Niecodzienni superbohaterowie

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Trudno powiedzieć, czym byłby komiks bez superbohaterów, jakie historie by opisywały i czy byłby równie znanym elementem kultury jak obecnie.

Superman, Batman czy Spider-Man zajmują stałe miejsce w popkulturze, stając się maszynami do generowania ogromnych zysków. Jednak na uboczu powstają opowieści z trykociarzami w rolach głównych mocno odbiegające od stereotypowego wizerunku postaci o nadprzyrodzonych mocach. Jedną z takich historii jest Czarny Młot, seria opowiadająca o nadludziach borykających się z depresją, samotnością, wykluczeniem, czy złamanym sercem.

czarny-młot-2-min

Jeff Lemire, uważany za jednego z najbardziej kreatywnych scenarzystów komiksowych, postanowił w swojej historii ukazać nowe oblicze herosów. Na stronach komiksu poznajemy grupę tajemniczych postaci i ich najskrytsze sekrety. Dziwaczna grupa uwięziona na farmie stanowi zbiór unikatowych osobowości, poczynając od dojrzałej kobiety zamkniętej w ciele superdziecka, po wojownika z Marsa, a kończąc na wiedźmie mieszkającej w starej chatce. Każda z groteskowych postaci jest powodem do zmierzenia się z różnymi obliczami cierpienia, a także próbą odpowiedzi na pytanie: kim naprawdę mogliby być superbohaterowie?

Rysunki Deana Ormstona nadają całej opowieści klimatu grozy niczym z pierwszych produkcji Hammer Film Productions. Kreska jest na pozór niedbała, wręcz chaotyczna, co ułatwia czytelnikowi wejście w nastrój odosobnienia, niesamowitości i szaleństwa. Ostatecznie sami nabieramy wątpliwości, nie wiedząc, czy przedstawiony świat przypadkiem nie jest iluzją? Atmosfera osaczenia i nieprzejednanej pułapki sączy się z kadrów, a nam pozostaje tylko strona po stronie poznawać mroczne tajemnice.

czarny-młot-3-min

Zaskakująco najważniejszym elementem komiksu jest rodzina. Ograniczenia bardzo zbliżyły do siebie dawnych superbohaterów. Choć na pierwszy rzut oka są dysfunkcyjni i zmęczeni swoją obecnością, pod tą powierzchowną warstwą obustronnych resentymentów skrywa się ciepło i troska. Zwyczajne śniadanie czy kolacja, odwiedziny nowej dziewczyny jednego z bohaterów, a nawet wizyta w szkole stanowią najbardziej intrygujące wątki opowieści, podkreślające specyficzne relacje panujące pomiędzy postaciami.

Lemire prezentuje czytelnikom przewrotną zabawę z powieścią graficzną. Żonglując motywami charakterystycznymi dla mścicieli w pelerynach opowiada nam o tolerancji, zmaganiach z cierpieniem i samotności. Bez wątpienia jest to komiks błyskotliwy, a także przystępny dla dojrzałych odbiorców niezaznajomionych z komiksami. Jeśli chcecie poznać inne oblicze herosów sięgnijcie koniecznie po Czarnego Młota!

Przeczytaj również

Śląski tron

Kiedy po raz ostatni śląski klub zdobywał piłkarskie mistrzostwo Polski,

Nasze magazyny

Reklama

Follow on Twitter

Reklama

Reklama