ANYWHERE          TV

Od minimalizmu do eklektyzmu

ganni-facebook-

Skandynawski design zdobył mocną pozycję w świecie mody. I słusznie, bo nasi koledzy z Europy Północnej rzeczywiście mają się czym pochwalić. Jednak, jeszcze kilka lat temu ich styl, zarówno jeśli chodzi o wybór ubrań, jak i urządzanie wnętrz, kojarzył się jedynie z wszechobecną bielą, dodatkami w kolorze szarości i wysokiej jakości produktami. Dziś, choć skandynawski minimalizm nadal ma się całkiem nieźle, nie możemy już mówić o nim jako o jedynym wyznaczniku tamtejszego designu. Po piętach depcze mu świeży, młody i energetyczny… skandynawski eklektyzm.

od minimalizmu…

Przywiązanie do ascetycznej wręcz prostoty, bardzo długo było uznawane za podstawową zasadę stylu Europy Północnej. Niektórzy wiązali estetykę Skandynawów z ich niechęcią do wyróżniania się i silnym poczuciem równości we wspólnocie. Jako główną przedstawicielkę tej stylistyki należałoby uznać Elin Kling, jedną z najpopularniejszych blogerek, stylistek i dziennikarek modowych, pochodzących ze Sztokholmu. To właśnie ona nauczyła resztę świata, jak powinien wyglądać skandynawski minimalizm. Botki w szpic, przeskalowane, obszerne formy, beże, szarości a do tego blond włosy w lekkim nieładzie. Kling, dzięki swojej działalności na różnych modowych polach miała ogromny wpływ na to, jak odbieramy tamtejszą modę do dziś. Prosto, praktycznie, wygodnie i ponadczasowo, a zatem zgodnie z filozofią hygge, tak przynajmniej było do niedawna. Ostatnimi czasy raj dla psychofanów surowej prostoty zaczął się zmieniać. 

przez nowości…

Z biegiem czasu skandynawski styl ewoluował. Gdy dziś popatrzymy na propozycję popularnych blogerek i influencerek, wywodzących się z tamtejszych terenów, łatwo dostrzeżemy odważne desenie i moc koloru. Zmiany bez wątpienia można zauważyć również spoglądając na rosnące w siłę marki, pochodzące ze Skandynawii. Jeszcze kilka lat temu Acne Studios, słynące z obszernych, uniseksowych form i  neutralnej kolorystyki było zdecydowanie najbardziej reprezentatywnym i pożądanym brandem tej części świata. Dziś, tytuł skandynawskiej it-marki, bylibyśmy skłonni przyznać na przykład Ganni, którą po mistrzowsku łączy printy i jak mało która nadąża za światowymi trendami, jednocześnie je współtworząc. Modyfikacja upodobań nie przyszła jednak od tak, jej podłoża należy doszukiwać się w zmianie patrzenia tamtejszej ludności na siebie samych, jako na jednostki. W porównaniu z resztą Europejczyków młodzi Skandynawowie są bardziej niezależni i pewni swego. Rodzinny dom opuszczają wcześnie, nie zwlekając z rozpoczęciem życia na własny rachunek. Wielu z nich już w nastoletnimi wieku podejmuje stałą prace. Tym samym, świadomie decydują się wyglądać inaczej, oryginalnie i kolorowo, by obalić stereotyp, o ludziach, którzy zawsze prezentują się podobnie i zanurzeni są w nostalgicznej szarości. Nowe pokolenie neguje stare schematy, a ubiór, jak to często bywa, pomaga im w demonstrowaniu indywidualności. 

do eklektyzmu…

Chaos. Tak można pomyśleć oglądając najnowsze kampanie i pokazy skandynawskich top marek. Jako pierwszą i nadrzędną zasadę nowej estetyki należałoby chyba uznać warstwowość, inaczej mówiąc ubieranie się na przysłowiową cebulkę. Jednak, tym razem nie chodzi o to, że im więcej tym cieplej. Nakładanie na siebie różnych elementów garderoby, daje po prostu większe pole do eksperymentowania. A zatem, im więcej tym ciekawiej. Drugą zasadą byłaby kompletna wolność. Najbardziej na topie jest łączenie ze sobą printów, faktur, tkanin i kolorów, które na pierwszy rzut oka w ogóle do siebie nie pasują. Z pozornego chaosu wyłania się jednak geniusz. Efekt zaskakuje i inspiruje. Jest nowoczesny i eklektyczny, a do tego zupełnie nowy zarówno dla Skandynawii jak i dla reszty świata. 

ze skrajności w skrajność…

Choć można byłoby dojść do wniosku, że skandynawski minimalizm i eklektyzm nie mają żadnych punktów wspólnych, jest to jednak wrażenie błędne. To co, łączy obie na pozór kompletnie różne estetyki to: androgeniczność i zoom na jakość. Stroje Skandynawek nigdy nie były i nadal nie są szczególnie seksowne, sprytnie łączą to co kobiece, z tym co chłopięce. Jakość z kolei, stanowi niezmiennie najwyższą wartość dla ludzi z Europy Północnej – w tej kwestii raczej nic się nie zmieni. I dobrze, bo dzięki temu o Kopenhadze i Sztokholmie mówi się jako o nowych stolicach mody, które nie tylko tworzą trendy, ale także zwracają uwagę na to, żeby te trendy były eko. 

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE