różne stany lękowe. Może szczury wciąż są zagubione w labiryncie, ale przynajmniej teraz mają na to wyjebane.

I właśnie takiego spokoju w obliczu zbliżającej się zarazy sobie i Wam wszystkim życzę.

Reklama

Smak umami

Umami to jeden z pięciu podstawowych smaków, odczuwalnych przez człowieka