Manopauza przedwiośnia

Jakub Wejkszner

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Zauważam u siebie menopauzę, manopauzę jakąś czy inne schorzenia ludzi pokwitniętych, bo coraz to częściej niemoc łapie mnie i niechęć dzisiejszych czasów i świata, a konkretniej to w ogóle wszystko mnie nudzi.

Więc zastanawiam się czy to ja jestem problemem, czy to może faktycznie świat zrobił się po prostu po tych latach dwudziestukilku tak przewidywalny, że już nawet nudny.

Byłem na ten przykład na basenie ostatnio i tam standardowo kilku gości było bez majtek, kilka dziewcząt wstydziło się swojego ciała, kilka wręcz odwrotnie, a nawet był nadgorliwy, stereotypowy służbista ratownik, który kazał mi zdjąć stopy z miejsca, na którym się stopy kładzie. Było nawet trzech patusów, którzy bili się między sobą o dominację nad niczymkolwiek, patrząc na mnie z pogardą, ale tylko z daleka. Gdy byłem blisko to bili się między sobą, a gdy byłem daleko to np. pluli w moim kierunku w celu osiągnięcia chuj-wie-czego. Wyższości jakiejś nade mną może. Choć realnie byli niżsi.

Dodatkowo, nudzą mnie filmy, a w filmach nudzą mnie fabuły. Gdy tysięczny raz oglądam historię, gdzie połowę postaci można określić przymiotnikiem bohaterski, a drugą połowę nikczemny to naprawdę się zastanawiam czy to działa na zasadzie cytatu z Rejsu, że lubię melodie, które już słyszałem, czy też na te filmy ludzie chodzą normalnie, nawet jeśli są słabe, bo coś trzeba przecież robić.

Nudzi mnie też polityka, bo to się co chwilę okazuje, że wszyscy tam to chuje itd., więc już nawet nie ma co telewizora włączać, bo tam też same kłamstwa i nawet może chciałbym powalczyć o lepszy byt dla mnie i ludzi, co to będą po mnie, ale niemożność straszna mnie bierze i wtedy już tylko oglądam te faki w telewizji i żenady jak taki człowiek stary co wszystko widział i się śmieje, bo to dobre memy, życiówka mega jest.

Więc myślę sobie, że może się zestarzałem albo brak zimy mnie otępił, nie musząc walczyć z zamarznięciem stałem się mniej ostry, mniej silny, mniej hardy, a taki zblazowany jak to całe społeczeństwo zresztą zblazowanych klaunów. Więc może to właśnie społeczeństwo mnie do siebie wzięło już ostatecznie, bo płacę podatki i kupuję produkty, więc jestem już pełnoprawny, toteż może to społeczeństwo wciągając mnie do siebie, wyciągnęło ze mnie jakąkolwiek jakość i teraz to nawet podobają mi się te zblazowane piosenki nastolatków o tym, że jadą metrem.

Albo może to wiosna po prostu, która mnie nęci i każe czekać na siebie, bo nic ważniejsze od niej, od odrodzenia.

Reklama

Reklama

Sinooki blady Ty

Autoteliczne wyznania to najgorszego rodzaju onanizmy intelektualne. Zapraszam zatem. Wewnątrz