AD 2019 – Film i telewizja obok głównego nurtu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Całkiem niedawno pisałem o oscarowej gorączce, a dziś poświęcę trochę miejsca filmowym i telewizyjnym premierom zeszłego roku, które, mimo że nie doczekały się deszczu nagród, są naprawdę wartościowymi tekstami kultury. Wszystkie te wyjątkowe projekty mają jedną wspólną cechę – bardzo zręcznie łączą czysto gatunkowe rekwizyty i pomysły kojarzone przez wielu z utartym pojęciem sztuki wyższej. Poniższe produkcje budują więc most scalający różne światy i dzięki temu znajdują zupełnie nowe, unikalne sposoby opowiadania audiowizualnych historii.

Too Old To Die Young
reż. Nicolas Winding Refn

Efekt współpracy odpowiedzialnego m.in. za “Drive” czy “Neon Demon” wizjonera z platformą streamingową Amazon to kilkunastogodzinny, hipnotyzujący spektakl rozsadzający dzisiejszy telewizyjny krajobraz od środka. Refnowski pomysł polega na skonstruowaniu czegoś na kształt osobliwej estetyki antytelewizji. Prowadzona w sennym tempie, zanurzona po uszy w onirycznej symbolice narracja, odziera stereotypowość ekranowych archetypów z błyszczącej powłoki, zostawiając to, co każdy z nas ukrywa pod maską, czyli banalną pustkę. Wykreowany przez serię apokaliptyczny świat zasiedlają poruszające się bez celu oraz pomyślunku figury, przypominające swoim zachowaniem żywe trupy. Bohaterowie to już nie ludzie z krwi i kości, a resztki pozostałe po przebrzmiałych pomnikowych wartościach, którymi kiedyś próbowaliśmy wytłumaczyć sobie codzienny egzystencjalny absurd.

Lighthouse
reż.Robert Eggers

Beckettowski, klaustrofobiczny spektakl mistrza rewizjonistycznego horroru podobnie jak dzieło Refna ukazuje wpisany w los człowieka komizm, tym razem w kontekście nonsensu dążenia do osiągnięcia metafizycznych doznań. Hipnotyzujący duet tworzony przez Willema Dafoe i Roberta Pattinsona rozsadza ciasną scenerię konwersacjami zawierającymi całą genezę obsesji ludzkości na punkcie tajemnic uniwersum. Czarno-biała przypowieść gwarantuje emocjonalnie intensywny śmiech przez łzy, gdyż stanowi naprawdę mocną puentę do dowcipu, jakim jest oświeceniowa ambicja naszego gatunku.

Midsommar
reż. Ari Aster

Aster to kolejny po Robercie Eggersie przedstawiciel nowej szkoły grozy, biorącej utarte horrorowe klisze w spory nawias, klejący ze stylistycznych pozorów uderzającą metaforę kondycji współczesnego świata. W “Midsommar” zdolny reżyser wykorzystuje strukturę okultystycznego dreszczowca, aby obrazowo podjąć temat straty. Amerykanin, podobnie jak w równie znakomitym “Dziedzictwie” opowiada o zrywających więzi, uciskających jaźń toksynach, które wychodzą na wierzch dopiero w sytuacjach pozwalających na brak hamulców. Według niego prawdziwy horror zaczyna się, dopiero gdy czujemy zew absolutnej wolności.

Anima
reż.Paul Thomas Anderson

Efekt kooperacji Paula Thomasa Andersona oraz jednego z najciekawszych przedstawicieli współczesnej muzyki popularnej, czyli Thoma Yorke’a to wybitna krótkometrażówka partnerująca premierze albumu lidera Radiohead. Piętnastominutowa impresja rozwija niezwykle aktualną problematykę płyty, dotyczącą przede wszystkim wyalienowania człowieka w zdominowanym przez tyranię progresu technologicznego świecie. Lata czterdzieste miały disneyowską “Fantazję”, osiemdziesiąte “The Wall”, a nasze czasy mogą pochwalić się właśnie tą eksperymentalną, musicalową perełką.

Primal
reż. Genndy Tartakovsky

Ośmiodocinkowy serial animowany Genndy’ego Tartakovsky’ego (faceta znanego m.in z “Laboratorium Dextera” albo “Samuraja Jacka”) to niesamowita historia przyjaźni człowieka i dinozaura, próbujących razem przetrwać w nieprzyjaznym prehistorycznym świecie. Frenetyczna saga celebruje możliwości medium, prezentując zapierającą dech w piersiach dynamikę, niemożliwą do zaaranżowania w formie innej niż kreskówka. Skierowana do dorosłych widzów produkcja Cartoon Network ma wszystko, czego można oczekiwać od dobrze rozpisanej fabuły: wypychające na krawędź fotela sceny akcji, moc wzruszeń, a także refleksję na temat pierwotnej brutalności naszej natury.

Reklama

Jestem chamką!

Jestem chamką. To nie zostało powiedziane wprost, ale zarysowane grubym