Czy każdy zasługuje na życie? -Recenzja komiksu Frankenstein żyje, żyje!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Outsider, buntownik, odmieniec Stwór Frankenstein kultowa postać popkultury. Prekursor superbohaterów, Avengersów, pierwszy bohater gatunku science-fiction, choć od jego narodzin minęło, już ponad 200 lat wciąż rzetelnie pełni swoją wartę u bram przemysłu grozy. W komiksie Frankenstein żyje, żyje! otrzymuje kontynuację klasycznego, gotyckiego horroru autorstwa Mary Shelley na poziomie równym pierwowzorowi. 

Album rozpoczynamy, gdy tytułowa postać odnalazła już spokój i swoje miejsce na świecie. Jest członkiem wędrownej trupy cyrkowej i wśród osobliwych indywiduów zajmuje się przerażaniem widowni żądnej wrażeń. Harmonia i przybicie do życiowego portu sprzyja wspomnieniom, które ukazują ciężko drogę ku normalności. Komiks prezentuje nam wariację na temat dalszych przygód Stwora Frankensteina, który cudem uniknąwszy śmierci  trafia pod dach tajemniczego naukowca. Zaznając akceptacji i zrozumienia od człowieka nie przeczuwa, że nie wszystko jest takie jakim się wydaje na pierwszy rzut oka. 

Komiks miał być dziełem życia wybitnego twórcy z gatunku wszelakiej grozy Berniego Wrightsona, który w duecie z Stevem Nilesem planowali stworzenie klasycznego i klimatycznego albumu. Niestety postępująca choroba Wrightson tragicznie przerwała współpracę twórców zmuszając do sięgnięcia po pomoc rysownika Kelleya Jonesa. Te dramatyczne okoliczności doskonale wpisują się w wymowę samej opowieści traktującej o życiu i śmierci. 

Potwór Frankenstein został przedstawiony jak czuła i rozumna istota borykająca się ze swoim niedopowiedzianym człowieczeństwem. Wystawiany co rusz na ludzką niegodziwość stara się hamować swoją gwałtowną naturę, wierząc w to, że jest odrażającym potworem i w pełni zasługuje na społeczne odrzucenie. Gdzieś pośród tych cierpień szuka powodu by wciąż trzymać się kurczowo życia.

Doskonała kreska przypominająca szkice ołówkiem to największy atut mrocznej powieści graficznej. Podtrzymując gotycki klimat twórcy zdecydowali się na formę bliższą szerokoformatowym ilustracją, gdzie każdy poszczególny kadr stanowi emanację ponadprzeciętnego talentu.  

Frankenstein żyje, żyje! to wielowymiarowa uczta dla fanów oferująca ciekawą historię, oryginalne spojrzenie na tak wyeksploatowanego przez kulturę motywu i wyjątkowe, artystyczne przeżycia. Efekt mistrzowskiego i pełnego miłości podejścia do wykonywanej pracy, stanowiący doskonałą odtrutkę na przesiąkniętą komercją popkulturę. 

Reklama

Dyniak

– Jak można wywalać gnój w klapkach? – pytam tego wieśniaka. Nie