Propozycje kulturalne luty

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

BB Easton, “Sex/Love”, tłum. Dorota Konowrocka-Sawa, Wielka Litera, 2020

W erze blednącej popularności literatury erotycznej niech nie zwiedzie nas okładka. To nie jest kolejne czytadło udające nieharlequina, które już w drugim rozdziale zaczyna pożerać własny ogon. To wysmakowany językowo eksperyment psychologiczny uszyty według najciekawszych językowych wykrojów z ekscentrycznych żurnali.
Główna bohaterka, Brooke, po urodzeniu dziecka próbuje podnieść temperaturę w swojej sypialni. Dzieli łóżko z mężobotem, zorientowanym na zadania i głuchym na sensualne pokusy. W tym celu Brooke prowadzi sekretny dziennik, w którym przywołuje najbardziej pikantne przygody erotyczne z czasów wczesnej młodości i sprytnie podsuwa go mężobotowi. A że każda subkultura młodzieżowa miała swój specyficzny styl – również w obszarze intymnym, BB prowadziła badania (auto)etnograficzne z wyjątkowym zaangażowaniem. Przezabawna, rozkoszna i świetnie przetłumaczona. Serwis Netflix zakupił prawa do ekranizacji serialu na podstawie książki – niebawem będzie go można oglądać również w Polsce. Zanim ruszymy przed ekrany, wyskoczmy z kapci podczas lektury.

Tom Philips, „Prawda. Krótka historia wciskania kitu”, przeł. Maria Gębicka – Frąc, wyd. Albatros, Warszawa 2020

Pojęcie prawdy prześwietlone pod kątem historycznym i antropologicznym przez niezmordowanego tropiciela fałszu. Dowiemy się, że fake news istniał od zarania dziejów, a na pewno na długo przed tym, jak Jan Gutenberg stworzył maszynę drukarską. W zakłamywaniu rzeczywistości maczali palce podróżnicy, biznesmeni, żądne sławy i majątku kobiety, spryciarze cierpiący na przerost ego i fantaści. Kłamstwo zdaje się drzemać w ludzkim DNA, jesteśmy w nim zanurzeni jak w atmosferze, a kolejne wieki zagęszczają nas tylko w jego oparach, bo epoka szybkich mediów uniemożliwia rozpowszechnianie rzetelnych sprostowań. Dlaczego wolimy wierzyć w ściemę, dlaczego sprawiedliwa oliwa nie zawsze na wierzch wypływa i dlaczego ludzkość en masse to banda skończonych głupków, która wcześniej czy później zawsze wygeneruje Himalaje idiotyzmów, a których Trump i antyszczepionkowcy są tylko wierzchołkiem – o tym dowiemy się z tej mądrej, zabawnej i przenikliwej książki. Dla dociekliwych, odważnych i nienaiwnych.

 
Reklama
 
Reklama

Kinga Wójcik, „Poryw. Cykl: Lena Rudnicka”, Prószyński i Spółka, Warszawa 2020

Komisarz Lena Rudnicka zabalowała. Ekscentryczna, niedostępna i inteligentna spędza noc w ramionach mężczyzny, który następnego dnia w pracy okaże się jej nowym podwładnym. Lena naigrywa się z nieśmiałego sierżanta Wolskiego, ale wspólne śledztwo wymaga od obojga profesjonalizmu. Tym bardziej, że śmierć Klemensa Chmielnego, na pozór sumiennego księgowego, kryje w sobie więcej zagadek niż ciemne zaułki łódzkich uliczek, drzemiące w cieniu dumnej Piotrkowskiej. Kolejni bliscy i współpracownicy Chmielnego okazują się mieć jakiś potencjalny motyw, żeby się go pozbyć. Galeria interesujących postaci, sprawnie poprowadzona narracja, nieźle odmalowane lokalne realia łódzkiego Śródmieścia – słowem: całkiem udany debiut. Autorka jest z wykształcenia politologiem i pochodzi z rodziny policyjnej. Intrygujący początek serii, której akcja toczy się w jednym z najbardziej przez literaturę nieodkrytych polskich miast.

Reklama