Polaków portret Marka Koterskiego

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Dzięki niemu dowiedzieliśmy się, że mieszkamy w „Domu wariatów”, nasze „Życie wewnętrzne” to film „Porno”, w którym nie dzieje się „Nic śmiesznego” i „Ajlawju” mówimy tylko w czasie „Dnia świra”, ponieważ „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, a „Baby są jakieś inne”. Teraz Adaś Miauczyński nauczy nas jak przeżywać podstawowe „7 uczuć”.

Adaś Miauczyński po raz pierwszy pojawił się na ekranach w 1984 roku w „Domu wariatów”, w którym po dłuższej nieobecności odwiedza rodziców. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nie słyszał w tym familijnym koszmarze ech własnych spotkań z krewnymi. I chociaż od premiery filmu minęły już 34 lata, wciąż zdaje się aktualny, bo kolejne pokolenia widzów znajdują w nim odniesienia do własnego życia.

7_uczuc

Już od ponad trzech dekad reżyser Marek Koterski wykorzystuje swoje alter ego do przedstawiania uniwersalnych, lęków, nadziei, paranoi, stosunku do rodaków, patriotyzmu czy cech charakteru. Adaś Miauczyński (w „Życiu wewnętrznym” i „Porno” – Michał Miauczyński) powraca do kin w nieregularnych odstępach czasu. Do niedawna gościł na ekranach siedem razy, a wcielały się w niego takie aktorskie tuzy jak m.in. Marek Kondrat czy Cezary Pazura. W najnowszym, ósmym już filmie nieco odmłodzoną jego wersję wykreował syn reżysera Michał. Bez względu na to, czyją twarz akurat nosi, zawsze jest Polakiem do bólu – sfrustrowanym, tęskniącym za największą miłością swojego życia, nieco przegranym inteligentem, który własną tożsamość próbuje budować poprzez język.

Z jednej strony Adaś walczy z potocznością i nieprawidłowościami polskiego języka potocznego za pomocą, chociażby pisanego w „Dniu świra” trzynastozgłoskowca, a z drugiej często i gęsto posługuje się wulgaryzmami. Jest osobą niezdecydowaną, przez co bez przerwy sam siebie poprawia – zmienia szyk zdania i szuka właściwych zaimków wskazujących. „Tą” czy „tę” to u Koterskiego pytanie pokroju szekspirowskiego „być albo nie być”. Na temat mowy i komunikacji, a raczej jej braku w twórczości reżysera powstają całe artykuły oraz obszerne teksty naukowe.

7_uczuc_1

Koterski, tworząc własny artystyczny język – zarówno mówiony, jak i filmowy – ze swadą rozprawia się z narodowymi przywarami. W groteskowy sposób prezentuje naszą rzeczywistość i mity oraz stereotypy, nieraz potwierdzając te ostatnie. Wszystkie pozycje z Miauczyńskim tworzą spójną całość, stanowiącą obszerne studium polskości. I chociaż często nazywane są komediami, to zgodnie z tytułem jednej z produkcji, nie ma w nich „Nic śmiesznego”. Tak jak poprzednie produkcje, „7 uczuć” z pewnością rozbawi was do łez, a potem zmusi do zastanowienia nad własnym życiem i skłoni do smutnych refleksji.

 

zdjęcia WFDiF

Przeczytaj również

Nasze magazyny

Reklama

Follow on Twitter

Reklama

Reklama