To był dobry rok

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Utarło się powiedzenie, że sopocki Hipodrom tętni życiem. Mijający rok był tego najlepszym potwierdzeniem – zimą na krytej ujeżdżalni dwa razy w miesiącu można było oglądać sportowe zmagania. Wiosna to przeprowadzka zawodów na świeże powietrze, wielkie międzynarodowe imprezy, przyciągające tysiące widzów i najlepszych jeźdźców, nie tylko z Europy. Aż do września raz po raz Hipodrom rozbrzmiewał tętentem końskich kopyt podczas kolejnych zawodów w skokach przez przeszkody, w ujeżdżeniu i podczas wszechstronnego konkursu konia wierzchowego. A jesienią sport znowu zagościł pod dachem. Był to bardzo aktywny rok, który po raz kolejny potwierdził, że jeździectwo w Polsce się odradza. 

A przecież Hipodrom to nie tylko zawody sportowe i wyścigi konne. Na co dzień działa tutaj dziesięć szkółek jeździeckich, w których co miesiąc naukę pobiera ponad tysiąc młodych osób. Większość z nich traktuje to jako rozrywkę, krótkotrwała przygodę, ale są też młodzi jeźdźcy, którzy kontynuują naukę i snują plany sportowe na przyszłość. 

Mają od kogo się uczyć, podglądając przybywających do Sopotu gigantów, którzy startują tutaj w najważniejszej imprezie, pięciogwiazdkowych zawodach CSIO. Ta impreza to prawdziwie święto jeździectwa, biorą w niej udział jeźdźcy zajmujący pierwsze miejsca w światowym rankingu, ci sami, których możemy podziwiać na igrzyskach olimpijskich, czy podczas rozgrywek Mistrzostw Świata. Bliskość sportu na światowym poziomie musi robić wrażenie. Któż, po obejrzeniu jak Henrik von Eckermann czy Kevin Staut pokonują parkur z przeszkodami o wysokości metra sześćdziesięciu, nie chciałby kiedyś też tak skakać? 

WKKW, CSIO, międzynarodowe zawody w ujeżdżeniu, wyścigi… miłośnicy sportów jeździeckich mają w czym wybierać. A jakie plany na rok 202? 

Wygląda na to, że będzie również ciekawie. Są imprezy stałe, takiej jak CSIO, podczas którego rozgrywany jest Puchar Narodów, czy WKKW, które trzy razu pojawia się w kalendarzu sopockiego ośrodka. Jest też stały punkt letnich wakacji, czyli wyścigi konne, kiedy to na sopockim torze goszczą konie ze stajni wyścigowych związanych z warszawskim Służewcem i torem we Wrocławiu. Jest też cykl zawodów JumpOFF, dzięki któremu dwa razy w miesiącu, przez całą jesień i zimę, Hala Pomarańczowa zapełnia się niemal po brzegi. 

O ile CSIO to impreza elitarna, dla raptem 65 wybranych zawodników, zaś WKKW to wymagający sprawdzian dla jeździeckich twardzieli i równie zahartowanej publiczności, o tyle halowe zawody w skokach przyciągają także tych, którzy chcą zobaczyć, o co w tym wszystkim chodzi, a przy okazji zrobić małe zakupy, gdyż tym zawodom tradycyjnie towarzyszą mini jarmarki. Szczególnie w okolicach Bożego Narodzenia na piętrze Hali Pomarańczowej pojawiają się stoiska, na których sopocianie chętnie kupują nie tylko jeździeckie upominki. 

W 2020 roku czeka nas kilkadziesiąt imprez jeździeckich, mniejszych, większych i tych naprawdę wielkich. Do marca na hali będzie można oglądać zmagania jeźdźców w ramach cyklu JumpOFF. W każdej edycji udział bierze około 300 koni, a zawody trwają od świtu do późnego wieczora. Wielki finał zaplanowano na marzec. 

W ostatni weekend kwietnia i pierwszy weekend maja do Sopotu zjadą najlepsi WKKW-iści z całej Europy i nie tylko. W ostatnich latach mogliśmy podziwiać starty zawodników z odleglejszych zakątków globu – z Chin, Japonii, a nawet Brazylii. 

Czerwiec to tradycyjnie czas najważniejszej w Polsce imprezy dla skoczków. Zawody CSIO 5* potrwają cztery dni, od 11 do 14 czerwca. Latem Hipodrom przypomni, że powstał ponad 120 lat temu, jako tor wyścigowy. Na początek września zaplanowano jeden weekend zawodów WKKW, a potem znowu widzimy się pod dachem. I tak jeździecki rok zatoczy koło. Zapraszamy. 

 

Reklama