Co słychać u Netflixa? – podsumowanie listopad 2019

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Hasło “Netflix and chill” było dla wielu osób symbolem ubiegłego miesiąca. Nieprzyjemna, listopadowa aura nie motywowała do wychodzenia z domu, więc propozycje popularnej platformy streamingowej, stały się jedynym sposobem na przetrwanie szarych listopadowych popołudni i wieczorów. Ramówka internetowej telewizji miała do zaoferowania m.in. wyczekiwane nowości uznanych, zagranicznych twórców, szczyptę polskiego kina artystycznego oraz sprzyjające wielogodzinnym maratonom, serialowe hity.

Na początku miesiąca mieliśmy okazję obejrzeć “Króla” Davida Michoda. Ten frapujący dramat historyczny ukazuje reżyserski kunszt autora “Królestwa zwierząt”, odważnie odrzucającego liryczną estetykę gatunku. Jego interpretacja średniowiecznych realiów pachnie krwią, potem, łzami i przede wszystkim moralną zgnilizną.

Pierwszego listopada użytkownicy serwisu mogli także obejrzeć “Zimną wojnę”. Doceniony na całym świecie, zeszłoroczny projekt Pawła Pawlikowskiego wciąż można spokojnie nazwać najsprawniej zrealizowanym polskim filmem dekady. Wysmakowana audiowizualnie kronika trudnej miłości w stylu noir, hipnotyzuje równie skutecznie, jak dokonania Hasa, czy Konwickiego i nadaje Tomaszowi Kotowi wręcz bogartowskiego magnetyzmu.

Dzień później na netfliksowej antenie pojawiła się inna głośna produkcja z kraju nad Wisłą – “Mowa ptaków”. Jeden z najbardziej kontrowersyjnych tytułów roku to inspirowany niedokończonym scenariuszem Andrzeja Żuławskiego postmodernistyczny misz-masz, mający ambicję rozsadzić rodzimą kulturę od środka. Syn ikony kinematograficznej awangardy, Xawery oczywiście porywa się z motyką na słońce, próbując zmieścić ostatnie kilkadziesiąt lat historii Polski w dwugodzinnej fabule, ale jego donkichotowskie zapędy są sto razy bardziej heroiczne niż poczynania większości koleżanek i kolegów po fachu.

Końcówką miesiąca zawładnął z kolei “Irlandczyk” Martina Scorsese. Legendarny amerykański twórca znów oferuje nam gigantyczny, gangsterski epos, tym razem mocno zahaczający o motyw nieuchronności przemijania. Standardowa dla Marty’ego narracyjna konstrukcja i udział starej, dobrej aktorskiej ekipy skutecznie sprzedają uczucie nostalgii, zwłaszcza jeśli tęsknimy za złotą erą “Chłopców z ferajny” i “Kasyna”.

Listopadowe serialowe premiery również przykuły odbiorców do ekranu na wiele godzin. Powróciła na przykład znana i lubiana seria “The Crown”. Trzeci sezon perypetii królowej Elżbiety II oraz jej przyjaciół i wrogów skupia się przede wszystkim na frywolnym życiu księżniczki Małgorzaty. Ponadto, amerykański program dokumentalny “The Toys That Made Us”, dostarczył odbiorcom kolejnych interesujących odcinków opowiadających o zabawkach, które zmieniły krajobraz kultury masowej.

Co czeka nas w grudniu? Ja ostrzę sobie zęby na “Wiedźmina” i “Historię małżeńską”, a Wy?

Reklama