ANYWHERE          TV

Zdrowa skóra nie wymaga cudów. Liczy się zaangażowanie

skin-coach

Rozmowa z Blancą Bożeną Społowicz, prekursorką skin coachingu 

Stworzyła nową profesję i specjalizację, która promuje holistyczne podejście do dbania o skórę. To nie tylko pielęgnacja, ale przede wszystkim zaangażowanie klienta i wdrożenie spersonalizowanego planu jest sekretem do zdrowej i młodo wyglądającej cery. Z Blancą Bożeną Społowicz spotykam się w Krakowie, gdzie znajduje się jej gabinet, w którym nie ma miejsca na cuda. Jest za to miejsce na długofalową współpracę, która owocuje widoczną zmianą na lepsze. 

Stworzyłaś całkiem nowy zawód, profesję, specjalność. Kim jest skin coach?

Skin coach łączy w sobie dwie dziedziny nauki, które przekładam na praktykę w mojej codziennej pracy. Jestem przede wszystkim kosmetologiem i zajmuję się pielęgnacją skóry. Z drugiej strony wiem, że sama pielęgnacja to nie wszystko, ważne jest podejście holistyczne, które pozwala zmienić nie tylko rytuał pielęgnacyjny, ale każdy obszar, mający wpływ na kondycję skóry. Tutaj właśnie wkracza coaching. Chociaż nie przepadam za tym określeniem, to można powiedzieć, że coachuję/trenuję moich klientów do dbania o skórę nie tylko od zewnątrz, ale przede wszystkim od wewnątrz. Tutaj potrzeba długoterminowej pracy i dobrej motywacji do wprowadzenia zmian. 

Jak wygląda przygotowanie do tej zmiany? Spotykasz się z klientem jednorazowo i od razu wykładasz kawa na ławę wszystko, co powinien zmienić, czy tak jak w przypadku coachingu biznesowego jest to dłuższy proces? 

Zdecydowanie jest to długi proces. Wszystko zaczyna się od pierwszej wizyty w moim salonie, która opiera się głównie na rozmowie. Zadaję pytania. To one są pierwszym krokiem do zmiany. Z pozoru mogą wydawać się oczywiste i przewidywalne jednak przymus szczerej odpowiedzi jest pewnego rodzaju rachunkiem sumienia i powoduje, że klient zaczyna patrzeć na swoją skórę i pielęgnację w zupełnie nowy sposób. Pytam o styl życia, o ilość codziennego stresu, o ruch, sposób żywienia oraz rytuał pielęgnacji skóry. Tak szczegółowe pytania powodują refleksje nad tym w jaki sposób dbamy o skórę na co dzień. Po pierwszym spotkaniu zaczyna się prawdziwa praca. Znaczna jej część jest po stronie klienta, bo to on musi ostatecznie wprowadzić zmiany do swojego codziennego życia. W tym czasie jesteśmy w stałym kontakcie, jestem wsparciem, ale też motywatorem, który mobilizuje, aby trzymać się założonego planu. Do śledzenia postępów służą nam karty skin coachingu, w których zapisywane są efekty wspólnej pracy. Zwykle po trzech miesiącach widać już pierwsze efekty zdrowienia skóry, wówczas oceniamy czy założony cel został osiągnięty czy wymaga innego sposobu działania. 

Przychodzą do Ciebie osoby z różnymi problemami skórnymi, niektóre są mniej inne bardziej wymagające. Czy wszystkie te problemy wynikają z tych samych zaniedbań, złych nawyków, czy nieodpowiednich kosmetyków? 

Nie, każdy przypadek jest inny, bo każda skóra to inny świat. Dlatego moja praca nie polega na pomocy doraźnej, tu i teraz, na poleceniu trzech kosmetyków i zostawienia klienta z informacją, że trzeba się zdrowo odżywiać. Razem z klientem próbujemy dotrzeć do przyczyny tego, co się dzieje w jego życiu, co przekłada się na złą kondycję skóry. 

Czy można jednak określić kilka najważniejszych kroków do tego, aby nasza skóra wyglądała zdrowo i młodo? Jest to proste? 

Tak, w skrócie piękno i zdrowie skóry sprowadza się do kilku nawyków, których polecam trzymać się konsekwentnie. Z mojego doświadczenia wynika, że wszystko zaczyna się od akceptacji samego siebie i swojego wyglądu oraz zdrowo-rozsądkowego podejścia do pielęgnacji skóry. Jeśli każdego ranka będziesz szukać nowej zmarszczki i skupiać na tym całą energię, gwarantuję, że nic dobrego z tego nie wyniknie. Więcej korzyści przyniesie ci szczery uśmiech do swojego odbicia i rozpoczęcie dnia z dobrym nastawieniem do swojego wyglądu. Drugi równie ważny aspekt to stres, a właściwie próba jego wyeliminowania a przynajmniej ograniczania do minimum. To nie jest proste, bo to dziś powszechny problem społeczny. Trzeba jednak uświadomić sobie, że stres ma negatywny wpływ na Twoją skórę, zdrowie i samopoczucie. W wielu życiowych okolicznościach naprawdę można wrzucić na luz i po prostu sobie odpuścić. Równie istotne jest poprawne odżywianie się, dlatego na co dzień współpracuję z profesjonalnym dietetykiem, który wspiera moich klientów. Powiedzenie „jesteś tym, co jesz” naprawdę nie jest banałem, a raczej prawdą, którą warto sobie powtarzać każdego dnia. Tutaj szczególnie trzeba uważać na cukier oraz żywność wysoko przetworzoną, które mogą być przyczyną powstawania wielu chorób, w tym również chorób skórnych. I dopiero po tych wszystkich krokach związanych ze stylem życia dodałabym odpowiednią pielęgnację, przysłowiową wisienkę na torcie — ważną — ale jednak bezcelową, jeśli pominiemy lub zaniedbamy wcześniejsze punkty. 

Pielęgnacja jednak zajmuje ważne miejsce w codziennych rytuałach, szczególnie u kobiet. Zalewa nas fala coraz to nowszych trendów, które bardzo często się ze sobą wykluczają. Raz modne jest olejowanie skóry, innym razem wszyscy przestrzegają przed nadmiarem olejków. Podobnych tendencji jest aż zbyt wiele. Jaki jest Twój złoty środek na skuteczną pielęgnację? 

Przede wszystkim minimalizm. Nadmiar kosmetyków wcale nie jest niczym dobrym dla skóry. Zbyt rozbudowana pielęgnacja może zachwiać równowagą skóry, osłabić jej naturalną barierę hydrolipidową, która ma nas chronić przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, a tych w dobie smogu i wzrastających zanieczyszczeń niestety nie brakuje. To, co nam w zupełności wystarczy to delikatne oczyszczenie dopasowane do preferencji skóry, etap nawilżenia oraz ochrona przed promieniowaniem UV (filtry i antyoksydanty). Dobór substancji aktywnych jak retinoidy czy kwasy, warto skonsultować z kosmetologiem i dostosować do naszego typu skóry. Określenie typu skóry jest pierwszym krokiem do sukcesu i warunkuje o skuteczności przyszłej pielęgnacji. Jeśli używasz kosmetyków niedobranych do twojego typu skóry, żadne trendy kosmetyczne nie pomogą ci w osiągnięciu zdrowego i młodego wyglądu. Trzy, maksymalnie cztery kosmetyki na półce w zupełności wystarczą, jeśli tylko odpowiadają twoim potrzebom skóry. 

Z Twojego doświadczenia wynika, że wyższa cena kosmetyku równa się lepsze, skuteczniejsze działanie? Czy można też znaleźć naprawdę dobry skład w kosmetykach ze średniej półki? 

Jak najbardziej warto sprawdzać składy wszystkich kosmetyków. Te, które ja polecam klientom, bywają nieco droższe, jednak wynika to z jakości poszczególnych składników aktywnych lub patentów, które przynależą do danej firmy. Zazwyczaj dotyczy to takich związków jak retinoidy, peptydy, wit C… Istnieją jednak ich zamienniki, które stosowane są w tańszych produktach, co nie oznacza, że mają one gorsze działanie i takie również polecam moim klientkom.

Szukasz też czasem dobrych produktów pielęgnacyjnych wśród polskich marek, które od kilku sezonów mocno szturmują rynek? 

O tak! Bardzo mocno kibicuje polskim kosmetykom. Jestem na bieżąco i sprawdzam polskie nowości. Nie zawsze w pełni zadowala mnie kierunek, w jakim idą polscy producenci, ale widzę, że nasz rodzimy rynek kosmetyczny szybko się uczy i myślę, że to tylko kwestia czasu, jak będziemy coraz częściej korzystać z naszych dóbr pielęgnacyjnych ☺ Dużym atutem polskich kosmetyków jest z pewnością nietestowanie na zwierzętach, co jest nie tylko nieetyczne, ale też nie uzasadnione.

Jak skuteczna pielęgnacja i zdrowy tryb życia ma się do zabiegów medycyny estetycznej? Czy trzymając się tych wszystkich kroków, możemy zapomnieć o tego typu działaniach, które mają gwarantować wieczną młodość? 

Wyeliminowanie stresu, pełnowartościowa dieta, samoakceptacja, ruch i dobrze dobrana codzienna pielęgnacja to zawsze będzie najlepsza inwestycja w zdrową, świetlistą skórę. Jako kosmetolog uważam też, że kuracje anti-aging to ważna część profilaktyki przeciwstarzeniowej, ale też bardzo indywidualna rzecz.

Każda z nas chce spowolnić starzenie, chcemy by nasza skóra była długo młoda i na szczęście mamy do tego całkiem sporo narzędzi. Osobiście jestem zwolenniczką slow beauty i dbam o skórę systematycznie, unikam rewolucji i niepotrzebnego drażnienia jej. Nie przesadzam z ilością kosmetyków, a działania opóźniające starzenie się skóry rozkładam na lata. Słucham skóry i robię plan. Owszem, korzystam z zabiegów medycyny estetycznej, wykonuję mezoterapię dwa razy w roku. Jednak decyzję o wdrożeniu profilaktycznej medycyny antystarzeniowej uważam za zasadną po 30 roku życia (oczywiście wszystko zależy od indywidualnego przypadku, a takie zawsze należy konsultować z lekarzem medycyny estetycznej).

W swojej książce „Skin Coach. Twoja droga do pięknej i zdrowej skóry” piszesz również o polskich super foods. Super owoce i warzywa, czy inne składniki od wielu lat traktowane są z wielkim namaszczeniem. Pojawiają się coraz to nowsze, nierzadko bardzo egzotyczne nazwy, które trudno zdobyć w Polsce. Jakie więc super foods mamy pod ręką, a często o nich zapominamy? 

Jest ich bardzo dużo! Ja jestem wielką fanką polskiego, lokalnego jedzenia. Jednym z najlepszych super foods są owoce jagodowe, które mają mnóstwo antyoksydantów i działają silnie przeciwzapalnie. Równie zdrowy jest burak bogaty w kwas foliowy czy marchew, mająca potężne dawki beta-karotenu. Warto też powrócić do zapomnianych polskich warzyw jak rzepa obfitująca w mikroelementy oraz do tych tradycyjnych, czyli najlepszych polskich kiszonek. W dbaniu o skórę i młody wygląd ostatecznie najlepiej sprawdzają się proste rozwiązania i tak zwana kuchnia przeciwzapalna. Trendy są ciekawostką, którą można się inspirować, warto jednak zbudować solidną podstawę w oparciu o sprawdzone i łatwo dostępne produkty. Skóra będzie ci wdzięczna przede wszystkim za minimalizm, holistyczne podejście i zaangażowanie, które jest kluczowe w całym procesie dbania o jej kondycję. 

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE