Gorillaz wracają! Tęskniliście?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Nie musicie jakoś specjalnie interesować się popkulturą, by znać projekt Gorillaz. Ten kolektyw różnorodnych artystycznych temperamentów tak mocno zadomowił się w masowej świadomości, że ciężko znaleźć kogokolwiek, kto nie kojarzyłby ich specyficznej audiowizualnej estetyki. W czasach, gdy telewizje muzyczne cokolwiek znaczyły, Damon Albarn i jego armia dokonali prawdziwego przewrotu. Uformowali jedyny w swoim rodzaju animowany popowy zespół, który podbił serca widowni eksperymentalną wrażliwością, skutecznie sprzedawaną w lśniącym, przystępnym dla każdego opakowaniu.

Pierwsze dwa albumy grupy to niekwestionowane arcydzieła, lecz następne pozycje dyskografii charakteryzują się już dość sinusoidalnym poziomem. Wśród gąszczu późniejszych przeciętnych kompozycji zdarzały się oczywiście przebłyski dawnego geniuszu, które jednak ginęły, przygniecione koncepcyjną miałkością poszczególnych krążków. Natomiast o ile ostatnie projekty rozmieniały legendę formacji na drobne, to już najnowszy singiel o tytule “Momentary Bliss” daje nadzieję na powrót do formy sprzed lat.

Na wydanym w 2017 roku “Humanz” nagromadzenie gości za bardzo przypominało przedsięwzięcie w stylu “Goryle i przyjaciele” zbliżające album niebezpiecznie blisko do niespójnego DJskiego seta albo mixtape’u, lecz tym razem sprawa wygląda inaczej.
Drużyna Damona pokazuje, że mimo wszystko wciąż świetnie radzi sobie z pozornie niemożliwymi kooperacjami. W rytmie przebojowego pop-punku, młody rapowy gwiazdor slowthai śpiewa tu jak Joe Strummer z The Clash, a wokalista zespołu Slaves swoją melodyjną manierą dodaje całości kojącej zmysły słodyczy. Autorzy “Demon Days” chyba odzyskali swoje supermoce pozwalające im na sprytne zjednoczenie figlarnego, miłego piosenkopisarstwa i urodzonej poza głównym nurtem szorstkiej energii.

Najnowszy projekt Gorillaz nie będzie jednak typowym albumem. Muzycy zapowiadają serię odcinków “serialu” ilustrowanego premierowymi kompozycjami. Kolejne części animowanego serialu opowiedzą o trudnej codzienności studyjnej pracy w środowisku integrującym pełnokrwistych ludzi z kreskówkowymi postaciami. Czy ta osobliwa idea dorówna choćby w połowie najsłynniejszym dokonaniom zespołu? Tego dowiemy się już wkrótce.

Reklama

OSTENTACJA

Od początku świadomego życia cierpię na pewną osobliwą przypadłość, a