Przepis na orient

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Ta znajomość nie zapowiadała się na długotrwałą przyjaźń na lata. Moja inwestorka zadzwoniła z prośbą o wycenę projektu w czasie, gdy zajmowałam się kilkoma bardzo dużymi zleceniami i zwyczajnie brakowało mi dnia, by odpisać na zapytania nowych klientów. Na szczęście ponowiła prośbę i wówczas już znalazłam czas na odpowiedź.

Dzisiaj od czasu do czasu jesteśmy sąsiadami, nasze psy uwielbiają wspólnie chodzić na spacery, niejeden wieczór spędziliśmy razem, stołujemy się z rodziną w ich restauracjach, a za pośrednictwem agencji wyprawowej właścicielki pojechałam w superpodróż do Afryki.

mieszkanie_podroznicze_01

Pierwszą rzeczą, jaką usłyszałam od inwestorów była informacja, że mieszkanie ma być urządzone w stylu nawiązującym do Orientu. Jest to pojęcie bardzo szerokie. Możemy przecież mówić o orientalnym stylu, który nawiązuje do wnętrz marokańskich czy tureckich – wówczas mamy do czynienia z wzorzystymi płytkami, ażurowymi lampami i berberyjskimi dywanami. Ale Orient to też Indie, czyli mnogość wzorów i kolorów. Również Japonia – wnętrza ascetyczne, surowsze, aniżeli poprzednio wymienione. Z zastosowaniem ciemnego drewna, palisandru; stylistyka, która raczej unika form obłych na rzecz kwadratów, linii prostych i jasnych czytelnych podziałów.

Właściciele chcieli właśnie, by mieszkanie nawiązywało głównie do Japonii, szukali połączenia nowoczesności i komfortu, z uwzględnieniem akcentów z różnych ulubionych miejsc w Azji. Wspomnieli też, że nie interesują ich okrągłe umywalki, co doskonale wpisało się w stylistykę. Chciałam, żeby nawet nowoczesne elementy były pewnym ukłonem w stronę Orientu – i tak na przykład genialne kinkiety na ścianach z jednej strony kojarzyć się mogą z blachą perforowaną, ale z drugiej z nowoczesną wersją ażurowego marokańskiego lampionu. To samo dotyczy lamp nad stołem – nowoczesny wzór nawiązujący do azjatyckich kształtów. Część mebli, jak na przykład komoda w gabinecie, to oryginalne kolonialne antyki, część zrobił dla nas stolarz. Tak jak przykładowo suwane drzwi do łazienki przy sypialni w stylu parawanów/ścianek japońskich.

mieszkanie_podroznicze_29

Zdjęcie pod prysznicem w łazience to ulubiona plaża właścicieli na Bali, wspólnie znaleźliśmy w ich zbiorach fotografię, która ładnie zapełniła całą prysznicową ścianę. Ażurowe wejścia do salonu z głowami Buddy na postumentach to mój pomysł na wejście do strefy dziennej, który spodobał się właścicielom. W części mieszkania – w kuchni, na podłogach i w łazienkach – użyłam azjatyckiego kamienia, to samo dotyczy łupka na ścianie w holu.

Mnie najbardziej podoba się ściana w gabinecie, którą w całości zapełnia mapa National Geographic. Patrząc na nią, domownicy mogą planować kolejne podróże po świecie, których ja po cichu im zazdroszczę.

Autor

Lucyna Kołodziejska –Eleganckie kontrasty to element, który pojawia się w jej życiu nieustannie. Zawodowo architekt wnętrz i historyk sztuki, od 13 lat prowadzi autorską pracownię architektury wnętrz „Fabryka wnętrz”. We wnętrzach, które projektuje, takie kontrasty pojawiają się niejednokrotnie. Prywatnie od podobnych kontrastów nie stroni.

Przeczytaj również

Instastory

To trochę smutne, że ten felieton przeczyta pewnie promil osób,

Nasze magazyny

Reklama

Follow on Twitter

Reklama