Mikołaj rewolucjonista

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Żyjemy w trudnych czasach dla tradycji. Z jednej strony lubimy znane nam motywy pozwalające na nowo przeżywać te same przygody, z drugiej popadamy w szybkie znudzenie, a koncentracji nie mamy za grosz. Co w takich okolicznościach mają począć twórcy? Zapewne posiadają duże ambicje i poczucie misji, lecz w ostatecznym rozrachunku sięgają po najskuteczniejszą deskę ratunku naszych czasów: remiks. Nie bez powodu mówi się o kulturze remiksu, gdy na naszych oczach wszystko miesza się ze wszystkim – na dowód tego możemy poznać baśń o Klausie, fantastycznym wojowniku rozdającym dzieciom prezenty.

Klaus-1

Reklama

Oczywiście, jeśli ktoś nazywa się Klaus, a jego głównym atrybutem są prezenty, od razu przychodzi nam na myśl poczciwy, otyły brodacz z reklamy Coca Coli. Właściwe nie ma tutaj pomyłki – Święty Mikołaj i bohater komiksu Granta Morrisona to ta sama postać. Zwyczajnie znowu mamy do czynienia z wariacją na temat dobrze znany i lubiany. Akcja toczy się jednak w fantastycznym świecie przypominającym bardziej Grę o Tron, niż Laponię. Za to nasz protagonista zyskuje magiczne moce za sprawą tajemniczych duchów, a wszystko po to, by zmierzyć się ze złowrogim władcą zakazującym radości i beztroski, nawet dzieciom. W ten sposób poznajemy genezę Świętego Mikołaja w iście sensacyjnej konwencji, połączonej z plątaniną rozmaitych wierzeń, legend i motywów kultury.

Zawsze podczas zetknięcia z pracami Granta Morrisona musimy pamiętać o jego ekscentryzmie. Nie często w XXI wieku spotyka się ludzi twierdzących, że podczas magicznego rytuału, duch Johna Lennona przekazał im tekst nienapisanej piosenki. Zuchwałość zmieszana z szaleństwem wręcz kipi ze stron komiksów szkockiego scenarzysty, od czego nie czyni odstępstwa w Klausie. Pogańskie wierzenia, doświadczenia przypominające kontakty z narkotykami, ideologiczny rys walki o interesy ludzi zmuszonych do pracy kopalniach – nie przywykliśmy do tego w historiach o świętym wpełzającym do kominków.

Klaus-2

Jakby tego było mało, rysunki Dana Mora nie przypominają świątecznych kartek oprószonych złotym brokatem, a raczej typowe komiksy superbohaterskie. Dynamiczna kreska świetnie współgra z wszechobecną akcją, a piękne krajobrazy podkreślają fantastyczno-baśniowy klimat.

“Klaus” to przewrotna zabawa klasycznym motywem. Ile jednak można prezentować opowieści o poczciwym staruszku będącym de facto twarzą globalnej konsumpcji? Może Święty Mikołaj z sześciopakiem i lewicowymi poglądami rozdający prezenty potrzebującym w imię walki z totalitarnym reżimem to odpowiedni upominek za nasze zachowanie w 2018 roku?

Autor

Kamil Giedrys –Miłośnik komiksów, sztuki nowoczesnej i mieszanych sztuk walki, a w sekrecie prawnik. Uważa, że jeden obraz wart jest więcej niż 1000 słów, a gdy dodamy do niego dymek z tekstem to nawet 1005. Postawił sobie za punkt honoru promowanie sztuki komiksowej, więc bądźcie tak mili i sięgnijcie po jeden.

Przeczytaj również

Nasze magazyny

Reklama

Error: Access Token is not valid or has expired. Feed will not update.
This error message is only visible to WordPress admins

There's an issue with the Instagram Access Token that you are using. Please obtain a new Access Token on the plugin's Settings page.
If you continue to have an issue with your Access Token then please see this FAQ for more information.

Follow on Twitter

Reklama