Cybertruck wcale nie jest taki wyjątkowy – przeglądamy elektryczne auta terenowe

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Minęło kilka tygodni od ujawnienia światu Cybertrucka Tesli, lecz o nowym aucie Elona Muska wciąż się mówi. Moim zdaniem, trochę niezasłużenie, ponieważ e-pickup od producenta z Palo Alto nie jest wcale taki wyjątkowy (może oprócz faktycznie futurystycznego designu). Na rynku jest, bądź w niedługim czasie będzie, wiele innych terenowych samochodów bezemisyjnych, przyćmionych blaskiem Cybertrucka. Przed wami przegląd elektrycznych SUV-ów, które są świetną alternatywą dla najnowszej Tesli.

O tym aucie było głośno, choć może nie aż tak, jak to miało miejsce w przypadku Cybertrucka. Mustang Mach E, bo o nim mowa, jest rewolucyjnym autem z kilku powodów. Po pierwsze – to pierwszy elektryk wyprodukowany przez Forda. Po drugie, został nazwany Mustangiem – a jak wiemy, auto to jest uosobieniem muscle-carowych wartości, czyli masywnego coupe z wielkim i głośnym silnikiem.

Wnętrze Mustanga Mach – E będzie zdecydowanie bardziej futurystyczne niż te maszyny, które do tej pory pokazywał nam Ford. Na środku deski rozdzielczej umieszczono ekran sterowania pojazdem przypominający ten z Tesli. Jest on centralnym punktem całego kokpitu, dzięki przekątnej aż 15,5 cala.

 
Reklama
 
Reklama

Ford daje nam do wyboru dwie wersje swojego pierwszego w pełni elektrycznego auta. Pierwsza z nich jest nieco słabsza i z 99 kWh baterią, więc da kierowcy 255 koni mechanicznych. Dystans na jednym ładowaniu to 600 przejechanych kilometrów. Wprowadzona zostanie również możliwość wyboru między napędem na cztery koła lub na tylną oś. Drugą wersją ma być odmiana GT. Moc? 465 koni mechanicznych. Dzięki temu do 100 km/h Mach – E GT rozpędzi się w około 5 sekund.

Kolejnym egzemplarzem w tym zestawianiu jest Jaguar I-Pace – bezsprzecznie jednym z najładniejszych SUV-ów, które w ostatnim czasie zadebiutowały na rynku. Stwierdziłem to nie tylko na podstawie swojej własnej opinii, lecz również wyrazów uznania rzuconych w kierunku „Jaga” przez Jeremiego Clarksona, którego zadowolić jest bardzo ciężko.

Brytyjski E-SUV w przeliczeniu na nasze kosztuje nieco ponad 356 tys. złotych. Nie dajcie się jednak zwieść terenowym właściwościom Jaguara I-Pace. Opływowa linia świetnie się sprawdza w aspektach aerodynamicznych, dzięki czemu dwa silniki elektryczne generujące moc 400 KM i 696 Nm momentu obrotowego są w stanie go rozpędzić do 100 km/h w 4,8 sekundy. Miejsca w środku jest bardzo dużo, przez co każdy pasażer będzie mógł zabrać ze sobą średniej wielkości bagaż, który zmieści się w niesamowicie przestronnym bagażniku. Na jednym ładowaniu możemy pojechać ok. 480 kilometrów.

Kolejny na naszej liście jest elektryk z Ingolstadt – Audi E Tron. Podobnie jak w przypadku Mustanga Mach E, ten także jest pewnego rodzaju pionierem dla marki. Jest to bowiem pierwsze elektryczne Audi, które wyjechało z fabryki. Luksusowy kolos jest niesamowicie ciężki (waży blisko 2,5 tony), lecz jest świetną alternatywą dla Cybertrucka z kilku powodów. Przede wszystkim, jest to jedna z najładniejszych terenówek w katalogu Audi. Dodatkowo, wdzięczne parametry sprawiają, że szacowany przez Elona Muska zasięg na jednym ładowaniu, czyli około 500 km przestaje być imponujący, gdyż Audi E Tron jest w stanie pojechać tak samo daleko.

Jak widać – Cybertruck wcale nie ma do zaoferowania więcej niż konkurencja. Oprócz niecodziennego designu, konkurencja oferuje bardzo podobne rozwiązania. To jednak nie wystarczy, by zdetronizować auto Tesli, które, na stan z dziś, zamówiło ponad 140 tys. osób.

Jan Wiewiór

Reklama