Jak homoseksualiści planują zniszczyć Polskę?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Od zeszłego Tęczowego Piątku nic nie robię, tylko przedzieram się przez meandry Internetu, żeby odpowiedzieć na to pytanie.

Z badań dla OKO.Press wynika, że według Polaków, największym zagrożeniem dla naszej ojczyzny jest co prawda kryzys klimatyczny, ale już na drugim miejscu są ideologie – Gender i LGBT. Miałem więc do wyboru zająć się sposobami na efektywną segregację odpadów i życie według idei zero-waste, albo poczytać prawicowe portale.

Nie wiem, czy wybrałem dobrze, ale proszę.

Pierwszy trop podsunął mi Janusz Korwin-Mikke. Przede wszystkim zauważył, że należy rozróżnić geja od „homosia”. Jeden podobno jest tzw. homoseksualistą właściwym – „homosiem”, który ma taką, a nie inną orientację seksualną, ale nie paraduje z nią nigdzie, tylko siedzi cicho w domu, a drugi – tzw. tfu-gej – nie jest homoseksualistą naprawdę, tylko udaje, bo mu się to opłaca i za przykład podał zespół T.A.T.U.

 
Reklama
 
Reklama

Jak większość wypowiedzi Korwina i ta nie prowadziła do żadnego logicznego wniosku, ale muszę przyznać, że po wyborach Korwin dobrze pozycjonuje się w wyszukiwarkach.

Miałem pomysł, żeby napisać o jego „Vademecum ojca” i Korynnie zatrzymanej za posiadanie heroiny, ale zgodziłem się sam ze sobą, że śmianie się z Korwina przypomina już śmianie się z cudzego nieszczęścia i jest po prostu zbyt łatwe.

Drążyłem temat dalej.

Na stronie, która w nazwie ma zapisaną chęć zatrzymania homopropagandy dowiedziałem się, że homoseksualiści chcą zniszczyć nasz kraj dobierając się do dzieci w wieku szkolnym.

Hmm, odwrotnie jak księża – pomyślałem i postanowiłem odpowiedzieć na postawione na stronie pytania:

 
Reklama

1) Czy chcesz, aby Twoje dziecko przymusowo uczono w szkole, że dobre i normalne są m.in. masturbacja, aborcja, wszelkiego rodzaju związki i działania seksualne, również te homoseksualne?

Po pierwsze muszę zaznaczyć, że nie mam dzieci, ale na potrzeby tego quizu postanowiłem mieć syna, bo jeśli już miałbym mieć wyimaginowane dziecko, to chciałbym, żeby był to chłopiec. Chyba przypadkiem udało mi się też udowodnić, że wyobraźnia jest dużo bardziej niebezpieczna niż eugenika.

Odpowiadając na pytanie – Nie.

Wciąż jest duża obawa w społeczeństwie, że podczas edukacji seksualnej ci homo-propagandyści i seks-edukatorzy będą uczyć dzieci onanizmu i seksu analnego, a ja uważam, że mój syn ma już od cholery obowiązków w szkole, a kiedy z niej wraca jest tak zmęczony, że nie ma siły się masturbować. Odrabia lekcje do pierwszej w nocy i od razu idzie spać. Zaczynam myśleć, że chyba powoli zaczynamy tracić ze sobą kontakt, co jest o tyle dziwne, że znamy się od poprzedniego akapitu.

Ale gdy przemyślałem sprawę po raz drugi i trzeci, troszkę się uspokoiłem, tak samo chciałem Was uspokoić – seks analny nie jest taki trudny. Jeśli chodzi o część teoretyczną, to sama nazwa dużo wyjaśnia, a jeśli chodzi o praktykę to polecam wyguglować słówko „lubrykant” i koniec lekcji.

2) Czy chcesz, aby zostały wprowadzone małżeństwa homoseksualne?

Tutaj muszę się przyznać, że uwielbiam wesela, ale, będąc uczciwym, odpowiedziałbym, że nie.

Wolałbym raczej, żeby zdelegalizowano małżeństwa heteroseksualne. Bo czemu jedna grupa ma mieć większe przywileje w postaci ulg podatkowych i przychylniej przyznawanych kredytów na mieszkanka? I po co się tak obnosić przed wszystkimi ze swoją obrączką?! W domu możecie sobie nosić co chcecie i gdzie chcecie, ale czemu mój wyimaginowany, uczulony na złoto syn ma na to patrzeć?

Znowu muszę się przyznać, że kiedy była mowa o przywilejach, po raz kolejny pomyślało mi się o kościele katolickim, ale szybko skupiłem się z powrotem na homoseksualizmie, niemal automatycznie wróciłem przy tym do myślenia o kościele, zapętliłem się tak na dobry kwadrans, ale ostatecznie to przewalczyłem i postanowiłem odpowiedzieć na kolejne pytanie w anty-homo-quizie.

3) Czy chcesz, abyw razie jakiegoś losowego zdarzenia, które uniemożliwi Ci opiekę nad dziećmi, zostały one adoptowane przez dwóch gejów? Czy Ty pragnąłbyś mieć dwóch ojców lub dwie matki?

To dwa pytania, więc mam nadzieję, że odpowiedź też będzie podwójnie punktowana.

Otóż znowu muszę odpowiedzieć NIE, a nawet dwa razy NIE!

Jeśli zginę nagle, chciałbym dwóch rzeczy. Po pierwsze, żeby mój syn nie ufał do końca matce, bo ostatnio się dużo kłócimy i może powinien zacząć podejrzewać, że ona i teściowa mają z moją śmiercią coś wspólnego, a po drugie, chcę, żeby po mojej śmierci mój syn przede wszystkim pogrążył się w rozpaczy i nigdy już nie chciał nawet spojrzeć na innych rodziców!

Może mieć kota. Ale to tyle.

Może być sierotą z kotem i mieszkać na Żoliborzu, ale to już naprawdę wystarczy.

I ostatnie pytanie:

4) Czy chcesz, abykarano ludzi tylko za to, że nie wypowiadają się pozytywnie o homoseksualistach i nie są przychylnie nastawieni do aktywistów gejowskich?

Tak.

Dobranoc Polsko!

Reklama