Wstyd nieodpowiedzialności

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Palimy się ze wstydu

Wstyd to słowo, które na początku nowej dekady powraca do nas ze zdwojoną siłą w kontekście odpowiedzialności i zrównoważonego rozwoju. Postępujące zmiany klimatyczne i ich wpływ na środowisko naturalne skłaniają do refleksji nad tym, jak nasze postępowanie, codzienne decyzje i wybory rzutują na świat. Dotyczy to w równym stopniu samych konsumentów, jak i biznesu. Czy nie czujemy zażenowania widząc skalę pożarów w Australii, huragany Florence i Michael w USA, suszę w Argentynie i RPA, powodzie w Indiach, nawałnice w Polsce? A to tylko niektóre z katastrof naturalnych, jakie miały miejsce w ostatnich latach na świecie. Jako przyczynę nasilających się negatywnych zjawisk środowiskowych, eksperci wymieniają głównie spalanie paliw kopalnych i wycinanie lasów. Powoduje to globalne ocieplenie – średnia temperatura na Ziemi jest obecnie o 0,85 °C wyższa niż 100 lat temu, a jej prognozowany wzrost w XXI wieku powyżej 2°C, podniesie ryzyko niekorzystnych zmian klimatycznych (dane Komisji Europejskiej). Czy zatem czeka nas dosłowne spalenie się ze wstydu za brak odpowiedzialności wobec naszej planety? 

Reklama
Advertisement

Zawstydzony biznes

O ważnej roli biznesu w zapobieganiu zmianom klimatycznym mówi się od kilku lat. W 2015 roku państwa członkowskie ONZ przyjęły Cele Zrównoważonego Rozwoju ONZ (Sustainable Development Goals – SDGs), określające 17 kluczowych wyzwań dla współczesnego świata, którym zobowiązano się sprostać do 2030 roku dzięki współpracy rządów, organizacji pozarządowych i biznesu. Wśród celów znalazły się m. in. zapewnienie wzorców zrównoważonej konsumpcji i produkcji (cel 12) oraz podjęcie pilnych działań w celu przeciwdziałania zmianom klimatu i ich skutkom (cel 13). 

W 2019 r. Raport Global Compact Network Poland „Klimat a Prawa Człowieka” zwrócił uwagę, że firmy poprzez niezrównoważone działania naruszają naturalne prawa ludzi do czystego środowiska. Dlatego stosowanie zasad odpowiedzialnego biznesu to nie pusty frazes, lecz ważny aspekt funkcjonowania przedsiębiorstw oddziałujący na stopień akceptacji przez otoczenie – pracowników, klientów, konsumentów, partnerów biznesowych. Z krytycznej sytuacji klimatu oraz faktu, że społeczna odpowiedzialności musi być elementem budowania długofalowej strategii rozwoju organizacji, zdaje sobie sprawę 87 dużych korporacji, o łącznej kapitalizacji rynkowej ponad 2,3 biliona dolarów i rocznych bezpośrednich emisji równych 73 elektrowniom węglowym.

Znaczenie zrównoważonego rozwoju widać ostatnio silnie także w branży inwestycyjnej. Przy wycenie wartości spółek coraz częściej brane pod uwagę są kryteria ESG (Environmetal, Social, Governance). Koncepcja ESG zakłada, że firmy, które rozwijają się w sposób zrównoważony, a więc taki, który uwzględnia kwestie społeczne, środowiskowe oraz ładu korporacyjnego, są bardziej stabilne. Tezę tę potwierdza badanie „How institutional investors embrace responsible investing” przeprowadzone na zlecenie Franklin Templeton w 2019 r. Wynika z niego, że inwestorzy instytucjonalni za najważniejszą korzyść płynącą z analiz ESG uznają obniżenie poziomu ryzyka (69%) oraz wyższe zwroty finansowe (60%). Ponadto dla 78% badanych priorytetem przy podejmowaniu decyzji jest wpływ na zmiany klimatyczne, a dla 62% oddziaływanie na środowisko naturalne.

Wstydliwy problem

Według londyńskiej agencji badawczej TrendWatching najważniejszym z pięciu kluczowych trendów w 2020 roku będzie eko-wstyd i „zielona presja” wywierana i odczuwana przez konsumentów. Większa świadomość dotycząca spraw środowiskowych przełoży się na potrzebę zrównoważonej konsumpcji oraz w jej efekcie rezygnację z różnych produktów i usług podyktowaną wstydem. Ludzie będą szukać produktów, usług i doświadczeń, które pomogą im zmniejszyć narastający wstyd ekologiczny, taki jak wstyd przed robieniem zakupów (köpskam), czy wstyd przed lataniem samolotami (flygskam). Te dwa pojęcia wywodzące się ze Szwecji mają szansę zagościć na czołowych pozycjach w słowniku aktualnych trendów na świecie. 

W miarę jak konsumenci stają się bardziej świadomi, przemysł nie będzie miał innego wyboru, jak dostosować się do ich potrzeb. Sytuacja ta dotyczy także Polski. Badanie Meaningful Brands 2019, Havas Media pokazało, że Polacy stają się społeczeństwem postmaterialnym – od kwestii materialnych, ważniejsze stają się wartości. Wybór marki, to coraz częściej deklaracja światopoglądowa – konsumenci chcą utożsamiać się z markami, z których korzystają. 54% Polaków uważa, że marki i firmy, a nie politycy, mają do odegrania kluczową rolę w budowaniu lepszego jutra.

Podsumowując: wszystko wskazuje na to, że wstyd stanie się wiodącym trendem, w którego efekcie modyfikacji ulegną nawyki konsumenckie, ale także strategie biznesowe. Poczucie wstydu budzi dyskomfort i chęć zmiany. Miejmy nadzieję, że wstyd będzie drogą do odpowiedzialnego postępowania, które przyniesie powód do dumy.

Reklama