Zimne sekrety – Recenzja komiksu Snow Blind

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Tajemnice mają to do siebie, że póki się ich nie odkryje mogą sprawiać pewną frajdę. Gorzej jak prawda okazuje się gorsza od niewiedzy, a naszym największym pragnieniem staje się przywrócenie poprzedniego stanu rzeczy. W kryminalno-obyczajowym komiksie Snow Blind zmierzymy się z sekretami, które wywracają życie o 180 stopni, niszczą rodzinne więzi i stawiają przed ostatecznymi wyborami. 

Zbuntowany nastolatek Teddy zrezygnowany przymusową przeprowadzką na Alaskę zamieszcza w Internecie zdjęcie pijanego ojca. Głupi żart nieświadomego tajemnic rodziców chłopca budzi demony sprzed lat, wystawiając całą rodzinę na poważne zagrożenie. W tle pojawia się program ochrony świadków, zamaskowany mężczyzną włamujący się do ich domu i niejasna przeszłość najbliższych z tych elementów nasz bohater musi naprędce skompletować układankę, która być może ocali życie jego ojca. 

Siłą scenariusza komiksu Ollie Masters jest tajemnica, odpowiednio zbalansowana i świetnie wpleciona w wątek dorastania. Nastoletni bunt łączy się z poszukiwaniem prawdy tworząc z albumu specyficzną opowieść z pogranicza noir i młodzieńczych przygód. Trudna relacja z ojcem staje się czymś więcej, niż docieraniem się pokoleń, ukazując nie tylko różnice mentalności, lecz również odmienne systemy moralne. 

Kreska Tylera Jenkinsa przenosi nas do śnieżnej krainy wypełnionej jasnym, oślepiającym światłem. Ten miejski, cywilizowany świat jest tylko złudzeniem, zewsząd otacza go dzika natura, białe pustkowia, a człowiek wydaje się tylko gościem w tym surowym klimacie. Każdy kadr bliski jest impresjonistycznym, rozmytym wizjom, akwarelowym barwom tworzącym, ulotne obrazy.

Snow Blind to zdecydowanie komiks ciekawy i artystycznie udany.  Zabawa motywami kryminalnymi wplecionymi w prozę codzienności mroźnego stanu USA nadaje mu realizmu, sprawiając, że mamy wrażenia obcowania z prawdziwą historią. Idealna lektura na długie zimowe wieczory przepełnione zemstą i sekretami. 

Reklama

Dyniak

– Jak można wywalać gnój w klapkach? – pytam tego wieśniaka. Nie